fesstiwal słowa w piosence
--

„Żywioły są dla mnie esencją życia" - rozmowa z Monsem Kallentoftem o jego nowej książce „Ziemna burza"

[25.06.16]

Prezentujemy rozmowę z Monsem Kallentoftem, o jego nowej książce „Ziemna burza" niedawno opublikowanej przez Dom Wydawniczy REBIS.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Gabriel Leonard Kamiński: Przyznam szczerze, iż jeszcze nie przeczytałem twojej nowej książki „Ziemna burza". Cykl jak czytam na okładce jest zainspirowany „czterema żywiołami". Powiedz naszym czytelnikom, co one znaczą dla bohaterów Twojej książki? Czy to rodzaj przeznaczenia, traumy, a może zagłady?

 

Mons Kallentoft: Żywioły są dla mnie esencją życia. Dodatkowo, dzięki temu, że poświęcam każdemu z nich całą swoją książkę, to mam zarazem taki motyw przewodni, który może się przewijać  przez całą powieść łącząc i spajając ją w całość. Tutaj, w tej części całość zaczyna się od kobiety zakopanej w ziemi. I ten motyw ziemi, zakopania w niej przewija się przez całą moją książkę „Ziemna burza", i przy okazji to pomaga mi w tworzeniu książki. Wydaje mi się również, że to pomaga czytelnikom skupić się i odnaleźć się w jej realiach, a także złożyć je na końcu w jedną całość.

Gabriel Leonard Kamiński: Główną bohaterką twoich książek jest kobieta, detektyw Malin Fors. W latach 60-tych i 70-tych bohaterami kryminałów byli detektywi mężczyźni, komisarze policji. To na nich położony był ciężar rozwiązania kryminalnej intrygi. Teraz prawie we wszystkich, nie tylko skandynawskich kryminałach królują kobiety. Co jest w nich takiego według ciebie, iż stały się nagle bohaterkami tylu książek, zostając komisarzami policji kryminalnej, rządząc zespołami dochodzeniowymi złożonymi z mężczyzn, stając się ich przełożonymi?

Mons Kallentoft: Rzeczywiście, kiedy zaczynałem pisać swoją serię przyjrzałem się postaciom występującym wcześniej w literaturze kryminalnej. Faktycznie bohaterami wielu z nich byli mężczyźni, w średnim wieku, po pięćdziesiątce, po przejściach, nadużywający alkoholu, palący trzy paczki papierosów dziennie. Postanowiłem wtedy zerwać z taką konwencją. Podjąłem decyzję, aby odejść od tego, chociaż Malin Fors, też ma podobne kłopoty, ma problemy rodzinne, ale jest zdecydowanie od nich młodsza, ma dopiero skończone trzydzieści lat, no i jest kobietą. Większość tych powieści kryminalnych jest bardzo realistyczna, szczególnie skandynawskich, stąd chciałem wprowadzić do moich książek element czegoś bardzo nieznanego, niewyjaśnionego, pewnego rodzaju intuicję, którą w większości posiadają właśnie kobiety. I te elementy przeważyły, aby główną bohaterką moich książek była kobieta.

Gabriel Leonard Kamiński: Powiedz naszych czytelnikom, co jest takiego w  skandynawskiej aurze, atmosferze, że doprowadziła do tego, iż kryminały skandynawskie praktycznie opanowały światowy rynek czytelniczy i od lat cieszą się niesłabnącą popularnością? Co się według ciebie za tym kryje?

Mons Kallentoft:  To nie jest nic nowego, jest długa tradycja jeżeli chodzi o skandynawski kryminał. Literatura kryminalna w Szwecji ma bardzo długie i stare korzenie. A dodatkowo nałożył się na to duży wysyp bardzo zdolnych szwedzkich autorów, którzy piszą świetnie kryminały. Może faktycznie jest coś w tym, że te długie mroźne zimowe dni i zimowy krajobraz nastrajają nas depresyjnie i znakomicie pasują jako tło do atmosfery kryminalno sensacyjnych książek. Poza tym zerwaliśmy ze stereotypami anglosaskiej szkoły, gdzie dominował pojedynczy super agent, któremu wszystko się udawało, miał do dyspozycji najnowsze zdobycze techniki, był przystojny, kręciło się wokół niego mnóstwo kobiet, zwykle nie miał rodziny, więc nie miał też żadnych związanych z tym problemów.

Gabriel Leonard Kamiński:
Bardzo wielu piszących młodych przesyła do nas swoje literackie próbki, są wśród nich też kryminały. Co byś poradził im, jako uznany pisarz z dużym dorobi na co zwrócić uwagę, a czego się wystrzegać?


Mons Kallentoft:
Są takie trzy najważniejsze elementy. Po pierwsze, po napisaniu, trzeba się zastanowić, czy jest toi coś, co ja samym bym chciał przeczytać. I wielu potencjalnych pisarzy mam z tym problem. Po drugie, czy jest w mojej książce, coś, co mogłoby zainteresować kogokolwiek oprócz mnie. Po trzecie, trzeba czytać klasykę, żeby się nauczyć, zobaczyć w jaki sposób powinno się pisać książkę, w jaki  sposób skonstruować opowieść, intrygę i w jaki sposób ją przedstawić.

Mons Kallentoft podpisuje swoje książki

Gabriel Leonard Kamiński: Mons tradycyjne moje pytanie, które zadaje wszystkich autorom. Gdybyś miał w kilku dosłownie zdaniach zareklamować swoją nową książkę, co byś powiedział swoim obecnym i przyszłym czytelnikom? Dlaczego powinni sięgnąć po twoją „Ziemną burzę"?

Mons Kallentoft: To świetnie napisany kryminał, ze znakomicie przedstawionymi,  wyjątkowymi postaciami. I jest to zupełnie od tego, co króluje na księgarskim rynku. 

Mons dziękuję ci za rozmowę. I do zobaczenia na kolejnych spotkaniach targach promujących twoją kolejną nową książkę.

 

Opr. GLK

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.