fesstiwal słowa w piosence
--
recenzja, "Imperator", Piotra Gołuchowski, Jacek Hołub, Agora
Więcej o
Wydawnictwie

Recenzja: „Ojciec Rydzyk. Imperator” Piotr Głuchowski, Jacek Hołub

Recenzje [16.05.14]

Pierwsza polska biografia o. Tadeusza Rydzyka, autorstwa Piotra Gołuchowskiego i Jacka Hołuba, dwóch reporterów Dużego Formatu GW (z którą zakonnik od dawna nie rozmawia), a którzy to autorzy zgłębiają fenomen redemptorysty z Torunia i jego rozrastających się dzieł.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Moim zdaniem obraz ojca Rydzyka nie jest obrazem pasującym do  ubogiego księdza czy tym bardziej nie jest obrazem przeciętnego zakonnika otwartego na człowieka, który w praktyce realizowałby przykazanie miłości jakie zostawił  swoim naśladowcom Chrystus. Taki obraz moim zdaniem nie pasuje do Ojca Tadeusza, choć na początku kapłańskiej drogi był to inny ksiądz - otwarty na młodzież, współorganizator festiwalu Sacrosong, któremu już podczas studiów w seminarium redemptorystów proroczo przepowiedziano, iż nie mieści się on  w ramach zgromadzenia Redemptorystów, do którego wstąpił i którego po dziś dzień jest wiernym synem. Jaki więc obraz pasuje bardziej do ojca Rydzyka? Moim zdaniem obraz człowieka z misją - można się z nią zgadzać lub nie, ale jest to człowiek z misją pragnący za wszelką cenę zbudować "państwo katolickie narodu polskiego". Absolutnie nie przyjmuje do wiadomości tego, że mogą w nim mieszkać inne nacje, ludzie o odmiennej orientacji i sposobie życia wymagający szacunku. Trzy kategorie ludzi dla ojca Rydzyka, do których należy podchodzić z rezerwą, to Żydzi, masoni i  homoseksualiści. Ich połączone lobby o. Rydzyk uważa za wielkie zagrożenie dla przyszłości Polski. Materiały do biografii ojca Rydzyka autorzy żmudnie zbierali przez  prawie 22 lata. Oparli swoje relacje o rozmowy ze znajomymi, przyjaciółmi ojca, a także z jego byłymi i obecnymi współpracownikami. Dowiesz się z tej biografii wielu ciekawych faktów, między innymi tego, że ojciec Rydzyk ukrył przed rektorem seminarium i władzami zakonu fakt, iż jest nieślubnym dzieckiem Franciszki Rydzyk i Bronisława Kardaszewskiego. Mąż Franciszki Rydzyk zginął w Dachau w 1941,  ksiądz Rydzyk zaś urodził się w 1945. Przyznanie się do faktu  nieślubnego związku matki uniemożliwiłoby bowiem ojcu Tadeuszowi bycie księdzem i zakonnikiem. Takich szczególików i szczegółów składających się na obraz człowieka z misją jest tu bardzo wiele. Wszystkie one malują nam jeszcze inny obraz  genialnego niewiarygodnie charyzmatycznego socjotechnika potrafiącego w niezrozumiały dla wielu sposób manipulować ludzką świadomością. Przy czym należy stwierdzić, iż dla wielu rzeczywiście starszych schorowanych i wykluczonych ludzi, których już nikt w tym kraju nie słucha ksiądz Rydzyk jest autentycznym głosem milczącej większości, głosem obecnym w każdym domu.  Jest Wiele niewyjaśnionych spraw i faktów z biografii Księdza, jak choćby te dotyczące zbiórki pieniędzy i świadectw udziałowych Narodowych Funduszy Inwestycyjnych. Zebrano od ludzi około 60 milionów zł i ponad półtora miliona świadectw udziałowych NFI, które nigdy nie trafiły do stoczni, a to przecież na nią owe pieniądze i świadectwa były zbierane. Sprawa przycichła, a pieniądze zasiliły dzieła ojca Rydzyka, wówczas bowiem nastąpił pełen rozkwit "dzieł Ojca  Tadeusza Rydzyka", w tym rozbudowa i doposażenie radia Maryja. Owe tak zwane "przycichanie, jak to nazwałem spraw związanych  z niejasną w wielu miejscach biografią