fesstiwal słowa w piosence
--

Nowość PIW-u: Jan F. Lewandowski - Wojciech Korfanty

Nowości [23.04.13]

Państwowy Instytut Wydawniczy poleca Państwu najnowszy tytuł z serii: Biografie Słynnych Ludzi" - Wojciech Korfanty -Jan.F.Lewandowski.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Nota o książce:

Jak pisze Jan F. Lewandowski, Wojciecha Korfantego (1873-1939) "najczęściej kojarzymy z plebiscytem, powstaniami śląskimi i przyłączeniem części Górnego Śląska do Polski w 1922 roku, chociaż tamte dramatyczne lata są zaledwie niewielkim fragmentem jego burzliwej drogi życia. Tymczasem był on nie tylko najważniejszym propolskim Górnoślązakiem XX wieku, lecz należał także do najważniejszych polityków polskich II Rzeczypospolitej.

Ponieważ brakowało popularnej biografii Korfantego, uznałem, że należy wypełnić tę lukę. Książka odsłania najbardziej dramatyczne wydarzenia z życia Korfantego, nie brakuje w niej momentów wręcz sensacyjnych. Zależało mi na pokazaniu Korfantego zarówno w wymiarze politycznym, jak i prywatnym, na tle wydarzeń historii górnośląskiej i polskiej.

W 2009 roku ukazało się pierwsze wydanie mojej pracy. Obecne wydanie jest znacznie poszerzone, przynosi nowe rozdziały i wiele uzupełnień w istniejących wcześniej rozdziałach, które w znacznej części zostały na nowo napisane".

Fragment:

Spotkanie z Dmowskim

Nie wiadomo, kiedy dokładnie Korfanty poznał liderów Ligi Narodowej, tym bardziej że organizacja była tajna. Zapewne nastąpiło to w okresie jego studiów, a w każdym razie przed 1901 rokiem.W latach studenckich Korfanty zajmował się nieraz przerzucaniem narodowej bibuły, przede wszystkim "Przeglądu Wszechpolskiego", przez granicę prusko-rosyjską. Paczki z bibułą przychodziły z Krakowa do Katowic, skąd trzeba było je przewieźć do Sosnowca i Dąbrowy Górniczej w zaborze rosyjskim. Jedną z wypraw Korfanty zapamiętał szczególnie, dlatego że na dworcu w Sosnowcu spotkał znane go już sobie Romana Dmowskiego. Po latach zapisał to niezwykłe, zupełnie przypadkowe spotkanie:"Śmiało i zuchwale używając języka niemieckiego, aby mnie brali za Niemca, przeszedłem rewizję celną, wyminąłem żandarmów i otrzymałem swój paszport. Ponieważ pociąg do Dąbrowy Górniczej odjeżdżał za jakieś dwie godziny, udałem się do sali restauracyjnej, gdzie pokrzepiłem się zakąskami i herbatą. Przekąski te zawsze były dla nas smakołykiem nad zwyczajnym, bo nieznane w dzielnicy pruskiej. Pokrzepiwszy się, przeszedłem do drugiej sali i tam zobaczyłem mężczyznę stojącego przed rozlepionym na ścianie rozkładem jazdy, zatopionego w jego przeglądaniu.Postać wydawała mi się jakoś znajomą i w tej chwili powiedziałem sobie, że to nikt inny, jeno p. Roman Dmowski.Pod pierwszym wrażeniem spotkania go rzuciłem się ku niemu i serdecznie się z nim po witałem. Dmowski mieszkał wtedy w Krakowie, a w Królestwie był człowiekiem. nielegalnym. Pochwycenie go przez żandarmów mogło się skończyć dla niego fatalnie, bo zesłaniem na Sybir. Niedoświadczonemu młodzieńcowi, jakim wtedy byłem, wszystkie te niebezpieczeństwa nie przyszły na myśl. Pan Roman nie odwracał twarzy na salę i szepnął mi, bym był ostrożny, bo on przecież - nie legalny. Wtedy dopiero zrozumiałem, jaką popełniłem nieostrożność. Należało udawać, że go wcale nie znam.Rozglądałem się po sali i - jakie było moje przerażenie - gdy pod drugą ścianą przy zastawionych stołach zobaczyłem szefa niemieckich szpiclów politycznych z Górnego Śląska, Mädlera, który znany mi był osobiście. Siedział w towarzystwie rosyjskich żandarmów i żywo z nimi popijał i rozmawiał.Zrozumiałem w jednej chwili niebezpieczeństwo, w jakim znaleźliśmy się obydwaj, Dmowski i ja. Szepnąłem o tym p. Romanowi. Oczywiście, żeśmy się natychmiast rozstali i każdy poszedł w swoją stronę. Tak Dmowski, jak i ja opuściliśmy dworzec i udali się na miasto".Zważywszy, że Dmowski przeniósł się ze Lwowa do Krakowa latem 1900 roku, spotkanie na sosnowieckim dworcu zdarzyło się prawdopodobnie właśnie wtedy. No i wynika z tego wspomnienia, że obaj już się wcześniej poznali. A Dmowski docenił studenta z Górnego Śląska, powiadając o nim, że "Korfanty to człowiek przyszłości; jeżeli wytrzyma linię, będzie postacią historyczną"...

Kilka słów o Autorze:

Jan F. Lewandowski (ur. 1952) - historyk, filmoznawca, dziennikarz i publicysta, zajmuje się historią kina i Górnego Śląska, opublikował kilkanaście książek, m.in. 1000 najsłynniejszych filmów (1994), Kino na pograniczu: Wędrówki po dziejach filmu na Górnym Śląsk (1998), Pola Negri w Sosnowcu (2002), Historia Śląska według Kutza (2004), Siemianowice filmowe (2008).

Tytuł: Wojciech Korfanty
Autor: Jan F. Lewandowski
seria: Biografie Sławnych Ludzi
Wydawca: Państwowy Instytut Wydawniczy
Miejsce i rok wydania: Warszawa, premiera: maj 2013
Wydanie: I w tej edycji
Objętość: 256 stron
Ilustracje: czarno-białe na wkładkach
Format:
Oprawa:
ISBN:
Cena katalogowa:
 
Podoba mi się, kupuję:

GLK. Informacja nadesłana

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.