fesstiwal słowa w piosence
--

Pogromca chomika w świecie filmu

Wydarzenia [04.02.13]

Kinomaniak.tv, jeden z najpopularniejszych serwisów hostujących filmy, został zamknięty. Jak twierdzą jego twórcy w komunikacie zamieszczonym na stronie "serwery zostały bezprawnie wyłączone w serwerowni OVH". O kinomaniaku i o piractwie w sieci rozmawiamy z Wojciechem Karwackim, którego nasi czytelnicy znają jako "pogromcę chomika".

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Redakcja: Ponad rok temu, we wrześniu 2011 roku rozmawialiśmy o twoich działaniach przeciw portalowi chomikuj.pl. Minęło kilkanaście miesięcy, a chomik nadal działa.

W.K. Tak, to prawda, że ten portal nadal działa. Wynika to z obowiązujących przepisów. Aby sąd mógł rozpatrywać sprawę, prokuratura musi zgromadzić pełny materiał dowodowy. Tymczasem administratorzy portalu składają zażalenia na decyzje prokuratora, które każdorazowo musi rozpatrzyć sąd. Sąd musi mieć czas na zapoznanie się z aktami sprawy, wyznaczyć termin, który z reguły zostaje przełożony, bowiem kancelaria reprezentująca portal nie odbiera pism sądowych. Wykorzystują każdą lukę w Kodeksie Postępowania Karnego, aby opóźnić postępowanie. Ale przez tych kilka miesięcy, wspólnie z kancelarią Bartłomieja Wieczorka, uczyniliśmy wiele i sporo się zmieniło.

Redakcja: Jeśli nie jest to tajemnicą śledztwa, to wydawcy chcieliby poznać szczegóły.

W.K. Złożyliśmy szesnaście wniosków procesowych, które realizowane są przez Prokuraturę we Wrocławiu. Został zabezpieczony materiał dowodowy stanowiący kilkanaście tomów akt. Sąd podtrzymał w mocy wszystkie nakazy prokuratora, w tym nakaz wydania danych dotyczących utworów naszych mandantów, rozpowszechnianych na portalu chomikuj.pl, zobowiązując administratora do ich niezwłocznego przekazania. Zgromadzony materiał jak i skala przestępstwa okazała się tak wielka, że specjalnie dla tego postępowania przygotowaliśmy program komputerowy, zawierający utwory naszych mandantów, pozwalający na szybkie ustalenie wielkości roszczeń i danych osobowych użytkowników, którzy utwory te rozpowszechniali. W grudniu ubiegłego roku administratorzy portalu wydali dane użytkowników zarejestrowanych w programie partnerskim, a więc osób które pobierały prowizje za rozpowszechnianie utworów naszych mandantów. Ma to związek z art. 116 p. 3 Ustawy o ochronie praw autorskich i wobec tych osób przygotowujemy pozwy adhezyjne. Pracy jest sporo, ale jesteśmy już coraz bliżej mety.

Red. To kiedy wydawcy mogą się spodziewać zamknięcia chomika?

W.K Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, bowiem nie ja wydaję wyroki. Jestem jednak przekonany, że w dniu otwarcia tegorocznych Warszawskich Targów Książki wydawcy, którzy powierzyli mi ochronę swych książek, nie będą mieli problemów z portalem chomikuj.pl. Czy chomik w okrojonej formie będzie działał nadal, tego nie wiem.

Red. To znaczy, że nie potrafisz doprowadzić do zamknięcia portalu chomikuj.pl.

W.K. Mylisz się. Jak będę chciał, to zrobię to. Tyle, że nie mam interesu bycia zbawcą całego środowiska wydawców. Dbam o interes tych wydawnictw, które mi zaufały i podpisały stosowną umowę z Kancelarią Bartłomieja Wieczorka. W świetle obowiązującego prawa, zamknięcie portalu jest sprawą prostą, jeśli wykorzystuje się instrumenty ekonomiczne. W zeszłym roku, w skutek działań moich i kancelarii, zniknęło 18 pirackich portali rozpowszechniających filmy, ale też jest prawdą, że ze środowiskiem filmowym współpraca jest na wyższym poziomie.

Red. To znaczy?...

W.K. Środowisko producentów filmowych jest zwarte i wie jakie cele chce osiągnąć. Koncentrują się na tych działaniach, które potrafią robić najlepiej, a sprawy wychodzące poza zakres ich normalnej pracy powierzają specjalistom z innych branż. Konkurują ze sobą, ale w walce o widza wzajemnie się wspierają. Jest wśród nich pierwiastek konkurencji, ale tej pozytywnej, nie zaś zawistnej. Niestety środowisko wydawców jest tego przeciwieństwem. Proszę wskazać choćby jedną akcję, wspólnie przeprowadzoną przez wydawców, bo ja takiej nie znam. Kiedy będąc dyrektorem Wydawnictwa Ossolineum, wspólnie z bibliotekami we Wrocławiu tworzyłem akcje Wokół książki i Z książką na walizkach, rozmawiałem z wydawnictwami specjalizującymi się w literaturze dziecięcej. Tylko jedno, Wydawnictwo Literatura, zdecydowało się zaangażować w promocje książki wśród najmłodszych. Reszta wydawców widziała w tym tylko wydane pieniądze, a nie sens budowy rynku odbiorców kultury. Dla mnie spotkania te, nawet w skromnej formie, były sukcesem, bo ówczesne maluchy mają dzisiaj 15-18 lat i są stałymi bywalcami bibliotek. W nich zaszczepiliśmy miłość do książki, co w świecie Internetu jest nie lada sztuką. Wtenczas projektem tym nie zainteresowała się Polska Izba Książki i nie wiem, czy dzisiaj wykazuje zainteresowanie taką formą promocji czytelnictwa. Zresztą każdy projekt wspólnych działań, jaki przedstawiałem wydawcom na forum PIK, był torpedowany. Większość wydawców ma taką mentalność, że wszystko zrobi lepiej i taniej.

