fesstiwal słowa w piosence
--
„Leszek Budrewicz, lipiec 2013” autorstwa Rafał Komorowski - Praca własna. Licencja CC BY-SA 4.0 na podstawie Wikimedia Commons - https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Leszek_Budrewicz,_lipiec_2013.jpg#/media/File:Leszek_Budrewicz,_lipiec_2013.jpg
Więcej o
Autorze/Tłumaczu

Budowanie obyczaju literackiego

[05.08.15]

Krótka rozmowa z prowadzącym cześć spotkań z polskimi pisarzami podczas Miesiaca Spotkań Autorskich 2015 podsumowująca tę edycję festiwalu z Leszkiem Budrewiczem, wrocławskim dziennikarzem.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Agnieszka Grzegorzewska: - Ile spotkań pan prowadził?

Leszek Budrewicz: Prowadziłem 8 spotkań, większość pod koniec festiwalu.

AG: -Czy to jest wyczerpujące, taki maraton spotkań?

LB: - Nie, absolutnie! Dzięki tym spotkaniom mogłem sobie uporządkować wiedzę, przypomnieć książki autorów. Miesiąc Spotkań Autorskich wydawał się szaloną ideą na samym początku, kiedy przywieźli ją do Wrocławia Czesi. Miałem okazję oglądać ten festiwal również w Brnie, gdzie działa on już 12 lat i tam przekonałem się, jak fantastycznie się on sprawdza. Od strony organizacyjnej to jest na pewno duże wyzwanie, że codziennie mamy dwa spotkania, ale szczerze mówiąc najchętniej bym je prowadził wszystkie. Miesiąc z życia w roku można na to poświęcić. To niesamowite doświadczenie.


W ciągu tych pięciu lat widać wyraźnie, jak festiwal się rozwija.

Przychodzi co roku więcej ludzi, średnio o dziesięć osób więcej na spotkaniu. Są osoby, które chodzą na wszystkie spotkania, zdążyliśmy się nawet z niektórymi trochę zapoznać. Powstał więc pewien zwyczaj chodzenia na spotkania autorskie.


Potrzebne jest stworzenie obyczaju i społeczności, żeby taka impreza dobrze wychodziła. Wrocław wbrew pozorom jest trudnym terenem, ale ten obyczaj właśnie się tworzy.


Wyjątkowe na Miesiącu Spotkań Autorskich jest też to, że autorzy czytają i to nie pięć minut, jak to zazwyczaj bywa, ale o wiele dłużej. Często są to teksty zupełnie nowe, tak jak Tadeusz Dąbrowski przeczytał zupełnie nowe wiersze.

AG: Które spotkanie było dla pana najtrudniejsze, a które najprzyjemniejsze?


LB: -Najtrudniejsze spotkanie było z Magdaleną Tulli, bo ona jest spontaniczną, otwartą osobą i nigdy nie wiadomo, co za chwilę zrobi. Czasami nie wiadomo, co za chwilę zrobi.


Najprzyjemniejsze spotkanie było z Nadią Szagdaj, ponieważ ją znam, jest z Wrocławia, czysta przyjemność.


Najciekawsze literacko moim zdaniem było spotkanie z Tadeuszem Dąbrowskim ze względu na to, że czytał jeszcze nie publikowane wiersze. Jako prowadzący spotkanie mogłem poznać go też trochę z innej strony.


Co roku inny gość specjalny to zdecydowanie świetny pomysł. Ukraina była fascynująca, chociaż oczywiście każde spotkanie było obciążone aktualnymi wydarzeniami. Takie wydarzenia otwierają nas na twórców europejskich, którzy często nie byli tłumaczeni, to jest bezcenne.


AG: -Dziękuję za rozmowę



Leszek Budrewicz (ur. 3 sierpnia 1956 we Wrocławiu) – dziennikarz, pisarz, poeta, działacz struktur podziemnych "Solidarności".


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.