fesstiwal słowa w piosence
--
Jakub Żulczyk

Ostatni dzień MSA: Jakub Żulczyk

[05.08.15]

Miesiąc Spotkań Autorskich we Wrocławiu zakończyło 4 sierpnia spotkanie z Jakubem Żulczykiem oraz poetą i organizatorem lwowskiej edycji festiwalu Hryhorijem Semenczukiem.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Ostatnie spotkanie było także czasem podsumowań. Widać wyraźnie, jak impreza się rozwija, cieszy się coraz większym zainteresowaniem czytelników. Wielką i unikatową pracę wykonali tłumacze z wrocławskiego Instytutu Ukrainistyki. Jest szansa, że jej efektem będzie wydanie antologii z przetłumaczonymi tekstami twórców zza wschodniej granicy. Książki części autorów nigdy wcześniej nie były tłumaczone na język polski.

Pisarz na filmowej ścieżce

Jakub Żulczyk zajmuje się aktualnie tworzeniem scenariusza serialu na podstawie ostatniej książki "Ślepnąc od świateł". Przy okazji spotkania ze światem filmu mógł spojrzeć na swoje teksty z zupełnie innej strony.

-Zauważyłem, że w "Zrób mi jakąś krzywdę" właściwie nie ma akcji. Jest przemieszczanie się w przestrzeni, ale brak fabuły. Odkryłem to przy okazji myślenia o ekranizacji tej książki - mówi Żulczyk.

Pisarz spotykał się z czytelnikami we Wrocławiu już kilka razy w tym roku, można powiedzieć, że są na bieżąco z tym, co się u niego dzieje. W związku z pracą nad serialem autor nie chciał wracać do "Ślepnąc.." i przeczytał fragment wydanego po latach ze skrótami redakcyjnymi "Radia Armageddon".

Książka naprowadziła na temat powieści drogi, która zdaniem Żulczyka jest o tyle wdzięcznym gatunkiem, że podróż sama dyktuje fabułę.

-Jest zarówno w "Radiu Armageddon", jak i w ogóle w moich książkach bardzo dużo narkotyków. Uważam, że to jeden z ważniejszych elementów rzeczywistości - mówi autor.

Eskapizm

Chętnie ucieka przez rozmową o Polsce, wyznał, że coraz mniej go interesuje polityka.

-Wybieram eskapizm, zanurzam się w swojej rzeczywistości. To według mnie smutne i mało szlachetne, ale tak po prostu jest - uważa pisarz. Ludzkość zmierza według niego w złym kierunku, bo za dużo chce mieć wszystkiego.

Jako pisarza stopuje go w pracy prokrastynacja, czyli zajmowanie się bzdurami w internecie. 

-Chyba potrzebuję aplikacji, która blokuje internet na kilka godzin, słyszałem, że Zadie Smith używa tego przy pracy nad książką.


Na bardzo podstawowe pytanie dlaczego jest pisarzem odpowiada równie prosto.

-Jestem pisarzem, bo nic innego nie potrafię robić. Wczoraj przez kilka godzin składałem półkę z Ikei i na koniec okazało się, że nie mieści się do niej szuflada. Próbuję zrobić prawo jazdy, ale idzie mi strasznie słabo. Pisanie to jedyne, co potrafię - twierdzi Jakub Żulczyk. 

Bardziej serio przyznaje:

-Interesuje mnie opowiadanie historii i przekazywanie pewnej prawdy o świecie przez wymyślony obraz, metaforę. Lubię zapadanie się w wymyślonym przez siebie świecie.

Najciekawsze książki, które ostatnio przeczytał to opowiadania Thomasa Migotiego, "Wieczne życie" o roli truchła w ekosystemie (bardzo pokrzepiająca duchowo książka) oraz esej Jarosława Marka Rymkiewicza.

Spotkanie prowadził Leszek Budrewicz.

 

Agnieszka Grzegorzewska

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.