fesstiwal słowa w piosence
--

Recenzja: "Apetyt na życie", Mary Simses

Recenzje [20.07.16]

Są takie książki, o których długo nie mogę zapomnieć. Książki, do których wracam, otwierając co chwilę ulubione fragmenty. Wracam i wyobrażam sobie po raz kolejny opisywane sceny, czytam zaznaczone cytaty, układam w sercu na nowo te emocje, które mi towarzyszą. Są takie książki, kiedy od pierwszych stron czuję, że ta historia poruszy mnie i zachwyci. To zdecydowanie taka historia.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Ellen, prawniczka z wyższych sfer, na co dzień prowadząca intensywne życie na nowojorskim Manhattanie, narzeczona obiecującego polityka, o którym marzyłaby niejedna kobieta. Ellen postanawia spełnić obietnicę daną swojej ukochanej babci, która tuż przed śmiercią poprosiła wnuczkę o odnalezienie pewnego mężczyzny – jej miłości z młodzieńczych lat i wręczenie mu ostatniego listu.

Ellen wyrusza do Beacon w stanie Maine. W zamierzeniu jednodniowa wycieczka przedłuża się za sprawą wypadku, z powodu którego dziewczyna trafia na pierwszą stronę miejskiego czasopisma i – wydawać się może – w sposób irracjonalny staje się lokalną sławą. W niespodziewanych okolicznościach Ellen zaczyna odkrywać coraz więcej informacji o tajemniczej przeszłości swojej babci. A wraz z zagłębianiem się w dawne życie babci, wszystkie drogi prowadzą ją do mężczyzny, który pierwszego dnia uratował jej życie. Czy to tylko zwykły przypadek? Co wspólnego ma Roy z Panem Cummingsem - ukochanym babci? Ta historia po raz kolejny udowadnia, że w życiu nic nie dzieje się przypadkiem i choć początkowo nie potrafimy zrozumieć dlaczego spotykają nas takie, a nie inne sytuacje, to później widzimy sens wszystkiego, co się wydarzyło.

Co mnie urzekło w książce Mary Simses? Przemyślana fabuła, niebanalna, gdzie romantyczne uczucia przeplatają się z codziennością mieszkańców małego miasteczka. Nieprzesadzone opisy lokalnej okolicy pozwoliły mojej głowie malować najpiękniejsze obrazy: domy w stylu kolonialnym, z okiennicami i pięknymi ogródkami, pola pełne borówkowych krzaków, falochrony nad oceanem, z którego wędrowało do miasteczka słone, rześkie powietrze. A między miejskimi opisami miłość do fotografii, w której najważniejsza jest kompozycja stworzona przez serce… tak przynajmniej twierdziła babcia Ellen. Czytałam z zapartym tchem, z przyspieszonym biciem serca, wyobrażałam sobie te malownicze miejsca, kulinarne zapachy, rozterki bohaterów i wciąż przyglądałam się Ellen, która z dnia na dzień coraz bardziej wątpiła w słuszność swoich życiowych wyborów. Dałam się porwać!

Książka „Apetyt na życie” rzeczywiście podkreśla smak życia. Smak życia prostego, spokojnego, niezniszczonego wielkomiejskim gwarem i szumem. Smak życia, w którym najważniejsza jest miłość, ta prawdziwa, niosąca za sobą szczęście, poczucie bezpieczeństwa i wewnętrzną wolność. Smak życia pachnącego morską świeżością i ciastem z borówkami. Jak zapewnia autorka – „ciepła i smakowita opowieść o atrakcjach prostszego życia.”

 


Marta Cyroń

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.