fesstiwal słowa w piosence
--
Wróżenie z wnętrzności, Wit Szostak
Więcej o
Autorze/Tłumaczu
Wydawnictwie

Recenzja: „Wróżenie z wnętrzności” Wit Szostak

Recenzje [25.03.16]

Każdy człowiek miewa chwile zwątpienia. W siebie, otaczający go świat i zasady nim rządzące. Pragniemy raz na zawsze odciąć się od wszystkiego, co stanowiło dotychczas całe nasze życie. Mamy dość udziału w niekończącym się wyścigu szczurów, nieustannego tracenia własnej tożsamości w pogoni za pieniędzmi czy sławą. Mamona, chwila ulotnej popularności stają się sprawą drugorzędną. Finalnie uświadamiamy sobie fałsz, który krył się za każdym uśmiechem czy przyjaznym uściskiem ręki. Spotkania z dawnymi znajomymi nie smakują już tak dobrze, jak dawniej. Nagle wszystko staje się niezwykle płytkie, a my zostajemy sami ze swoimi problemami, żalem, rozgoryczeniem. Spróbowaliśmy zagrać według reguł rządzących obecnym światem, upodlaliśmy się, byle tylko dopasować, okazać brakującym puzzlem w tej ogromnej układance. Niebezpiecznie zbliżamy się do granicy wytrzymałości, dość mamy kłamstw, oszukiwania własnego sumienia. Czasem wystarczy mały pretekst, by wreszcie zbuntować się, spojrzeć jeszcze raz na całe swoje dotychczasowe życie, z obrzydzeniem splunąć w lustro i spróbować odbudować się na nowo. Z dala od szumu ulic, ciekawskich spojrzeń i sztucznych zachowań. Podejmujemy próbę uzdrowienia swojej gnijącej duszy, dzielnie znoszącej wszystkie upokorzenia. Wtedy pozostaje nam jedynie ucieczka, całkowite odcięcie się od bolesnej i rozczarowującej przeszłości. Próbujemy odnaleźć swój azyl, miejsce, gdzie w spokoju będziemy mogli zamknąć się w sobie, w spokoju pomyśleć i zastanowić się nad dalszymi krokami. Taki właśnie azyl znaleźli Mateusz i Błażej, dwaj bracia, bohaterowie Wróżenia z wnętrzności, najnowszej książki Wita Szostaka.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Ich nowym domem staje się stary dworzec kolejowy w Poświatowie. Zapomniany przez wszystkich budynek, staje się przystanią, osobistą Itaką dla każdego z bohaterów. Miejscem, w którym wreszcie odnajdują spokój, zmierzą się z własnymi demonami. Naszym przewodnikiem po ich małym świecie staje się Błażej. Sam określa się jako głupi brat mądrego brata. Błażej od dwudziestu lat nie wypowiedział ani jednego słowa. Rozczarowany otaczającą go rzeczywistością zamilkł, odcinając się od wszystkiego co zewnętrzne. Nie robi wyjątków nawet dla brata i jego żony, bacznie obserwując wszystko wokół niego, snuje długie monologi wewnętrzne, wysuwając rozmaite wnioski i próbując zrozumieć mechanizmy, jakimi kierują się ludzie. Jest dopełnieniem brata, który zrezygnował z burzliwie rozwijającej się kariery rzeźbiarza. Dość miał życie w świetle jupiterów, kolorowych okładek magazynów oraz pełnych fałszu wywiadów. Gdy miarka się już przebrała, dość niecenzuralnie kazał wszystkim, by się od niego odczepili. Porzucił wszystko, by odnaleźć dla siebie i całej rodziny nowe miejsce na ziemi. Tym miejscem okazał się Poświatów. Dworzec, zapomniany przez pociągi i rozkłady jazdy, wciąż stanowi przystanek dla wielu ludzi z przeszłości Mateusza. Nie da się bowiem całkiem od niej odciąć. Jego nowy świat wciąż pozostaje otwarty dla odwiedzających, zrozpaczonych podróżnych próbujących zrozumieć czy mogli zrobić coś więcej. Dla wszystkich dawnych przyjaciół, współpracowników czy nawet zaginionego, pozostającego na granicy życia i śmierci ojca.

