fesstiwal słowa w piosence
--

Recenzja: „Ballada o domu i innych rzeczach śmiertelnych" - Powrót do domu

Recenzje [18.05.16]

Literacka podróż Gabriela Leonarda Kamińskiego trwa już wiele lat. Wszystko zaczęło się Pejzażami – zapisem lirycznych wojaży po kuli ziemskiej i odkrywaniem jej zakamarków.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Było to niejako podziękowanie za świat piękny i bardzo różny, moment zachwytu, uwiedzenia bogactwem natury i kultury. Kolejne tomy poety jednak zawężały przestrzenie jego wędrówek. Literacki horyzont kurczył się i skupiał na miejscach, z którymi autor czuł osobistą, silną więź. Na dłuższy czas centrum zainteresowań poety stał się Wrocław. To nim opowiadały kolejne tomy: Wratislavia cum figuris i Wratislavia cum figuris II, czy zbiór opowiadań Pan Swen. Wraz z książką Ulica Przodowników Pracy krąg poetyckich wiwisekcji Kamińskiego zawęził się do jego rodzinnej dzielnicy, a osobisty ton jego wierszy stawał się coraz bardziej wyczuwalny.

Teraz zaś w swoim najnowszym tomie Ballada o domu i innych rzeczach śmiertelnych autor wraca do domu. Horyzont zamyka się wokół tego, co najbardziej indywidualne, wręcz intymne. Na miejscu, w którym kryją się wszystkie zakorzenione w nas lęki, marzenia, żale i radości. Kamiński zaprasza nas nie tyle, do swojego mieszkania, ale do własnego wnętrza. Podmiot jego wierszy zwiedził już cały świat, zachłysnął się nim i po latach tułaczki wrócił do domu, by zmierzyć się ze swoją przeszłością. Liryczny zapis tego powrotu przerodził się zaś w najbardziej osobisty tom poety. Intymny do tego stopnia, że podczas lektury odczuwa się pewien rodzaj zakłopotania, który pojawia się, gdy naruszamy czyjąś prywatność. Czasami wręcz zastanawiamy się czy, pomimo zaproszenia, powinniśmy przekroczyć próg i się w niego zagłębić. Ostatecznie jednak ciekawość bierze górę, popychamy uchylone przez poetę drzwi i wchodzimy do jego intymnego świata.

W balladzie… dom pojmowany jest dwojako: jako konkretne miejsce oraz związani z nim ludzie. Zdaje się, że obie te sfery są równie ważne. Żadna z nich nie przeważa szali na swoją korzyść, ale też nie daje się zdominować. Dzieje się tak, gdyż zarówno mieszkanie, jak i przewijające się przez nie osoby pomagają podmiotowi tych wierszy na zakorzenienie. To zaś w kontekście tomiku Kamińskiego należy rozumieć raczej jako szukanie zakopanych gdzieś w historii śladów własnego ja, niż puszczanie nowych pędów. Bohater Ballady próbuje stopić się z otaczającym go światem, on chce udokumentować swoje istnienie. Pragnie udowodnić – przede wszystkim samemu sobie – że jego egzystencja nie jest przypadkiem, ową opowieścią idioty pełną wrzasku i wściekłości, a nieznaczącą nic, lecz przeciwnie – posiada głęboki sens. Czuje w sobie wewnętrzną misję odnalezienia go, skoro zaś odpowiedzi, a przynajmniej pełnej odpowiedzi, na własne ja nie poznał podczas wędrówek po świecie i rodzinnym mieście, zaczyna jej szukać pośród tego co najbardziej osobiste, a jednocześnie najtrwalsze.

Dom staje się dla niego punktem zaczepienia. To on pozostał stały, gdy wszystko wkoło się zmieniało. Wytyczano kolejne państwowe granice, zmieniały się polityczne i ideologiczne porządki, wyburzano jedne budynki, a na ich miejscu budowano inne. Nieustannie jakieś wyższe siły i układy na nowo malowały otaczający bohatera ballady świat fizyczny i metafizyczny. Ktoś zmienił nawet nazwy ulic, na których bawił się będąc dzieckiem. Transformacja była totalna. Jedynie niewielkie mieszkanie na poddaszu w starej kamienicy okazało się wierne. Ono i tylko ono stanowiło dla podmiotu punkt zaczepienia, pewną bezpieczną i – co tu ważniejsze – stałą przystań. W swym ostatnim wierszu Edward Stachura pisał, że to wszystko tu niszczeje, gnije i nie masz tu nic trwałego poza tęsknotą za trwałością. Dla podmiotu Kamińskiego dom staje się ukojeniem tego pragnienia. Tylko on oparł się upływowi czasu, nigdy się nie zmienił, a być może także – nigdy nie zdradził.

