fesstiwal słowa w piosence
--
Więcej o
Autorze/Tłumaczu
Wydawnictwie

Recenzja: „Pęknięte miasto Biesłan” Zbigniew Pawlak Jerzy A. Wlazło

Recenzje [06.10.14]

Dziesięć lat po straszliwych wydarzeniach na Kaukazie, polski czytelnik ma szansę przypomnieć sobie echa tragedii Biesłanu. Niestety trochę przegadana narracja i nudnawy styl utopiły tę książkę w morzu dziesiątków podobnych reportaży podróżniczych.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Przed dekadą ślepa nienawiść i frustracja wzięły górę nad człowieczeństwem. Pierwszego września 2004 roku kilkunastu muzułmańskich terrorystów zaatakowało szkołę w Biesłanie. Przez trzy dni więzili w niej dzieci i nauczycieli. Ostatniego dnia w czasie próby odbicia zakładników, oblężona szkoła spłynęła krwią niewinnych. Książka, którą dostajemy do ręki jest próbą zachowania pamięci tamtych wstrząsających wydarzeń. Cel trzeba przyznać szczytny, jednak efekt moim zdaniem co najwyżej średni.

Jest to przede wszystkim książka nierówna, bez wyraźnie zaakcentowanego wątku głównego. Okładka jasno sugeruje, czego możemy się spodziewać na kolejnych stronach, jednak z czasem odkryjemy, że owo „Pęknięte miasto” rozmywa się, znika autorowi z pola widzenia, przysłonięte innymi, czasem niepotrzebnymi dygresjami. I tak, oprócz wstrząsających relacji naocznych światków wrześniowych wydarzeń, znajdziemy takie kwiatki: „Bywały wychodki z dziurą wykopaną w ziemi, zwłaszcza te obok stacji benzynowych lub szaszłykarni. Na dworcach i w toaletach publicznych bardzo często montowano specjalne miejsce na stopy, żeby można było wygodniej przykucnąć. Kiedyś polscy studenci nadali im patriotyczną nazwę Na Małysza, ze względu na podobną pozycję startową.” Turystyka kloaczna to oczywiście jest element kaukaskiego folkloru, który jakoś ubarwia opowieść, jednak trochę to nie pasuje do tematu tak delikatnego, jak śmierć setek niewinnych dzieci, prawda? Takich nieprzystających wątków jest na stronach „Biesłanu” niestety więcej. Jeden ze współautorów uraczył nas bardzo barwnym i soczystym opisem swoich doznań w saunie! Niemiłego wrażenia, że autorzy podeszli trochę zbyt lekko do swojego zadania nie są w stanie zmyć naprawdę ciekawe i żywe relacje naocznych świadków i ofiar tamtych trzech tragicznych dni. Niesmak i mieszane uczucia pozostają.

„Pęknięte miasto” nie kłuje co prawda w oczy niedbalstwem, ale też nie porywa narracyjną maestrią. Ot, po prostu zwyczajny reportaż, którego jutro nikt nie będzie pamiętał.

Adam Stohnij

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.