fesstiwal słowa w piosence
--

Recenzja: "Chwile, których nie znamy. Opowieść o Marku Grechucie"

Recenzje [20.11.13]

Książka Marty Stokfisz nie jest pierwszą napisaną o fenomenie artystycznym jakim niewątpliwie był Marek Grechuta, jest za to pierwszą stworzoną przez osobę która z artystą nie była związana bezpośrednio. Okazuje się, że ma to znaczenie.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Ktokolwiek próbował napisać coś na bazie rozmów czy wywiadów wie, jak trudne może to być zadanie. Często spotyka się z odmową, przekłamaniami lub konfabulacją, nader często też rozmówca snuje opowieść bardziej o sobie samym.

Tym większa wydaje się zasługa autorki która z rozmów z ponad pięćdziesięcioma osobami, które znały lub w jakiś istotny dla nich sposób zetknęły się z Grechutą, potrafiła stworzyć panoramiczny i wielokolorowy obraz. Choć może z tą wielokolorowością nie należałoby przesadzać, wysycenie barw skutecznie tonuje wyczuwalny, kładący się na całej opowieści cień.

Na niewiele ponad dwustu stronach książki rysuje się powstały ze wspomnień znajomych i przyjaciół obraz dzieciństwa Marka Grechuty, skomplikowanych rodzinnych relacji, rozdarcia które rzutowało na dalsze życie artysty i jego siostry. To unikatowe opowieści, historia dzieciństwa twórcy nie była dotąd szerzej omawiana. Obszernie opisane są również lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte, czas największych sukcesów artysty który zadebiutował w bardzo młodym wieku i niezwykle szybko wzbił się na szczyty sławy i popularności z którymi jego słaba i, jak miało się okazać, chora psychika z czasem nie umiała sobie poradzić.

Dwu ostatnim twórczym dekadom życia Marka Grechuty autorka poświęca proporcjonalnie mniej miejsca, ale narastający tragizm tego czasu w życiu artysty, jego ciężar gatunkowy jest aż nadto sugestywnie przedstawiony.

Niezwykle interesująco ukazane jest tło epoki, autorka podaje wiele szczegółów z życia codziennego budując w czytelniku plastyczny obraz tego czasu. Dowiadujemy się, jak kształtowały się zarobki twórców, ile kosztował elegancki płaszcz, ile obiad w eleganckiej restauracji, a ile w studenckim barze, jakie były trudności i ograniczenia dnia codziennego i jak sobie z nimi radzono.

Sztokfisz opisuje Grechutę jako postać pełnowymiarową, z jego wadami i zaletami, w sposób na ile to możliwe obiektywny, pozostawiając wiele możliwości interpretacyjnych dla odbiorcy.

W tym przypadku, podobnie jak przy biografii Ryszarda Kapuścińskiego autorstwa Artura Domasławskiego, rodzina próbowała zniechęcić autorkę do publikacji grożąc prawnymi konsekwencjami. Zaskakujące, bo książka nie jest w jakiś szczególny sposób skandalizująca czy obrazoburcza.

Autorka obala niektóre mity, jak choćby ten o alkoholizmie Grechuty. Jego niepokojące zachowania miały inne podłoże, były efektem ubocznym leków które brał i coraz częstszych ataków choroby która nie dawała się już opanować i ukryć.

Pamiętam występ Marka Grechuty na kilka lat przed jego śmiercią. Był już bardzo słaby i schorowany. Wprowadzono go na scenę, stał nieruchomo ze skamieniałą, napuchniętą twarzą i słabym głosem wyrecytował, bo nie miał już siły śpiewać - „Nie dokazuj”, minimalnymi ruchami poruszał trzymaną w dłoni długą czerwoną różą. Potem, gdy stałem w kolejce po autograf podniósł powoli głowę i spojrzał na mnie. Chyba nigdy nie widziałem w niczyich oczach takiego zmęczenia.

Z biografii rodzi się obraz Grechuty jako artysty osobnego, zarówno przez rodzaj uprawianej sztuki, konserwatywny jak na to środowisko system wartości i zachowań i, co istotne przez rozwijającą się chorobę, która mogła stać się przyczyną jego artystycznego sukcesu, a na pewno stała się przyczyna jego klęski i przedwczesnego odejścia.

Powstał obraz artysty o ogromnej wrażliwości, talencie, a przy tym niezwykle tragicznego.

Adam Koszutski

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.