fesstiwal słowa w piosence
--

„Tam gdzie jest możliwość zarobienia lewych pieniędzy, to zawsze znajdzie się ktoś, kto w to wejdzie" - rozmowa Piotrem Pytlakowskim o książce „Mój agent Masa"

Wydawnictwa [17.12.15]

Rozmawiam z Piotrem Pytlakowskim autorem książki pt. „Mój agent Masa", który przeprowadził wywiad-rzekę z supergliną Piotrem Wróblem „rozgrywającym" i prowadzącym sprawę świadka koronnego gangstera Jarosława Sokołowskiego pseudonim „Masa".

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Gabriel Leonard Kamiński: Czego możemy się dowiedzieć z tej książki o  Jarosławie Sokołowskim pseudonim „Masa"? Czy mamy tu do czynienia z różnymi faktami, które sami musimy sobie poskładać w czytelny obraz, nie zawsze zgodny z prawdą,  czy jednak bardziej z masą konfabulacji i przeinaczeń?

Piotr Pytlakowski: Ale to nie jest książka będąca rozmową z Masą, lecz raczej o Masie, z prowadzącym go policjantem Piotrem Wróblem.

Gabriel Leonard Kamiński: Wiem, celowo sformułowałem tak pytanie, bo po lekturze książki mam wątpliwości czy „Masa" jako świadek koronny nie grał swojej własnej roli w tym wszystkim wykorzystując luki np. w ustawie?

 

Piotr Pytlakowski: Raczej nie odnosimy się do tego w swojej książce, czy on chce coś ukryć czy też nie, czy też tylko dawkuje informację, czy kłamie czy nie. Jest to opowieść o tym, jak został nie świadkiem koronnym, tylko policyjnym agentem i informatorem w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym czwartym roku. W dawnych czasach, o powodach dla których, jak to mówią w świecie przestępczym został "kapustą" lub  "konfiturą", i jak to się stało, że potem starał się pogrążyć oficera policji, który go zwerbował na informatora i cały czas prowadził. Potem dostał status świadka koronnego, chociaż według ustawy nie powinien był nim zostać, bo nie może zostać świadkiem koronnym przywódca grupy przestępczej. Tak uważa mój rozmówca, współautor książki, podinspektor Piotr Wróbel.

Gabriel Leonard Kamiński:
Kiedy czytam te wszystkie książki traktujące o światku przestępczym oraz pana książki ("Czekając na kata", "Alfabet mafii, "Śmierć za 300 tys.", "Agent Tomasz i inni", "Wszystkie ręce umyte", "Biuro tajnych spraw", "Nowy alfabet mafii", "Wojny kobiet") dotyczące przede wszystkim lat dziewięćdziesiątych, to jakby cały czas widać ciąg dalszy tych wszystkich spraw, ale tym razem grupy przestępcze takie, jak ta, która doprowadziła do upadku Kasę SKOK Wołomin zamiast strzelać, porywać zajmują się tzw. czystym przestępstwem związanym z obiegiem pieniędzy, lewymi kredytami itp. A gdzieś w tle przewijają się tam specsłużby, oficerowie WSI i bandyci. Ciągle jesteśmy w jakiejś patowej sytuacji, z której wydaje się, ze nie ma wyjścia? Niby mamy już doświadczenie, wiemy jak z tymi przestępstwami walczyć, są wykształceni policjanci, kadry, a dalej nie możemy wyjść z tego ciągłego impasu? Co według Pana leży u podłoża takiej sytuacji?



Piotr Pytlakowski  w rozmowie z red. Jackiem Antczakiem na 24. Wrocławskich Targach Dobrych Książek

Piotr Pytlakowski: Tam, gdzie są duże pieniądze do wzięcia, tam krążą wokół tego jak sępy przestępcy, a okazja czyni złodzieja więc ludzie przedtem uczciwi stają się z czasem przestępcami. To jest stare jak świat. Tam, gdzie jest możliwość zarobienia lewych pieniędzy, to zawsze znajdzie się ktoś lub grupa osób, która w to wejdzie. Będą chcieli ukraść, oszukać, wymusić. To się nigdy nie kończy. A u nas dochodzi do tego słabość sądów, prokuratury, skorumpowani urzędnicy i politycy i mamy tą całą sytuację jak na widelcu.

Gabriel Leonard Kamiński:
Czy możemy dojść do takiej konkluzji, iż jest to wynik tego, że mamy słabo zorganizowane państwo?

Piotr Pytlakowski:  Myślę, że nie do końca. To nie jest tylko jakby specjalność Polska. To się dzieje na całym świecie, z tym, że tam mamy do czynienia z jeszcze większymi pieniędzmi. U nas Skok Wołowin, a tam gdzieś na świecie, te banki inaczej się nazywają. W przypadku SKOK-u Wołomin właściwie można mieć jakąś tam pretensję do Państwa, które za wolno zareagowało, bo przecież gołym okiem było widać, że...

Gabriel Leonard Kamiński:
No ale jeżeli chodzi np. o sprawę Amber Gold, to przecież służby kontrolne, rząd, premier Tusk byli o tym informowani znacznie wcześniej.