Kiedy mówimy o potrzebie ochrony praw autorskich, to większość wydawców chce robić to samodzielnie. Wydaje im się, że domowym sposobem uczynią to lepiej i bezpłatnie. Nie chcą rozumieć, że piractwo w sieci to olbrzymia i bardzo skomplikowana przestrzeń, że przygotowany materiał dowodowy musi spełniać bardzo precyzyjne kryteria procesowe. To jest kosztowne, wymaga specjalistycznej wiedzy i nietypowego oprogramowania. Kiedy rozpoczynałem rozmowę na temat walki z chomikiem, prawie wszyscy wydawcy zdecydowanie odmówili współpracy. Myślę, że wydawcy są nadal jedną nogą w XIX wieku i nie rozumieją, że świat się zmienia, a książki w wersji papierowej przechodzą do historii. Nie chcą podjąć nowych wyzwań, usilnie broniąc starego porządku. A przecież wraz z pojawieniem się e-booków, pojawiają się oszuści, zarabiający na kopiowaniu książek. Inna forma tekstu, inny rodzaj przestępstwa. To oczywiste, ale nie dla wszystkich.

Red. Powróćmy do zamkniętych portali. Jak udało ci się to osiągnąć?

W.K. Wybacz, ale nie udzielę odpowiedzi na to pytanie. To jest moje how know, dorobek intelektualny mojego zawodowego życia i nie będę publicznie uczył prawników jak to się robi.

Red. Koncentrujesz się na działaniach chroniących filmy, a co z książkami?

W.K. Wydawcy z którymi współpracuję, mogą być spokojni, że ich książki będą znikać również z torrentów. Reszta wydawców musi się zastanowić jaki cel chce osiągnąć. Wiem jak kompleksowo i skutecznie chronić prawa autorskie w Internecie, również do książek. Wiem jakimi narzędziami należy się posługiwać, aby nie naruszać zapisów Kodeksu Postępowania Karnego, jak przygotować materiał procesowy. Ale wdrożenie systemu ochrony praw autorskich do książek (całej branży) wymaga współpracy wszystkich wydawców i poniesienia wydatków. Jeśli publicznie przedstawię rozwiązanie platformy ochrony praw autorskich książek w Internecie i powiem, że wdrożenie przygotowanego przeze mnie projektu (zawierającego ok. 100 tys. tytułów jakie funkcjonują na rynku), generującego materiał dowodowy spełniający wymogi procesowe, kosztowałoby ok. 80-100 tys. zł i jeśli przeliczymy, że koszt wspólnej platformy do ilości tytułów wyniesie 1 zł za tytuł, to i tak ta kwota będzie zbyt duża dla wydawców. Jeżeli powiem, że roczne utrzymanie takiej platformy to 1 zł za tytuł, to masz to jak w banku, że kilku cwaniaków zacznie kombinować coś na boku, a reszta wydawców popuka się w czoło. Dla mnie takie podejście środowiska byłoby przykre, więc projekt ten schowałem do szuflady. Podobnie jak z projektem Cyfrowej Platformy Edukacyjnej z czasów mojej działalności ossolińskiej. Nie było z kim rozmawiać. Może kiedyś wrócę do tego projektu. Kilka lat temu przygotowałem program Wydawca, prowadzący i archiwizujący tekę umów, program niezbędny dla wydawców chcących skutecznie chronić prawa autorskie swoich książek. Ale wydawcy nie byli tym zainteresowani. Dlaczego? Oficjalnie: bo drogo. Naprawdę: nie mają potrzeby uporządkowania teki umów, a przecież bez tego skuteczna ochrona praw autorskich jest niemożliwa. Rozpoczynając batalię z chomikiem, chciałem bazować na katalogu Iplio, ale i tu wydawcy nie byli zainteresowani i nie aktualizowali wydawanych tytułów. Doszedłem więc do wniosku, że nikogo nie będę uszczęśliwiał na siłę. Związałem się z branżą filmową i teraz wdrażam projekt cyfrowej platformy ochrony filmów w Internecie. Zawartość platformy stanowić będzie 3 tys. tytułów filmowych. Jest to przedsięwzięcie tańsze niż przy książkach. Ponadto filmowcy rozumieją cel naszej współpracy i szanują moje argumenty Dają mi wolną rękę do działań, w zamian oczekując efektów i chyba są z nich zadowoleni. Na taką postawę środowiska wydawców nie liczę, więc współpracuję ze wszystkimi zespołami filmowymi i tylko z kilkoma zaprzyjaźnionymi wydawcami.

Red. Dziękuję za rozmowę

W.K. Dziękuję

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.