fesstiwal słowa w piosence
--

Wywiad z Carlą Montero autorką "Szmaragdowej tablicy" i "Wiedeńskiej gry"

Wydawnictwa [09.12.13]

Przedstawiamy wywiad Adriana Tomczyka z Carlą Montero autorką bestsellerowych powieści: "Szmaragdowej tablicy" i "Wiedeńskiej gry" opublikowanych przez Dom Wydawniczy REBIS.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Kilka słów o Autorce:

Carla Montero, hiszpańska pisarka, jest absolwentką prawa i zarządzania w biznesie. Jednak od zawsze uwielbiała pisać. Za swoją pierwszą bestsellerową powieść, Una dama en juego, otrzymała nagrodę Círcule de Lectores.

Adrian Tomczyk: Kiedy zaczęłaś myśleć o pisaniu?

Carla Montero: Z tego, co pamiętam, to od zawsze wymyślałam historie, nawet jeśli chodziło tylko o dziecięcą zabawę lalkami. Któregoś dnia postanowiłam przenieść niektóre z tych historii na papier. Eksperymentowałam, próbując pisać na nowo historie stworzone przez ludzi, których lubiłam czytać. Rzecz jasna, te moje wprawki były okropne, ale stanowiły przyzwoity trening przed przyszłymi projektami. W każdym razie muszę przyznać, że przed dwudziestym rokiem życia nie stworzyłam niczego, co zasługiwałoby na miano książki.

AT.: Jak na twój sukces zareagowała rodzina, znajomi?

Carla Montero: Naprawdę dobrze, choć dla większości była to wielka niespodzianka – nie wiedzieli, że czas wolny spędzam na pisaniu. Dla nich byłam kobietą pracującą – najpierw studiowałam prawo i pracowałam jako menedżerka w międzynarodowej firmie, a potem wychowywałam dzieci na pełen etat. Nikt nie podejrzewał, że zrobię karierę jako pisarka. Moje najbliższe otoczenie zareagowało zgodnym „Jak to się w ogóle stało?” Wszystkie komentarze były miłe i bardzo pochlebne.

AT.: Na kartach twoich książek żyją niezwykle wyraziste postaci. Ma to jeden mały minus – nie możemy się za bardzo do nich przywiązywać. Myślałaś kiedyś o napisaniu serii książek?

Carla Montero: W zasadzie czemu nie? Myślę jednak, że wspaniałe postaci rodzą się na podstawie równie wspaniałych historii i jeśli taki bohater czy bohaterka w czasie trwania serii powieściowej przestanie mieć solidne oparcie w intrydze i straci na wiarygodności – może się zrobić niebezpiecznie. Jeśli zdecyduję się kiedyś na taki projekt pisarski, to muszę być pewna, że akurat tego wymaga poprowadzenie danej fabuły. Póki co nie brakuje mi pomysłów na czarujące, ciekawe postaci, które zasiedlą moje przyszłe powieści.

AT.: Czy można mówić o jakimś podobieństwie między tobą a twoimi bohaterami?

Carla Montero: Sądzę, że trudno się wyrzec czegoś takiego. Przynajmniej mnie. Postaci te rodzą się na bazie moich doświadczeń, powstają ze sposobu, w jaki postrzegam życie i innych ludzi, z moich zachowań. Nawet mówią podobnie. Ale wszystko jest fikcją. Nie stworzyłam nigdy postaci (i nie stworzę), która byłaby moim lustrzanym odbiciem. Mimo to wszyscy moi bohaterowie, tak kobiety, jak i mężczyźni – posiadający rozmaite przymioty, gusta, obsesje – odziedziczyli niektóre ze swoich cech… po mnie. Przykładowo Ana i Sarah ze Szmaragdowej tablicy uwielbiają czekoladę, podobnie jak ja!

AT.: Madryt, miejsce akcji wspomnianej przed chwilą Szmaragdowej tablicy, był wyborem oczywistym. A dlaczego Wiedeń?

