fesstiwal słowa w piosence
--

Pierwszy tom serii ,,Duchowieństwo polskie w więzieniach, łagrach i na zesłaniu w ZSRR"

Nowości [04.07.13]

26 czerwca minęła 11. rocznica śmierci Ks. Tadeusza Fedorowicz, duszpasterza wśród zesłanych do Kazachstanu oraz wieloletniego duszpasterza ociemniałych w ośrodkach w Żułowie i w Laskach.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Papież Jan Paweł II mówił o nim jako o „swoim kierowniku duchowym”.
(Więcej informacji o ks. Tadeuszu Fedorowiczu na stronie www.tadeuszfedorowicz.pl).


Dom Kultury LSM oraz Wydawnictwo Norbertinum zapraszają na spotkanie poświęcone postaci tego niezwykłego i świątobliwego kapłana oraz prezentację serii wydawniczej „Duchowieństwo polskie w więzieniach, łagrach i na zesłaniu w ZSRR”, w ramach której ukazała się najważniejsza książka ks. Fedorowicza, „Drogi Opatrzności”.

Gościem honorowym spotkania będzie Ks. prof. dr hab. Roman Dzwonkowski SAC pomysłodawca i opiekun merytoryczny tej unikalnej serii wydawniczej.

Spotkanie uatrakcyjni emisja filmu dokumentalnego poświęconego ks. Tadeuszowi Fedorowiczowi, w reż. Adama Sikorskiego.

Dom Kultury LSM
ul. Konrada Wallenroda 4a, Lublin
2 lipca 2013 roku (wtorek), godz. 18.00

.........................................................

Seria wydawnicza „Duchowieństwo polskie w więzieniach, łagrach i na zesłaniu w ZSRR”

Prezentuje ona wspomnienia duchownych represjonowanych przez władze sowieckie za swą działalność duszpasterską. Są to unikalne świadectwa trudnej posługi kapłańskiej, znaczonej odwagą, poświęceniem, nierzadko heroizmem, ukazujące też losy Polaków dotkniętych tragedią zsyłek, prześladowanych za wyznawaną wiarę i przynależność narodową. Opiekę merytoryczną nad serią sprawuje jeden z największych autorytetów w zakresie problematyki wschodniej - prof. dr hab. Roman Dzwonkowski SAC. Seria została doceniona przez Stowarzyszenie Wydawców Katolickich nagrodą „FENIKS” za 2002 rok.

O ks. Tadeuszu Fedorowiczu:

JAN PAWEŁ II (w książce „Dar i tajemnica”)
Niech mi wolno wspomnieć w tym miejscu znaną w Polsce postać ks. Tadeusza Fedorowicza, któremu osobiście wiele zawdzięczam jako kierownikowi duchowemu. Ks. Fedorowicz, będąc młodym kapłanem Archidiecezji Lwowskiej, zgłosił się do swojego arcybiskupa z prośbą o pozwolenie, aby mógł wyjechać z transportem Polaków deportowanych na Wschód. Arcybiskup Twardowski udzielił zezwolenia i ks. Tadeusz Fedorowicz mógł spełnić te kapłańską misję wśród rodaków rozsianych na terenach Związku Radzieckiego, a zwłaszcza w Kazachstanie. Niedawno opisał tę swoją tragiczną epopeję w ciekawej książce.

JAN PAWEŁ II (fragment homilii wygłoszonej w Astanie – Kazachstan)
Przypominam także ks. Tadeusza Fedorowicza, którego znam osobiście, i który wynalazł nowa formę duszpasterstwa deportowanych. Nawet jego książkę mam tu ze sobą.

JAN PAWEŁ II (telegram skierowany po śmierci ks. Tadeusza Fedorowicza na ręce Matki Noemi Wróbel, przełożonej Klasztoru Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża w Laskach)
Kiedy dowiaduję się o śmierci księdza Tadeusza Fedorowicza, myślę, że te wymagające słowa Pana Jezusa znalazły właśnie swoje wypełnienie. Odszedł dobry pasterz, który w kapłaństwie każdego dnia z gorliwością oddawał swe życie za owce. A przecież był taki moment w jego historii, w którym okazał gotowość na cierpienie i śmierć, gdy jako ksiądz Archidiecezji Lwowskiej, wiedziony pasterską troską, dobrowolnie dołączył do zesłańców wywożonych z tego miasta do dalekiego Kazachstanu. Nie mogłem nie wymienić tego czynu księdza Tadeusza i jego pionierskiej posługi wśród deportowanych, gdy nawiedzałem tej kraj. Był pełnym mądrości kierownikiem duchowym wielu poszukujących doskonałości chrześcijańskiej, długoletnim opiekunem duchowym całego dzieła Lasek, wielkim przyjacielem niewidomych i wszystkich, którzy tam przyjeżdżali. Sam wielokrotnie korzystałem z jego kapłańskiej mądrości i szczerej przyjaźni. Wiele mu zawdzięczam. Dziś podczas Mszy św. dziękowałem Bogu za to dobro i polecałem Jego miłosierdziu dusze księdza Tadeusza. Niech Chrystus Najwyższy Pasterz da mu niewiędnący wieniec chwały!