ojca, a także z jego działalnością sensu stricte biznesową ma swe źródło w tym,  iż słuchacze ojca obecnie ponad od 800 tysięcy, do półtora  miliona słuchaczy,  to bardzo karny zdyscyplinowany i żelazny wręcz elektorat,  zwłaszcza prawicowych  partii. Wielu też polityków ma świadomość tego, że dostaje się do parlamentu i pobiera swoje diety tylko dzięki zdolnościom mobilizacyjnym ojca z Torunia. Za to na bardzo wielu polach zwłaszcza dotyczących biznesów ojca, realizują wobec niego swoiste dowody wdzięczności zapewniając sobie i jemu przysłowiowy "święty spokój", a także kolejne kadencje w parlamencie. Ojciec doskonale zdaje sobie sprawę z tego dlatego wie, iż może przez lata unikać odpowiedzialności za te swoje przedsięwzięcia, które z pewnością nie służą katechizowaniu bożych owieczek czy tez formowaniu młodych kapłanów. Doskonale za to umacniają i budują jego pozycje zakonnika, nie tylko wśród słuchaczy ale i w episkopacie, a także w Polsce i zagranicą,  gdzie ojciec ma wręcz wielu bogatych fanów sponsorujących radio, telewizję Trwam i kuźnię kadr narodowo-katolickiego światopoglądu Wyższą Szkołę Kultury Medialnej i Społecznej w Toruniu. O tym, że ojciec Tadeusz w latach 1986-1987 w niejasnych okolicznościach przebywał  w Niemczech zagrożony zakazem odprawiania mszy, że pierwsze pieniądze dostał od szwajcarskiej mistyczki o dziwnej proweniencji, zafascynowanej objawieniami w Medjugorie podobnie jak O. Rydzyk. Mało kto dziś pamięta, jeżeli w ogóle ktoś o tym wie.  Siła radia i politycznego poparcia jest wielka. W biografii poruszona jest też sprawa przydziału rosyjskich nadajników z rejonu Samarkandy i Uralu, dzięki którym radio znacząco zwiększyło swój zasięg i dociera praktycznie do wszystkich, także za granicami Polski. Na jakiej podstawie przydzielono te nadajniki i czy miało to związek z tym, iż ojcem Rydzykiem interesowały się rosyjskie służby, a wcześniej Urząd Bezpieczeństwa próbując wygenerować kogoś przeciwnego ks. Popiełuszce również do dziś nie wiadomo. Każda zaś próba dowiedzenia się czegoś więcej obiektywnie o ojcu i redemptorystach z toruńskiego klasztoru uważana jest za atak na Boga, Kościół i Ojczyznę, a środowisko Radia Maryja jest można by rzec pod specyficznym urokiem Księdza z Torunia. On czyni z nich bowiem podmiot w dyskusji. Czy się to komuś podoba czy nie, chorzy, starsi ludzie, wykluczeni, bezrobotni czują, że dzięki niemu mogą być wysłuchani i  że ich głos może zostać wysłuchany. On to wie, dlatego ma szanse "przepchnąć" na antenie praktycznie każde swoje przedsięwzięcie, jak choćby to pod tytułem "nie oddamy wam Telewizji Trwam" - największą akcję "rodziny radia Maryja", bo tak określani są słuchacze i fani ojca Tadeusza. Biznesmen ten od samego początku na tym zarobił sprzedając specjalne zestawy do nadawania satelitarnego. Później zaś dzięki presji milionów słuchaczy i tego, że stali  się oni faktyczną siłą polityczną w Polsce redemptoryści dostali w końcu miejsce na multipleksie cyfrowym, co umożliwiło im dotarcie do jeszcze większej liczby słuchaczy, zatem ziściła się też szansa na zwiększenie dochodów. Badaczy fenomenu ojca Rydzyka i dzieł jakie wyrosły pod jego troskliwym okiem zastanawia też fakt poparcia dla ojca Tadeusza jakie ma w episkopacie pomimo powołania duszpasterskiego zespołu troski o Radio Maryja. Jako recenzent zgadzam się tutaj z Autorami biografii, iż większość biskupów przymyka oczy na działalności radia Maryja akceptując po cichu polityczne treści niektórych audycji