Carla Montero: Ponieważ w przededniu I wojny światowej, czyli w czasie akcji Wiedeńskiej gry, to właśnie tam toczyło się wiele politycznych rozgrywek. Co więcej – na terenie Wiednia z początku XX wieku swoje siedziby miało wiele politycznych, kulturalnych i naukowych ugrupowań. Było to bardzo romantyczne miejsce, zarówno w dobrym, jak i w złym, mrocznym znaczeniu tego słowa.

AT.: Wizja szpiegostwa w Wiedeńskiej grze jest niezwykle imponująca. Skąd czerpałaś na to pomysły?

Carla Montero: Poświęcam wiele czasu na przygotowania i rozpoznanie terenu zanim siądę do klawiatury. To zresztą jeden z powodów, dla których tak bardzo cenię sobie moją pracę. Przerobiłam mnóstwo materiału na temat historii wywiadu, pierwszych organizacji rządowych tego typu i ich agentów. Znam nawet jednego szpiega. Ale to już tajemnica…

AT.: No właśnie, tak przy okazji – lubisz wodzić swoich czytelników za nos, prawda?

Carla Montero: Tak, przyznaję się. Robię tak, ponieważ sama czerpię sporo radości z książek, których autorzy postępują ze mną w ten sposób – nie ma lepszego sposobu na to, by kogoś zaskoczyć. Poza tym podoba mi się wizja gry, którą prowadzę z czytelnikami. W całej powieści zostawiam kilka podpowiedzi, dzięki którym można mnie rozszyfrować. Ale jeżeli komuś się to nie powiedzie – tym większe zaskoczenie.

AT.: A jak wygląda przestrzeń, w której pracujesz?

Carla Montero: Istny chaos! Tworzę w domu, w bałaganie stworzonym z zabawek rozrzuconych przez moje dzieci, ich prac domowych, konsoli Nintendo i tym podobnych. Najważniejszą kwestią jest dla mnie znalezienie czasu. Mogę pisać gdziekolwiek. Przyznaję jednak, że jeśli tylko mam szansę, to pracuję przy oknie, z rozstawionymi wokół wonnymi świecami i kubkiem herbaty obok.

Dużo podróżujesz w czasie przygotowań do pracy?

Owszem, kiedy tylko mogę, czyli rzadziej, niżbym chciała – głównie z powodu obowiązków rodzinnych. Mimo wszystko mam czas na to, by udać się w miejsca akcji moich powieści i je zbadać, obejść muzea, spróbować miejscowej kuchni, poznać zwyczaje i zasięgnąć informacji na temat danych miast.

AT.: Pozwalasz fanom śledzić się przez Internet?

Carla Montero: Cóż, nie można mnie raczej nazwać autorem w wersji 2.0, ale staram się być obecna w sieci globalnej. Prowadzę blog (www.carlamontero.com) i profil na Facebooku, mam też konto na Twitterze (@CarlaMonteroM). Jestem znacznie bardziej aktywna w czasie promocji książek – pozostały czas przeznaczam raczej na pisanie, ale pozostaję mniej lub bardziej aktywna. W każdym razie bardzo cieszy mnie każda wiadomość i staram się odpowiadać tymi drogami wszystkim moim fanom.

AT.: Wielu z nich zapewne niecierpliwie czeka na kolejne książki. Czujesz presję?

Carla Montero: Skłamałabym, gdybym powiedziała, że się na to uodporniłam. Jestem świadoma tych oczekiwań – zarówno jeśli chodzi o datę ukończenia pracy, jak i to, ile rozrywki zapewni ona fanom. Ale z całych sił staram się odłożyć to na bok i skupić na pracy najlepiej jak potrafię.

AT.: A czy pracujesz nad czymś teraz?

Carla Montero: Tak, w kwietniu ukaże się w Hiszpanii moja nowa powieść. Tym razem cofam się do wiedeńskiego fin de siècle’u [czas schyłku XIX wieku – przyp. red.], by opowiedzieć historię tajemniczej kobiety pozującej artystom, która zostaje wmieszana w serię brutalnych morderstw. To bardzo zmysłowa książka i, podobnie jak poprzednie, pełna intryg, a także dzieł sztuki. Nie zabraknie również porywającej historii miłosnej.

Szmaragdowa tablica - Podoba mi się, kupuję:

Wiedeńska gra - Podoba mi się,, kupuję:

GLK. Informacja nadesłana

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.