fesstiwal słowa w piosence
--

„Sztuka jest w stanie nas ocalić. Mnie ocaliła na pewno" - rozmowa z Lechem Majewskim, reżyserem, malarzem, fotografikiem, pisarzem

Wydawnictwa [25.12.15]

Portal Księgarski prezentuje rozmowę z Lechem Majewskim związaną z promocją jego nowej powieść „Manhattan Babylon"

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Gabriel Leonard Kamiński: Czytam o panu na skrzydełku książki: reżyser, malarz pisarz, poeta. Czuje się Pan człowiekiem renesansu?

 

 Lech Majewski: Tak. Zdecydowanie tak.

Gabriel Leonard Kamiński:
Która z tych profesja jest dla Pana zdecydowanie twórcza i ważna?

Lech Majewski: Ta, którą w danym momencie się zajmuję. Nie mam specjalnej skali ważności! Wszystko jest ważne co robimy w życiu. Nie chcę tutaj przesadzać, ale naprawdę nie wiadomo która aktywność wpłynie na odbiorców. W pewnym momencie mojego życia poczułem, że chcę napisać operę, buntując się przeciwko współczesnym operom. Zasugerowałem Wojtkowi Kilarowi, żebyśmy razem usiedli nad tą koncepcją, ale on powiedział, że nie jest w stanie pisać jej teraz, gdyż sam pisze koncert fortepianowy... od jedenastu lat nie może go skończyć. Zasugerował, żebym zrobił to wspólnie z Józefem Skrzekiem, który ma świetny warsztat fortepianowy.  I wyruszyliśmy  w nieznaną podróż. Napisaliśmy operę („Pokój saren", przyp.GLK) , którą wystawiła Opera Śląska. Polygram wydał płytę, a ona trafiła w ręce jurorów i z pośród sześciuset oper końca 90-tych lat XX wieku wygraliśmy. W Dusseldorfie odbyło się wręczenie nagrody. Zwróciła się do mnie telewizja, żeby zrobił transmisję z desek Opery Śląskiej. Powiedziałem im nie, dlatego, że to co jest w teatrze operowym, to zostawiam w tatrze operowym, ale mogę na ich potrzeby stworzyć obrazy, które miałem w głowie podczas pisania muzyki. Tak powstało, jak nazywają to Włosi, video fresco. I ten video fresk został pokazany na Biennale w Wenecji. Potem trafił do Buenos Aires gdzie zobaczył go kurator Museum of Modern Art i zaprosił mnie do Nowego Jorku. Potem miałem retrospektywę... przedziwne jak te wszystkie rzeczy działają. Pan mnie pyta, która z tych rzeczy jest ważna? Każda rzecz jest ważna, a jeżeli wczytamy się w to, co przed chwilą opowiedziałem o moim pomyśle na współczesną operę, to już widać, że przeobraził się on w wielowymiarową wypowiedź w sztuce.

Gabriel Leonard Kamiński: Dostałem dzisiaj od Wydawcy do rąk  Pańską nową książkę ppod znamiennym tytułem „Manhattan Babilon". Pański bohater Cornelius kręci film zapisując wszystko, co się wokół niego dzieje. Co się w Panu takiego dokonało, że ta książka powstała właśnie teraz i czy była przez Pana planowana od dawna czy jest to spontaniczny pomysł zainspirowany konkretnym wydarzeniem?

Lech Majewski: Byłem świadkiem wstrząsających wydarzeń, a mianowicie widoku Manhattanu po ataku na World Trade Center. Gdy tam trafiłem tydzień po ataku znalazłem się w świecie, który był kompletnie szokujący. Zacząłem pisać tą powieść ponieważ wszędzie, gdzie się nie spojrzało miało się do czynienia z apokaliptycznym stanem, świadomością zagłady. Wszędzie unosił się rozdrobniony gęsty pył... World Trade Center nie rozpadł się, a rozpylił. Ogromne kłęby aluminiowego pyłu wirowały w powietrzu i osiadały na ścianach, na wystawach. Nie zapomnę ubrań na wystawach luksusowych sklepów pod warstwami pyłu niczym surrealistyczny obraz namalowany przez schizofrenika w przypływie destrukcyjnego widzenia i przeczuwania świata. To wyglądało tak jakby się Pan znalazł w Pompei zaraz po wybuchu Wezuwiusza  czy w Herkulanum. Kończy się cywilizacja. I tym ohydnym, metalowym pyłem wszyscy oddychaliśmy. Bez przerwy czuło się go w nozdrzach. Jednocześnie różne osoby na skrzyżowaniach wręczały mi ulotki ze zdjęciami bliskich. Pytali, czy gdzieś ich nie widziałem, bo nie wrócili do domu, może gdzieś są, krążą po Manhattanie ogłuszeni szokiem. W wielu miejscach widniały plakaty ze zdjęciami bliskich i z pytaniem: czy nie widzieliście gdzieś tej osoby?