BP BRONISŁAW DĘBOWSKI (fragment artykułu w „Tygodniku Powszechnym” z 7 lipca 2002 roku)
O wszystkich swoich cierpieniach i trudnościach, o tym, że był tak głodny i tak wychudł, że na twardym krześle nie mógł siedzieć, pisze bez cienia goryczy, jakby opisywał zjawiska klimatyczne, a nie bolesne skutki działania ludzkiego. Natomiast o dobrych ludziach, o dobrych spotkaniach, o ludziach, którzy mu pomagali, pisał z wielką życzliwością, radością i dziękczynieniem. Zadziwia brak jakiejkolwiek goryczy we wspomnieniach o oficerach śledczych. Prawdziwie był wobec nich świadkiem, dlatego miał prawo powiedzieć do mnie: Jeśli musisz tam iść, to pamiętaj, że jesteś tam posłany przez Boga.

KAROLINA LANCKOROŃSKA (fragment książki „Wspomnienia wojenne”)
[...] W tym czasie, nie pamiętam dnia, miałam wizytę jedną z najważniejszych w moim życiu. Odwiedził mnie ksiądz Tadeusz Fedorowicz, który czasami przychodził w różnych sprawach pomocy. Gdy mu otworzyłam drzwi, uderzył mnie wyraz jego twarzy, spokojny, prawie radosny, nawet promienny jakby jakimś wewnętrznym szczęściem. Dziwny to był kontrast z otaczającym nas wówczas cierpieniem.
– Przyszedłem się pożegnać.
– A dokąd Ksiądz jedzie?
– Nie wiem.
Usiadł i wyjął z jednej kieszeni mały kryształowy kieliszek.
– To z domu – powiedział z uśmiechem.
Z drugiej kieszeni wyjął malutką książeczkę, w której minimalnymi literkami były wypisane teksty stałych części mszy. Zrozumiałam.
Wiedziałam, że księża starają się wcisnąć do wagonów w chwili odjazdu na wschód, że strażnicy pilnują, by to uniemożliwić, ale, że się czasem udaje. Mój gość mówił, że z władzą duchowną już swój wyjazd uzgodnił, że ma nadzieję, iż mu się uda wskoczyć do ruszającego już wagonu. Liczył, że to nastąpi w najbliższych dwóch dniach. Prosił o modlitwę, by mu się udało. Wyszedł, żegnając się z uśmiechem i blaskiem w oczach. Gdy zamknęłam za nim drzwi, miałam wrażenie, że smuga światła po nim pozostała.
Wyjechał wkrótce potem.
To się działo 11, 12, 13 lutego 1940 roku w całej wschodniej Polsce. Mniej więcej dziesięć dni potem miejscowe władze ZWZ były już w posiadaniu wiadomości, wedle których wywieziono wówczas około miliona chłopów polskich. Obliczenie to później okazało się dość ścisłe.

Ks. TADEUSZ FEDOROWICZ (1907-2002), absolwent prawa na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie (1929), kadet Szkoły Podchorążych Artylerii we Włodzimierzu Wołyńskim. Święcenia kapłańskie przyjął w 1936 r., w 1940 r. dobrowolnie wyjechał z transportem Polaków zesłanych w głąb ZSRR. Przebywał najpierw w obozie pracy w Republice Maryjskiej, a następnie pełnił obowiązki duszpasterskie wśród ludności wywiezionej do Kazachstanu. Aresztowany w 1943 r. spędził cztery miesiące w więzieniu w Semipałatyńsku. Od kwietnia do listopada 1944 r. był kapelanem IV Dywizji I Armii Polskiej w ZSRR. Zwolniony z wojska z powodów „politycznych”, pracował jako duszpasterz najpierw w Zakładzie dla Ociemniałych w Żułowie na Lubelszczyźnie, a od 1947 r. w Laskach, gdzie przebywał aż do śmierci. Pełnił funkcję ojca duchownego najpierw w seminarium lwowskim, później w klasztorze bernardynów w Kalwarii Zebrzydowskiej oraz seminarium warszawskim.

GLK. Informacja nadesłana

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.