fesstiwal słowa w piosence
--
pisanie, pisarze, Neil Gaiman, cytat
Więcej o
Autorze/Tłumaczu

Jak napisać książkę? Rady autorki bestsellera Elizabeth Gilbert

Wydarzenia [12.05.14]

Zadziwiona i oczarowana nową książką Elizabeth Gilbert „Botanika duszy” zaczęłam uważnie przyglądać się jej obecności w sieci. Okazało się, że pisarka udziela się intensywnie w mediach społecznościowych. Szybko trafiłam też na wiele nagrań wywiadów z jej udziałem, a także jej występy na TED. Oczarowanie postępowało.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Gilbert jest uroczą, błyskotliwą rozmówczynią, z chęcią dzieli się swoim życiem, anegdotami, pasją pisania.

wywiad z Elizabeth Gilbert

 

występ pisarki na TED

Szczególnie ważne wydały mi się jej poglądy na temat tworzenia. Funkcjonuje wiele szkodliwych mitów na temat artystów: są wiecznie przytłoczeni swoją twórczością, pogrążeni w ekstatycznym szale kreacji albo w otchłani niemocy... Zgodnie ze stereotypem często ulegają nałogom, wcześnie umierają. Wiecie, o czym mówię. Kiedy się czyta biografie różnej maści twórców, zimny dreszcz przebiega po kręgosłupie na myśl o tym, jakie musieli mieć życie. Czy ich dzieła były tego warte? Nie zawsze.

Mimo, że mam na myśli głównie artystów z odległych wieków, to pogląd o przekleństwie życia sztuką przetrwał i święci (zupełnie niesłusznie) triumfy. Tymczasem przekaz płynący z fascynujących rozmów przeprowadzonych w różnych programach telewizyjnych i na spotkaniach autorskich z Elizabeth Gilbert prezentuje zupełnie inny punkt widzenia. Tworzenie to przywilej. Świat wcale nie prosi o twoje dzieła, robisz to dla siebie. A skoro tak, to przestań narzekać na niesprzyjające okoliczności, niemoc twórczą i po prostu pisz/maluj/kręć filmy czy cokolwiek masz na myśli.

Podoba mi się dystans do realizowania pasji. Często w debatach z artystami pióra, którzy nie są przecież wszyscy Różewiczami i Szymborskimi powtarza się motyw tworzenie w cierpieniu, zmagania się ze słowem. Jest to uzasadnione, kiedy mamy do czynienia z prawdziwie wybitnym poetą czy prozaikiem, ale czy każdy autor kryminału ma prawo przypisywać sobie cechy artysty? Bywają oni wszak często po prostu dobrymi rzemieślnikami i jest to również godna szacunku rola.

Na swoim przykładzie autorka „Jedz, módl się, kochaj” przełamuje teorię, że to, co napiszemy musi być doskonałe. Przyznaje, że podczas pisanie wspomnianego bestsellera zmagała się z wewnętrznym głosem, który przekonywał ją, że to, co pisze jest beznadziejne.

Proste hasło „Done is better than good” (zrobione jest lepsze niż dobre) mogłoby ściągnąć wiele ciężaru z umęczonych umysłów kreatywnych. Każde napisane opowiadanie jest kolejnym krokiem w rozwoju, nawet jeśli nie zyska sympatii milionów czytelników nie wspominając o zainteresowaniu wydawców. Jeśli nie to, to kolejne. Doskonalisz się po prostu pisząc. Potem poprawiając swoje teksty. Trzeba mieć w sobie zdolność do wybaczania, pozwolić sobie i temu, co tworzymy, aby być niedoskonałym. To nie jest proste, bo za wzorce stawia się nam geniuszy, ludzi, którzy zmieniali świat podkreślają, jakie sukcesy odnieśli. Mało kto wspomina o porażkach, które je poprzedziły i bez których nie byliby w stanie wspiąć się tak wysoko.

Myślę, że zapętlonym w ambicjach i oczekiwaniach pisarzom dobrze zrobi zmiana perspektywy. Po prostu pisz. Słowo po słowie. Aż skończysz. Tak powstaje książka.

Agnieszka Grzegorzewska

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.