Tytuł „Manhattan Babilon" wziął się z tego, iż koło największego domu towarowego w Nowym, Jorku stał taki samozwańczy prorok i krzyczał „Manhattan Babilon, Manhattan Babilon!” A jednocześnie dwa dni wcześniej widziałem jak po piątej Avenue szedł Chrystus z korną cierniową, z zakrwawionym czołem i ciągnął za sobą krzyż, a parę ulic dalej stał mężczyzna z ogromnym transparentem „Sobór Ostatniego Dnia zbiera się w czwartek, o godz. 18-tej”, w takiej to a takiej hali. Miałem wrażenie, iż uczestniczę w czasie apokalipsy. Nie mówiąc już o tym, że gdy spotykałem się ze znajomymi, to wypytywali mnie, czy już kupiłem konserwy i wodę na zapas. Nie zapomnę owego wszechogarniającego lęku. Znajomi np. mówili: „zobacz, tu mamy zamontowany w łazience zapasowy zbiornik ze świeżą wodą, bo woda w kranie może być napromieniowana, kto wie, czy tzw. „brudna bomba” nie została już wrzucona do zbiorników wodnych”. Cały czas trwała psychoza. W końcu zacząłem to opisywać jako tło kryminału, który chodził mi po głowie. Reasumując: różne elementy tej książki są prawdziwymi, a ja je zebrałem w całość. Sprawiają trochę wrażenie fikcji, a przecież naprawdę to wszystko się wydarzyło.

 

Gabriel Leonard Kamiński: Mieszka Pan, z tego co czytałem większość czasu za granicą. Czy daje to Panu jakąś inną perspektywę z której patrzy Pan na świat? Większą wolność twórczą, inspirację?

Lech Majewski:
Mieszkanie na świecie na pewno daje szerszą perspektywę, tym bardziej, że mieszkałem w wielu krajach - mam podwójne obywatelstwo: Polski i USA. Mieszkałem również w Rio de Janeiro dwa lata, w Paryżu, w Londynie, w Nowym Jorku, Los Angeles i wiele już lat w Wenecji. Większość czasu po roku 2000 spędziłem głównie w Wenecji. Dzięki różnym perspektywom kulturowym, językowym, obyczajowym widzę naszą cywilizację bardziej kubistycznie, czyli z oglądem dookolnym.

Gabriel Leonard Kamiński: Czy nie wydaje się Panu, że pomimo tej apokaliptycznej wizji World Trade Center i terroryzmu świat dalej szuka sposobu na realizację wizji samozagłady. Mam tu na myśli kolejne regionalne małe wojny, konflikty etniczne i religijne? Czyżby świat się niczego nie nauczył?

Lech Majewski:
No oczywiście, że niczego się nie nauczył! La Rochefoucauld zauważył, że tylko dlatego Pan Bóg nie zesłał na ziemie drugiego potopu, bo przekonał się o bezskuteczności pierwszego. To trochę jest tak, że symbolicznie rzecz ujmując World Trade Center stał się takim ante scriptum wojny religijnej, która teraz nastąpi między Islamem a Chrześcijaństwem. To owe islamskie stalowe ptaki zaatakowały słupy Herkulesa strzegące przyczółku cywilizacyjnego jakim jest Manhattan. Manhattan wygląda z góry jak krążownik czy też jako las wieżowców. Sam w sobie wygląda jak właśnie upostaciowana wieża Babel - językowa i kulturowa. Owe drapacze chmur, gęstość kamiennego lasu zawsze budziły respekt. A jednocześnie na jego straży stały dwie stalowo-aluminiowe, błyszczące wieże - dwaj strażnicy. Niemalże jak u Tolkiena... Dwie wieże.

Gabriel Leonard Kamiński:
Tak to prawda

Lech Majewski:
I teraz samoloty jak ptaki, których mózgi zostały zainfekowane Islamem spadają na te wieże, gdy wchodzimy w nowe tysiąclecie. Zapadające się wieże na brzegu oceanu generują falę tsunami, która teraz wyrzuca na nasze brzegi ogromną ilość muzułmanów wyrosłych w większości w kulturze wrogiej do naszej cywilizacji okcydentalnej.

Gabriel Leonard Kamiński: W pańskiej twórczości jest bardzo wiele symboliki malarskiej, bardzo dużo podtekstów, które Pan wydobywa wydałoby się z dzieł dokładnie opisanych i zinterpretowanych. Czy uważa Pan, że wyobraźnia jest tym ostatnim elementem, który może nas ocalić?

Lech Majewski:
Raczej sztuka, chociaż sztuka, to wyobraźnia. Sztuka jest w stanie nas ocalić. Mnie ocaliła na pewno. Mądrze rozumiana religia również. Trudno jest mówić o tak szerokim spectrum spraw, które się z tym wiążą. Ale ja osobiście wierzę, że sztuka może być łodzią ratunkową i kamizelką bezpieczeństwa.

Gabriel Leonard Kamiński: Na końcu zadaję moim rozmówcom tradycyjne już pytanie. Gdyby miałby Pan w paru zdaniach czytelnikom Portalu Księgarskiego, a jest to duża grupa zareklamować swoją książkę. Dlaczego powinni sięgnąć dzisiaj po „Manhattan Babilon", a także po inne pana publikacje, to co bym im Pan powiedział?

Lech Majewski: Większość moich książek ma ukryte pokłady znaczeń więc na pewno można do nich wracać.  Wycofałem się trochę z życia literackiego i przez ostatnie dziesięć lat niczego nie publikowałem. Ale wiem, iż parę moich książek - jak „Hipnotyzer", czy szczególnie „Metafizyka", która stała się kanwą filmu „Ogród rozkoszy ziemskich" - czytelnicy wciąż poszukują i ciągle są gdzieś w internecie sprzedawane grubo powyżej swojej ceny. Moje książki można odkrywać warstwa po warstwie gdyż tak je konstruuję.

Gabriel Leonard Kamiński: Dziękuję Panu za interesującą rozmowę


Opr. GLK

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.