fesstiwal słowa w piosence
--

Mural w Lesznie poświęcony Stanisławowi Grochowiakowi

Wydarzenia [22.10.15]

Debiutanckim tomikiem "Ballada rycerska" z 1956 roku, zawojował krytyków i uwiódł czytelników. W latach 60. był tak popularny, jak Zbigniew Herbert. Żył krótko, zapił się na śmierć w 42. roku życia. Stanisław Grochowiak, poeta zapomniany. Tylko w rodzinnym Lesznie ciągle obecny. W sobotę spojrzy na mieszkańców z wielkiego muralu.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Choć jego wiersze weszły do kanonu lektur, dziś niewielu zna jego poezję. Młodzi potrafią przylepiać jej etykietki – że turpizm i groteska. Starszym dzwonią w uszach jakieś fragmenty: „jest wiatr, co nozdrza mężczyzny rozchyla”, „ręce królowej posmarowane smalcem” albo „bunt nie przemija, bunt się ustatecznia”. Najlepiej jego wiersze pamiętają ci, którzy mają dziś prawo do zapominania. Moja 75-letnia ciotka zapytana o Grochowiaka zaczęła na głos recytować:


Jest gdzieś północ której nie zobaczę
północ świata
i północ doby
czas i przestrzeń spięte jedną gwiazdą
pod którą tylko
śmierć się urodziła

zapach północy, leży w uszach zmarłych
w nozdrzach psów pokostniałych
na bezkresnym śniegu
w porcelanowych medalionach dzieci
co wreszcie są cicho

a smak północy
był na tamtej ręce
której dotknąłem jak żelaza w mróz
odtąd unosząc tylko pół języka
bełkocząc odtąd
(„Rozstanie”)


Pamiętam, jak osłupiałam z wrażenia, kiedy w tomiku poety, który na swoje naste urodziny dostałam od mamy, znalazłam wiersz „Święty Szymon Słupnik” (z 1956 roku). O ironio! – jakże dziś aktualny:

Powołał go Pan Na słup. Na słupie miał dom I grób. A ludzie chłopaka na szafot przywiedli, Unieśli mu głowę w muskularnej pętli. Powołał go Pan na stryk. Powołał go Pan, By trwał. By śpiewał mu pieśń i piał. A ludzie dziewczynę wśród przekleństw gwałcili I włosy jej ścięli, i ręce spalili. Powołał ją Pan na gnój. Powołał go Pan Na słup. Na słupie miał dom i grób A ludzie mych wierszy słuchając powstają I wilki wychodzą żerującą zgrają... Powołał mnie Pan Na bunt. O Grochowiaku zapomniano dość szybko, może z powodu krótkiego życia, może dlatego, że był tak mocno krytykowany przez pokolenie „Nowej fali". W latach 70. i 80. zainteresowanie jego twórczością wyraźnie spadło – wśród czytelników i badaczy. Jak twierdzi prof. Jacek Łukasiewicz, jego poezja znalazła się w czyśćcu. I choć w 2000 roku wiersze Grochowiaka wydał Zakład Ossolińskich w serii Biblioteka Narodowa, zainteresowanie jego osobą specjalnie nie wzrosło. Pamięci o poecie nie przywróciła też monumentalna „Dusza czyśćcowa. Wspomnienia o Stanisławie Grochowiaku” (zebrała i opracowała Anna Romaniuk,  PIW, Warszawa 2010). Nie wiadomo, dlaczego o Grochowiaku nie chciały mówić ani Wisława Szymborska ani Urszula Kozioł, a ich nazwiska mogły przyciągnąć czytelników i bardziej wypromować książkę. 

 

 

Dobrze, że Leszno - miasto, w którym urodził się w 1934 roku i ukończył liceum (okupację spędził w Warszawie) nie tylko nie chce o nim zapomnieć, ale robi wszystko, żeby był w mieście stale obecny. Szkoda, że tych lokalnych działań nie wspierają duże ośrodki, jak choćby Poznań. Przecież mieszkał tu czas jakiś, nawet zaczął studiować polonistykę (co z tego, że zaledwie kilka tygodni).
Poezja Grochowiaka dotknęła czytelników w całym kraju i ciągle dotyka. Uznawany za klasyka brzmi dziś bardzo współcześnie, niedowiarkom dedykuję jeden ze moich ulubionych wierszy poety:

Odeszli od siebie z powodu nieustaleń
Zgubili adresy i zapomnieli twarzy
Wracali do wspomnień co najwyżej z uśmiechem
Po którejś tam wódce kiedy robi się gorzko

Nie - ani ich pociąg ani też katastrofa
Ani deszcz też nie złączył To było bezpowrotne
To że bardzo kiedyś z powodu nieustaleń
Odeszli od siebie na dwa bieguny mostu

(„Odeszli od siebie z powodu nieustaleń”)

Mural, z którego Grochowiak spojrzy na mieszkańców Leszna, będzie odsłonięty 11 października (w sobotę) o godz. 17. Został wykonany na ścianie kamienicy przy ul. Narutowicza 64, a jego autorem jest Wojciech Ejsmondt.

W programie projektu „Miasto Grochowiaka” znalazły się też: widowisko plenerowe na Nowym Rynku, spektakl poetycki i koncert w CKiS oraz wieczór poetycki z udziałem Olgierda Łukaszewicza i Witka Łukaszewskiego w Ratuszu. Autor: Iwona Torbicka Zdjęcia: Materiały organizatora

GLK. źródło:

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.