fesstiwal słowa w piosence
--

Miesiąc Spotkań Autorskich: Michał Witkowski

[11.07.16]

Dnia 9.07 (niedziela) gościem w ramach Miesiąca Spotkań Autorskich był Michał Witkowski - prozaik i prowokator. Znany z takich powieści jak: "Lubiewo", "Fynf und cfancyś", "Drwal", czy "Fototapeta".

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Magdalena Piekarska: „Myślę, że większość ludzi żyje w jakiejś fikcji, twarda rzeczywistość byłaby nie do zniesienia. Żyją w świecie seriali, telenowel, w świecie katalogów mody, a rzeczywistość trzeba odbębnić, czyli zarobić posprzątać i już. Nos w fikcję. Za komuny wystarczało samo wyobrażanie sobie. Dziś kupuje się (…) to co ja nazywam fototapetą”. Zastanawiam się na ile to zdanie jest wciąż dziś dla ciebie aktualne i czy przypadkiem zbierając doświadczenia nie wchodziłeś pod tą fototapetę, nie dotykałeś tych marzeń?

Michał Witkowski: No trochę dotykałem oczywiście, bo bez marzeń nie ma spełnień żadnych. Ale z czasem marzenia może też powymieniały się na plany, konkretniejsze już, a  fototapeta, czyli to co ja przez nią wtedy rozumiałem to były już najtańsze i najbardziej takie barowe marzenia spod znaku drinka z palmą i właśnie fototapety na ścianie. (…) Nawet to na co nas stać, czyli marzenia, mamy tanie. Trzeba mieć drogie marzenia.

M. Piekarska: Na ile ciebie jako pisarza konstytuuje marzenie, a na ile doświadczenie?

M. Witkowski: To wszystko są atrakcje. Wymyślam sobie, że chcę poznać grabarzy, a dopiero potem wymyślam jakąś scenę, żeby mi to było potrzebne do książki. (…) Lubię te researche, a poza tym uważam, że na sucho przy kartce białej nigdy nie umieścisz takich szczegółów jak z życia. Umiejętność pisania często właśnie polega raczej na umiejętności przetwarzania tego co się widziało i uświadomienia sobie, że się w ogóle to zobaczyło.

M. Piekarska: Który z tych researchów był dla ciebie najtrudniejszy?

M. Witkowski: Z różnych powodów różne miały swoje trudności. Mafiozi  byli bardzo łatwi, sympatyczni i przyjemni. Tirowcy byli nudziarzami, ale łatwo tez dawało się też z nimi dogadać i jeździć. Raczej nie ma tam przygód na trasie. Trupy to już sama rozkosz. Modowy research już nie sama rozkosz zdecydowanie.

M. Piekarska: Przed przyjściem powiedziałeś mi, że masz świadomość, że jest Michał Witkowski pisarz, ale jest też Michał Witkowski – zjawisko, postać, która też skupia wokół siebie grono fanów, którzy niekoniecznie muszą znać twoje książki.

M. Witkowski: Te wszystkie Facebooki one sprzyjają temu, że kiedyś fan równał się czytelnik, a właściwie nawet nie było tego słowa. Czytelnik zawsze podkreśla czytanie, a autor – lubimy go, bo napisał taką fajną książkę, a tutaj powiedzmy na Facebooku masz osobę, która jest „fajna”, a książka, grafika, żart jaki puszcza to wszystko są odbicia tej osoby, różne zdjęcia tej osobowości.

Pytanie z publiczności: Czy inteligencja i nadświadomość związane z ponadprzeciętną wiedzą na temat konwencji literackich (jest Pan przecież z wykształcenia filologiem) przeszkadzają podczas pisania?

M. Witkowski: Znając konwencje i znając teorie literatury później przy pisaniu już trzeba to odrzucić. Znać owszem, ale nie korzystać już z tego tak do końca. Trzeba wtedy sobie powiedzieć: to już wiem, schowam to teraz do szuflady i będę robił intuicyjnie. Moim zdaniem tak jest chyba najlepiej, bo ma się wtedy jedno i drugie, ale jest to trudne. Ja przez pierwszych dziesięć lat pisałem same badziewia i właśnie przez to, że miałem nadświadomość, a nie do końca co jest moje i co jest moim stylem.

Na pytanie kto interesuje Michała Witkowskiego jako autor widzowie usłyszeli odpowiedź, że jest to Dorota Masłowska, ze względu na jej multidyscyplinarność w tym co twarzy. Również autor „Lubiewa” przyznał, że poza pisaniem oraz tworzeniem grafik otwiera się obecnie na nowe dziedziny sztuki. W najbliższym czasie zajmie się on tworzeniem własnej marki modowej oraz ma plany w branży muzycznej.

fot. Patrycja Jarosz, Portret M. Witkowskiego autorstwa Tomasza Brody

Podczas spotkania uczestnicy mogli usłyszeć nieznany dotąd fragment nowej powieści „Flirt” przygotowywanej przez Michała Witkowskiego. W Mediatece w ramach tego wydarzenia zgromadziła się duża widownia, było to pozytywnym zaskoczeniem również dla organizatorów, którzy musieli dostawić krzesła dla cały czas nachodzących ludzi. Wśród widowni znalazł się również artysta Tomasz Broda, który w trakcie spotkania stworzył portret autora.

Patrycja Jarosz

P.J

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.