Piotr Pytlakowski: Nie chcę wchodzi teraz w szczegóły afery Amber Gold, ta moja książka tego nie dotyczy. W mojej książce pokazuję sprawy dotyczące  „Masy". Wie Pan, każdą taką sytuację można ubiec lub uprzedzić o niej, jeżeli służby rzeczywiście trzymają rękę na pulsie, ale i tak by nie uniknięto poszkodowania przy tym jakiejś grupy klientów takiej instytucji. Fakt może byłaby ona mniejsza, ale to zawsze jest to duża niewiadoma, bo rozmawiamy teraz po fakcie, a nie przed. Inaczej zresztą nie moglibyśmy położyć temu tamy. Zawsze musi być czyn, aby była konsekwencja.

Gabriel Leonard Kamiński:
Panie Piotrze tradycyjne już pytanie, tym bardziej właściwe, iż jesteśmy na Targach Dobrych Książek we Wrocławiu, otoczeni jesteśmy konkurencyjnymi stoiskami innych wydawców. Gdyby miał Pan w kilku zdaniach zachęcić czytelników Portalu Księgarskiego, ale nie tylko, do sięgnięcia po Pańską książkę „Mój agent Masa", to co bym im Pan powiedział:

Piotr Pytlakowski: Co można powiedzieć, żeby zareklamować moją książkę?
Chyba to, że jest to pierwsza książka z gatunku książek nazwijmy ją gangster story", traktująca o świecie gangsterskim, która w zupełnie innym świetle pokazuje bohatera medialnego, świadka koronnego „Masę", jako człowieka, którego motywacje nie są takie jednoznaczne, jak do tej pory to określano, nie są tak czyste. Z tej książki można się dowiedzieć, jak jest prawda.

Gabriel Leonard Kamiński:
Dlaczego w takim razie jeżeli „Masa" nie był wiarygodny jak świadek koronny korzystano z jego usług?

Piotr Pytlakowski: Ja nie mówię, że on był niewiarygodny jako świadek koronny,

Gabriel Leonard Kamiński: No tak, ale bardzo często mówił w danej chwili to, co było dla niego wygodne?

Piotr Pytlakowski: Tak, my to dzisiaj wiemy, ale na początku, kiedy został informatorem podinspektora Piotra Wróbla nie było to takie jasne. W dwutysięcznym roku, kiedy zostawał świadkiem koronnym, myślę, że ci, którzy się nim zajmowali z ramienia prokuratury czy CBŚ nie mieli takie rozeznania w tym przestępczym świecie. Taką wiedzę mamy teraz.

Nie wiedzieli kogo on oszczędza np. wymigując się brakiem pamięci, a kogo sypie celowo. Ważne było wtedy, żeby obciążał zarząd Pruszkowa i to była cena jaką wszyscy płacimy, bo przecież ten jego program ochrony świadka
koronnego, to są koszty dla podatnika. To trwa już piętnaście lat. Przez ten czas czas łożymy na jego utrzymanie. A nikt się wtedy nie zastanowił, co ten człowiek wyniósł ze świata przestępczego, w którym funkcjonował przez wiele lat, do tego świata uczciwego pod parasolem stworzonym przez policję i prokuraturę, a wyniósł niemały majątek pochodzący z przestępstw. Te ukradzione pieniądze dzisiaj są już legalne. On je zalegalizował, a myśmy mu w tym pomogli czyli tak naprawdę braliśmy wszyscy udział w praniu brudnych pieniędzy.

Gabriel Leonard Kamiński: Reasumując „Masa" przetarł swoim postępowaniem drogę podobnym mu gangsterom, którzy mogą skorzystać z furtki świadka koronnego i uratować nie tylko swoją skórę ale nielegalnie zdobyty majątek?

Piotr Pytlakowski: Mam nadzieję, że tak się nie stanie i że to była sytuacja wyjątkowa, wszyscy się jej uczyliśmy. Późniejsi świadkowie koronni nie mieli już takich możliwości jak on miał. On miał łeb na karku więc umiał też odpowiednio wykorzystać wiejące w jego stronę wiatry.

Gabriel Leonard Kamiński: Czy ma Pan już po tej książce następny pomysł na  kolejną pozycję o podobnej tematyce?

Piotr Pytlakowski:
Mam, ale nie mogę jeszcze zdradzić szczegółów. Proszę śledzić stronę internetową wydawnictwa REBIS.

Gabriel Leonard Kamiński: Dziękuję Panu za rozmowę

Z red. Piotrem Pytlakowskim współautorem najnowszej książki zatytułowanej „Mój agent Masa" rozmawiał  redaktor Gabriel Leonard Kamiński.

Informacja z ostatniej chwili: Andrzej Gołota rozpoczął spór z "Masą" w sądzie. Chodzi o walkę z Grantem. Były gangster w jednym z wywiadów powiedział, że walka boksera z Michaelem Grantem w 1999 roku została ustawiona przez mafię. Odbyła się już pierwsza rozprawa w sądzie.
Więcej o tej i innych sprawach przeczytacie w naszej książce "Mój agent Masa'.

Opr. GLK

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.