Skoro zaś mieszkanie okazało się synonimem stałości, zapisało w sobie także ślady osób, które nie tylko w nim przebywały, ale i je współtworzyły. Z pośród długiego pocztu przodków: dziadków i babć, cioć i wujków, kuzynów – tych wszystkich pędów gruntujących nas na ziemi – na pierwsze miejsce wysuwają się dwie figury najistotniejsze – matka i ojciec. Postaci tak różne od siebie, odległe, że czasem aż sobie obce, a jednocześnie dla podmiotu najważniejsze, niejako spojone faktem jego istnienia. To oni znajdują się na czele długiego korowodu protoplastów bohatera, o nich traktują centralne wiersze tomiku. Jako się rzekło oboje rodzice wytyczają dwa przeciwne bieguny. Ojciec jest tym co wymarzone, magiczne – wolny od trosk życia zwiastuje podróże i przygody. To trochę kuglarz i dandys bujający w obłokach. Człowiek beztroski i z reguły uśmiechnięty, taki którego nie da się nie lubić mimo jego licznych przewin. Matka przeciwnie – przywiązana jest do ziemi. To na jej barkach spoczywają wszystkie trudy życia i odciskają na niej wyraźne piętno. Kobieta święta, lecz uświęcona powszedniością i trudami egzystencji, a nie latami ascezy. Zainteresowałby się nią raczej van Gogh niż prerafaelici. Te dwie kompletnie różne postaci stanowią oś, wokół której kręci się mikrokosmos domu, są jego fundamentem.

Ważnym aspektem tomiku Kamińskiego są obecne w nim mitologizacje. Już z przytoczonych powyżej opisów rodziców, można wywnioskować, że matka i ojciec to z jednej strony ludzie z krwi i kości, a drugiej postaci magiczne, jakby wyjęte z innego świata. Podobna sytuacja zachodzi z innymi obecnymi w tomiku osobami. To konkretni ludzie, poświęcone im wiersze często opatrzone są fotografiami, dobitnie wskazującymi, o kim traktuje dany utwór. Jednocześnie jednak w poetyckiej wyobraźni urastają do rangi mitów, zyskują cechy nadprzyrodzone. W wewnętrznym świecie podmiotu są herosami, alegoriami, symbolami. To kolumny, na których opiera się dom. Ich wyjątkowość jednak naznaczona jest powszedniością i śmiertelnością. Owszem, w tej lirycznej rzeczywistości to bogowie, lecz w pewien sposób ułomni, ubrudzeni ziemskim kurzem i ludzkimi problemami. Mieszkanie na poddaszu to ich Olimp, tak samo niedoskonały jak oni, lecz jedyny, jaki jest im dany.

Owe nadprzyrodzone cechy, jakie nadaje swoim przodkom podmiot wierszy Kamińskiego, nie biorą się z przypadku. Ballada jest poszukiwaniem własnej tożsamości, próbą udokumentowania i uprawomocnienia własnego ja. Jej bohaterowie zaś to świadectwa przeszłości, głęboko zakopane korzenie, których poszukuje bohater. Swoiste fundamenty, na których próbuje on ponownie zbudować samego siebie. Nawet więc jeśli dla całego zewnętrznego świata postaci i miejsca, o których traktuje Ballada nie są niczym szczególnym – ba, często nie są nawet warte zauważenia – to w poetyckiej wyobraźni Kamińskiego stają centralnymi punktami. Są wszak kamieniami węgielnymi, na których powstaje jego jestestwo. I w tym kontekście są nieśmiertelni. Choć w rzeczywistości większość ze wspominanych postaci od dawna nie żyje, chociaż i sam dom wcześniej czy później zostanie zburzony, dla bohatera tej liryki są wieczne. Zaklęte w wiersze, ukryte głęboko, wymykają się naturalnemu porządkowi.

Kamiński wyrwał je ze świata i zbudował z nich swój własny kosmos. Osobistą mitologię, która pozwoliła mu odnaleźć i, przede wszystkim, zrozumieć ślady własnej przeszłości, a tym samym wytłumaczyć samego siebie. Dać przynajmniej cząstkową odpowiedź na podstawowe pytania – skąd jestem i dokąd zmierzam. Poecie udało się wrócić do domu. Odnaleźć w nim siły i natchnienie, dzięki którym nadał cechy mitu śmiertelnikom i rzeczom przemijającym. Teraz, po długich wojażach, w końcu jest u siebie. Jestem niezmiernie ciekaw, gdzie postawi swój następny krok.




Paweł Bernacki

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.