fesstiwal słowa w piosence
--

Recenzja: Michał Pauli: „12xśmierć- opowieść z Krainy Uśmiechu”

Recenzje [27.07.12]

„Bo kto ukradnie spinkę od pasa, skazują go na śmierć, ale kto zrabuje całe państwo, ten zostaje księciem udzielnym” Czu ang tsy

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Nie wnikam w zawiłości ocen moralnych i identyczności z rzeczywistością ujawnianych w książce „12x...”, faktów - od ocen aż kipi w dyskusjach poświęconych książce w postaci wypowiedzi internautów. Są te zdania często brutalne i bezwzględne i dziwi to - bo nie poparte realną wiedzą o faktach - a ponadto warto popatrzeć na to po chrześcijańsku...
To, czy książka jest prawdą częściową lub fikcją literacką, zbudowaną na podstawie własnych przeżyć (jak to robili inni, w podobnej sytuacji,) jest tajemnicą autora. Czasem internetowe zdania ludzi - wynoszą go na piedestał, co jest też przesadzone...

Reportaż-opowieść o Tajlandii- z okresu sześciu lat spędzonych jak podaje autor, w najcięższym więzieniu świata: Bang Kwang - wśród narkomanów, morderców, handlarzy narkotyków.Te lata, oprócz fizycznego wycieńczenia musiały doprowadzić do deformacji osobowości ( zwanej współuzależnieniem) Autor opowieści, podobnie jak Fiodor Dostojewski, Gustaw Herling-Grudziński przeżył stres jakim jest wyrok śmierci odraczany latami a potem nagle przychodzi niespodziewane ułaskawienie. Pisząc tę opowieść zachował się jak człowiek dzieląc się z innymi tym, co przeżył i wymaga to uwagi, nie zależnie od powodów z jakich znalazł się w tej sytuacji.
„Myślę, że to ekstremalne doświadczenie przetrwania, którego może było brak w życiu autora - jak większości współczesnych mężczyzn obecnie, w przewadze wychowywanych przez kobiety, bez męskich wzorców- uczyniło z niego, obolałego co prawda, ale uważnego mężczyznę - i poparli go mężczyźni - trzej prezydenci Polski, oraz dwu znaczących panów na okładce książki.

Doświadczenie to trudne do zrozumienia, dla kogoś, kto tego nie przeszedł, wymaga dla wyzdrowienia, opowiedzenia go swoim braciom. Opisanie go w formie pisemnej, mniej lub bardziej zbeletryzowanej, spełnia rolę terapeutyczną, tym bardziej, że autor kształcił się w kierunku bycia artystą zawodowym - na studiach plastycznych. Wykorzystał swoją wiedzę i umiejętności maksymalnie aby dokumentować warunki uwięzienia, w ten sposób oskarżyć tych, którzy dokonują nadużyć i przemocy wobec więźniów. To również początek zdrowienia już w trakcie zadawanych cierpień i urazu.

Żyjąc w ekstremalnie trudnych - dla reszty ludzi nie do wyobrażenia, warunkach wewnętrznych czy zewnętrznych, człowiek ima się sposobu na uzyskanie afirmacji dla swojego człowieczeństwa i godności, mimo bycia wdeptywanym w ziemię, szuka drogi do zdrowia i wolności. Sztuka-pisanie, rysowanie etc. jest uwolnieniem się ku oświeceniu duchowemu- poszukiwaniem prawdy.

Autor wykonał w więzieniu szereg rysunków, co do których widać, iż nie są to wspomagane fotografią „produkcyjniaki”. Jego delikatne rysunki – dokumentacja sytuacji w wiezieniu, dają poczucie bycia z nim tam, w tym „Innym świecie”.    Jak pisze autor, prace te miały znaczenie w udokumentowaniu warunków przetrzymywania więźniów przesyłane poza więzienie w walce o respektowanie praw człowieka. Rysunki Michała Pauli są rodzajem pamiętnika jakie w obozach koncentracyjnych robili artyści.

Wydaje mi się, że ta książka będąca rodzajem odreagowania traumy- jest próbą powrotu do społeczeństwa, poprzez opowiedzenie tej ciężkiej historii przede wszystkim sobie - ale też innym ludziom. Rodzajem spowiedzi zalecanej przecież we wszystkich religiach i we współuzależnieniu - poczucie winy jest przecież motywem przewodnim w takim stanie, niezależnie od realnych faktów. Ta wartościowa dokumentalna praca po udoskonaleniu i przetłumaczeniu na inne języki miałaby znaczenie w walce z przemocą na całym świecie i powinna być rozpowszechniana póki istnieje przemoc. Można więc powiedzieć, że Pauli zrobił dobra robotę w tej ciężkiej sytuacji w której przyszło mu żyć. Zachował się „po ludzku”- zrobił coś dla siebie i innych. Ludzkość gdy zaczęła mówić, pisać stała się zdolna do urzeczywistnienia swych możliwości umysłowych. (Mówi się, że teraz „więcej ludzi pisze niż czyta”- oczywiście to przesada ale należy się z takiego stanu cieszyć). Opisywanie jest terapeutyczne i w pewnym sensie, po zanalizowaniu sprawy, pozwala ją zamknąć. Jednak nie samemu - ciągle jednak człowiek człowiekowi jest potrzebny: jako korekta jego przemyśleń. Poddanie publicznemu osądowi - publikacja jest formą takiej korekty. Choć często szokujące jest małe przygotowanie współbraci do bycia taką grupą w drodze do zdrowia, w którym nikt nie jest ideałem. A może jest to egoizm i zamykanie się na cudze cierpienie? Jest niezbędne wyleczenie osoby po takim urazie i pomoc w tym „ludzi dobrej woli”.