Dla Błażeja Poświatów staje się pełnym magii i symboli zmitologizowanym miejscem, w którym władza wcale nie należy do Mateusza. Pełni on w nim jedynie rolę gospodarza. Prawdziwą boginią staje się Marta, jego żona. Nieskrępowana, pełna pulsującego erotyzmu, oświetla dworzec swoim nagim ciałem, budząc podziw zebranych. Udanie łączy artystyczną duszę wciąż aktywnej malarki z ciężką fizyczną pracą w ogrodzie lub przy sprzątaniu ogromnego dworca. Ona trzyma pieczę nad ich nowym życiem, przyjmuje gości, robi zakupy. Dla niej i Mateusza świat się zatrzymał, a łączące uczucie wygasło. Wspólne rozmowy, wyznania, godziny spędzone razem, zostały brutalnie zredukowane do krótkich chwil. Samotna, pozbawiona towarzystwa oddaje się wzmożonej pracy malarskiej. To jej ucieczka od frustracji, buzujących emocji. Wciąż nie potrafi zrozumieć, gdzie ich drogi się rozeszły.

Specyficzny sposób narracji powoduje, że jesteśmy w stanie znaleźć się bliżej bohaterów. Stają się dla nas niemal namacalni. Błażej, mimo iż milczący i zamknięty w sobie, snuje pełne artystycznego języka pejzaże. Nieustannie zastanawia się, szukając odpowiedzi na nurtujące go pytania. Staje się niczym dziecko, które na nowo uczy się mówić. Wiele razy powiela te same wątki, próbując je obejrzeć zupełnie z innej strony. Pozostaje z boku, odzierając Poświatów ze wszystkich tajemnic. Jest Alfą i Omegą, wie i widzi wszystko. Nie ukryją się przed nim zdrady Marty, ucieczki Mateusza. Błażej deprecjonuje swoją rolę w ich życiu. Wciąż pozostaje tylko głupim bratem, który zapomniał, jak się żyje i nie potrafi sobie poradzić w realnym świecie.

Szostak kreuje świat pełen niedopowiedzeń, ulotnej magii. Krótkie historie, pojawiający się na chwile bohaterowie, dawni przyjaciele wypełniają przestrzeń Poświatowa, nie będąc jednak w nim tak na sto procent. Każdy ma do odegrania swoją malutką rolę, po czym znika bez śladu, by dalej pogrążyć się w cieniu. To opowieść o poszukiwaniu samego siebie, o zmierzeniu się z własnymi problemami, rozczarowaniami, aspiracjami. Gdy nie ma innego rozwiązania, pozostaje jedynie ucieczka, zamknięcie się na to, co zewnętrzne. Można zamilknąć na 20 lat i snuć wieczne monologi, analizując każdy aspekt życia. Autor wiąże ze sobą losy bohaterów, to nie tylko powieść rodzinna o dwóch braciach, to także historia o sile miłości, przywiązaniu i zdolności do największych poświęceń w imię najwyższych uczuć.

Wróżenie z wnętrzności pozwala nam na chwilę zadumy, zastanowienia się. Wraz z Błażejem wchodzimy w inny świat. Idealny azyl z dala od zgiełku i fałszu codzienności. Bohaterowie musieli odciąć się od dotychczasowego życia, sprawiało im ono jedynie ból i rozczarowanie. Wykreowali swoją samotną wyspę, gdzie w końcu mogli zostać bogami i panami własnego losu. Ich motywy wciąż pozostają jasne. Wiedzą, dlaczego musieli podjąć akurat taką decyzję. Świat wykreowany przez Szostaka wciąż ma wiele stopniowo odkrywanych tajemnic, zamknięci w sobie bohaterowie nie dają się łatwo złamać. Mimo że Błażej-narrator ma dostęp do prawie wszystkich informacji, jakaś część wciąż pozostaje nieodkryta. Autor stworzył opowieść o nieustannym poszukiwaniu samego siebie, o odwadze, by zerwać w przeszłością i rozbudowywaniu swojego wnętrza. Bowiem wnętrzem są nie tylko organy pozwalające nam przeżyć, ale przede wszystkim dusza, w której kumulują się wszystkie nasze radości i niepowodzenia. Wróżenie z wnętrzności to wspaniałe napisane studium psychologiczne, które dzięki niepowtarzalnemu narratorowi zapewnia nam podróż do zupełnie innego świata. Świata bogów i pełnych erotyzmu, kuszących bogiń. Do miejsca, gdzie można odpocząć od zgiełku i hałasu codzienności. Po przeczytaniu Dumanowskiego miałem wiele zaufania do twórczości i talentu Wita Szostaka. Wróżeniem z wnętrzności udowodnił mi, że bardzo słusznie.

Sebastian Skóra

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.