Radia Maryja czy telewizji Trwam zdając sobie doskonale sprawę z tego jaka jest siła mediów redemptorysty w porównaniu choćby z rozgłośniami diecezjalnymi czy archidiecezjalnych do których episkopat zmuszony jest dokładać. W przypadku toruńskiej rozgłośni nie dokłada nic i jeszcze z tego korzysta mając szeroki dostęp do umysłów ludu, zwłaszcza na wsiach i w małych miastach. W związku z tym radio jest i pozostanie pewnie długo poza kontrolą kościoła i  episkopatu. Biskupi i kardynałowie zdają sobie z tego sprawę przymykając oczy na niekiedy karygodne i nieodpowiedzialne wybryki redemptorysty.  Po za tym rozmówcy którzy udzielali wywiadów autorom biografii wprost przyznali, że dzięki radiu z Torunia redemptoryści są spokojni o finansowanie pozostałych dzieł, do których zobowiązuje ich charyzmat zakonu. Ojcowie, zaś posługujący w radiu praktycznie nie podlegają przeorowi klasztoru w którym mieszkają, są  bowiem oddani do wyłącznej dyspozycji ojca dyrektora, a to wiąże się z tym, że nieźle im się żyje w zamian za dyspozycyjność.W ostatnim akapicie  mojej recenzji chciałbym zachęcić wszystkich bez względu na to czy zgadzają się z poglądami ojca Tadeusza czy nie, do przeczytania jego biografii. Pozwoli to państwu choć trochę poznać człowieka, który faktycznie poprzez wpływ jaki wywiera na ludzi rządzi milinami dusz. Trzyma piecze nad rzędem dusz o, której inni mogą tylko marzyć. To politycy w strachu przed przegraną w wyborach, przed utratą jego elektoratu są w stanie zrobić dla niego wszystko,  kiedy tylko zechce. Atak na niego, na treść jego audycji dla wielu naprawdę szczerze sympatycznych starszych czy choćby schorowanych słuchaczy równoznaczny jest jak już pisałem z atakiem na Boga, Kościół i Ojczyznę.  Cześć słuchaczy naprawdę szczerze widzi w nim wyraziciela swoich krzywd, o których to krzywdach nepotyczne oligarchiczne pseudoelity dawno zapomniały. Trzeba przyznać, że o. Tadeusz Rydzyk potrafi to fenomenalnie wykorzystać. Ten charyzmatyczny biznesmen w sutannie odwołuje się często do emocji swoich  słuchaczy. Ktoś może zapytać, jakie masz Marcinie zdanie na temat ojca i jego tak zwanych dzieł? Powiem wprost, jako agnostyk i wielbiciel Immanuela Kanta, zwolennik pacyfizmu i egalitaryzmu, tezy, iż to świadomość kształtuje byt powiem tyle na koniec - dopóty w polskim episkopacie nie pojawią się osobowości idące śladem księdza Józefa Tischnera czy choćby biskupa Życińskiego, dopóty nie nastąpi zmiana pokoleniowa i jakościowa w polskim kościele. Jeżeli w polskim kościele nadal zmuszani będą do milczenia księża pokroju księdza Lemańskiego czy Bonieckiego, dopóty w polskim Państwie nie skończymy z uprzywilejowaną pozycja kościoła katolickiego i nie nastąpi faktyczny rozdział kościoła od państwa, dopóty ojciec Rydzyk i jemu podobni, a jest ich wielu będą mogli spokojnie i bez żadnej odpowiedzialność odchodzić od nauki Chrystusa uprawiając politykierstwo, antysemityzm i negacje wszystkiego, co nie jest zgodne z obrazem jego świata. Ale ta gra nie będzie służyła nikomu poza samym ojcem Rydzykiem, który buduje i umacnia ciągłe swoja pozycję manipulując  jakże wieloma umysłami. Skutki tej manipulacji są aż nadto widoczne w naszym kraju. Jeśli kościół nie zmieni swojego języka, nie dopuści do pluralizmu i nie wskrzesi posoborowych idei  idąc za głosem nowego papieża Franciszka, to odejdą od niego ludzie młodzi, a sekularyzacja społeczeństwa będzie faktem.

 

Marcin Antoniak

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.