 

Kiedyś nasza wielka poetka Halina Myga- Poświatowska- mając bardzo trudną sytuację zdrowotną zakończoną jak każdemu w końcu się zdarza - śmiercią- pisała „listy do przyjaciela”, nikt temu się nie dziwił i nie miał jej za złe,że chciała „zostać gwiazdą”- takie zarzuty od internautów zdarzają się na różnych forach pod adresem autora. Czy słusznie?

Pisali wcześniej repotaże z niebezpiecznych podróży Herodot, Marco Polo, nasz Stanisław Grzesiuk z obozu „Pięć lat kacetu”, czy później Kapuściński. Doświadczenie, które wyrzuca człowieka na „Margines życia”- Stanisław Grzesiuk, warte jest najwyższej uwagi i opisania. Jest jednym z najbardziej autentycznych przejmujących doświadczeń człowieka, czymś bardziej ogólnym, które każdy przeżywa prędzej czy później- często z powodu choroby i zmierzania ku śmierci, starości.

Trudno zachować nawet kontakt z Bogiem wtedy- choć jest to jedyną siłą aby nie pogrążyć się bez nadziei...wtedy, żeby nie być samemu, najpewniejsza i znana z naszej tradycji, jest ścieżka za Chrystusem.

Coś podobnego jak opisanie Zła zrobił Wielki Uzależniony Hazardzista, które może było skutkiem traumy nie wykonanego wyroku śmierci - Fiodor Dostojewski, potem Herling Grudziński . Zabrakło mi tego nawiązania do dziedzictwa kultury w tym temacie.

Jak uratować byłego więźnia od powrotów do koszmaru, czerpania negatywnej energii w kontakcie z tamtą straszną rzeczywistością?. Złudzeniem jest, że można to zrobić. Że ktoś z nas może to zrobić. Bo dokąd ma pójść? On ciągle jest zamknięty w środku., tematy jego twórczości malarskiej o tym mówią. Myślę, że czas zagoi jego rany duchowe, czego trzeba życzyć i o co się trzeba modlić. Być może opowiadanie tej historii w tym pomaga, nawet mechaniczne powielanie jej w postaci druku książki, która przecież dociera do kolejnej osoby, może przeszła przez ręce autora? Pakowana,wysyłana do księgarń - mamy z nim w ten sposób namacalny materialny kontakt.. Może warto by zacząć budować mosty, połączenia, przejścia do innego świata w którym chciałby żyć? Trudno powiedzieć jak wyjść z tego zamkniętego tematu albo tematu zamknięcia. Te powielane książki to rodzaj pomostów - jak śpiewał genialny Marek Grechuta”...między nami są mosty - prawdziwe jak powietrze...”.
Całe nasze życie pełne miraży i przechodzenia z więzienia umysłu do więzienia - jak w carceri Giovanni Batista Piranesiego lub utworach M.C. Eschera. Kolejne złudzenia wyzwolenia i wolności.

W kazdym razie boli, kiedy czytam i dowiedziałam się o tym cierpieniu. Jakbym odebrała list w butelce...nie wiem gdzie wysłać odpowiedź... i waham się czy pisać? Przesyłam więc tą droga pozdrowienia- tak jak goi się ciało, żeby zagoiła się bez prymitywizmów i brzydkich blizn - dusza. Tego życzę z całego serca autorowi, by jego świat stał się bardziej ludzki - czytaj Boski.

I fałszywa morda totalitaryzmów wszelkich, komuś ukrytemu zawsze służących – z biznesowym uśmiechem bełkotliwa i diabelsko odradzająca się- żeby nie wracała do nas wszystkich, pod różnymi postaciami i pod pozorem prawa.

Podoba mi się, kupuję:

 


 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

Cicibora Falibog

27.07.12 10:40
/
podróżnik
Przecież to książka sprzed dwóch lat, już wszyscy o niej zapomnieli.
27.07.12 15:44
/
gkaminski
A to znaczy, że co? Nieświeża jest, zestarzała się? To nie sklep p. Podróżniku, to portal, gdzie pisze się o książkach - dobrych, ciekawych i mądrych. Takie nie mają swojej metryki, chyba, że rozpadną się na skutek złego wykonania czy czytelniczego zużycia
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.