fesstiwal słowa w piosence
--

"Tygodnik Powszechny" - zapowiedzi nr 5/2013: jaka będzie Przyszłość Czytania. Franaszek o książce-wywiadzie z Marią Janion

Wydarzenia [04.02.13]

Jaka będzie przyszłość czytania? Jak zmieni nas ekran? - to temat najnowszego numeru "Tygodnika Powszechnego"

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Czytanie przechodzi na naszych oczach rewolucję na bezprecedensową skalę. Czy stoimy w obliczu katastrofy czytelnictwa, czy po prostu nie rozumiemy, jakie zmiany ono przechodzi? Jak wygląda czytelnictwo w cyfrowym świecie? – nadszedł kres czytania dużych całości, bo już nie umiemy się na nich skupić, czy świt e-booków, które uczynią książkę dostępną bardziej niż kiedykolwiek?

Ważniejsze od pytania, jak to wpłynie na rynek książki, jest pytanie: jak dziś właściwie czytamy? – pisze Renek Mendruń z Biblioteki Narodowej. Gdy trwają dyskusje o kryzysie na rynku czytelnictwa, warto zauważyć, że nie uwzględniają one zmiany, jakie owo czytelnictwo przechodzi pod wpływem rewolucji kontentu. „Pod względem językowym jest to synonim terminu zawartość. Ale to zawartość spreparowana tak, by czytać ją na dowolnym ekranie komputerów i laptopów, na tabletach i czytnikach, sprytnych telefonach, a chwilą włączenia opcji tekst na mowę (text-to-speech) – w postaci audiobooku” – wyjaśnia autor. - Na pytanie, jak to wpłynie na czytelnictwo, nie sposób dziś odpowiedzieć. Jesteśmy w momencie nieoznaczoności.

Nadmierne korzystanie z ultrabooków, konsoli, smartfonów źle wpływa na koncentrację, kreatywność i komunikację międzyludzką. I na zdolność do lektury. Zamiast czytać całe strony od lewej do prawej i z góry na dół, już tylko muskamy tekst wzrokiem – Mirosław Konkel pisze o tym, jak rewolucja cyfrowa pozbawia nas umiejętności skupienia uwagi, która ściśle wiąże się z czytelnictwem tradycyjnych książek. Papier to powolne medium, w przeciwieństwie do sieci, w której napływ nowych informacji przekracza możliwości ludzkiej percepcji – stwierdza. – Może więc ludzki rozum, zdolność namysłu uratują coraz popularniejsze e-booki? Nadzieje są raczej płonne. Wielość i różnorodność interaktywnych elementów dostępnych na tabletach, na których je czytamy, sprawia, że nasz wzrok skacze z miejsca na miejsce i ciągle coś nas rozprasza”.

„Szkoła może uczyć czytania i skupienia, nie obrażając się na technologię. Mądry nauczyciel nie wyrzuci Ferdydurke do kosza. Raczej sprawi, że uczeń, przy użyciu nowych sposobów komunikowania, przeczyta tekst kilka razy” – metodyk e-kształcenia Lechosław Hojnacki, broni edukacyjnych korzyści z rewolucji cyfrowej i tłumaczy, jak w szkole i w wychowaniu radzić sobie z pokoleniem, które nie sięga po tradycyjną książkę, wybierając treści online. – „Dzisiaj młodzi czytają inaczej – tłumaczy.
– Szkoła nie może uznać, że sześć godzin dziennie zmuszania do papieru to jest remedium na zło elektronicznych mediów. Bo w ten sposób rezygnuje z roli instytucji, która ma uczyć, jak się zachować w świecie”.

„Tygodnik Powszechny”: Kard. Józef Glemp – na przełomie epok [ks. Adam Boniecki]

Ks. Adam Boniecki wspomina zmarłego 23 stycznia Kardynała Józefa Glempa: „Był człowiekiem dobrym, ciepłym, życzliwym, jednak umiał iść w poprzek poprawności politycznej, modzie i opinii dominującej w jego środowisku”. Były redaktor naczelny „TP” przypomina, że choć wielu krytyków kardynała lubiło eksponować jego potknięcia, w pamięci współpracowników zapisał się jako człowiek oddany Polsce i Kościołowi. „Miał do siebie dystans i nie celebrował swojej osoby. Czymś jak na Polskę niezwykłym było publikowane w mediach zdjęcie ubranego w dres kardynała na rowerze, jako uczestnika pielgrzymki z Warszawy do Wilanowa. Potrafił publicznie przyznać się do własnych błędów” – wylicza cechy byłego prymasa ks. Boniecki. Dodaje jednak również: „Wydarzenia stanu wojennego stały się dla Prymasa, biskupów, polskiego Kościoła i władz komunistycznych testem na interrexa. Testem, który wypadł negatywnie: arcybiskup stolicy prymasowskiej nie odnajdywał się w tej roli”. Były naczelny „TP” przywołuje też szacunek, jakim kard. Glemp darzył szczególnie trzy osoby: kard. Stefana Wyszyńskiego, Jana Pawła II i ks. Jerzego Popiełuszkę, którego życia – jak mówił w 2000 r. – nie zdołał ocalić. „Wszyscy trzej, choć każdy inaczej, byli ważni w jego życiu. Teraz mamy nadzieję, że są razem” – pisze Boniecki.

„Tygodnik Powszechny”: Urok habitu – o spadku powołań zakonnych [ks. Dariusz Piórkowski]
„W ciągu  siedmiu lat liczba powołań do zakonów żeńskich i męskich zmniejszyła się prawie o połowę. Czy oznacza to, że życie konsekrowane odchodzi do lamusa?” – zastanawia się jezuita Dariusz Piórkowski. „Charyzmaty zakonne wzbudzane są przez Ducha Św., by odpowiadać na wyzwania konkretnych czasów. Forma tej odpowiedzi nie jest więc utwierdzona na wieki wieków” – zauważa autor. Reformować zatem i na siłę dostosowywać do współczesnych czasów i potrzeb czy pozwolić, by Opatrzność sama decydowała o losie licznych zakonów? Nie ulega jednak wątpliwości, że jeżeli myślimy o aktualności tego wielowiekowego charyzmatu, to „życie konsekrowane – jak pisze o. Piórkowski – powinno się dziś stać szkołą umiaru, którego zachodnia cywilizacja potrzebuje, aby przetrwać”.

„Tygodnik Powszechny”: Wojciech Smarzowski i brudni chłopcy radarowcy [Anita Piotrowska]
„Twórca Wesela i Róży osiągnął poziom twórczy oraz intelektualną jakość, które dystansują współczesne polskie kino – tak o Wojciechu Smarzowskim pisze Anita Piotrowska. Jej szkic to nie tylko recenzja wchodzącej właśnie na ekrany kin Drogówki, ale portret znakomitego reżysera, który: „(…) nie jest nihilistą, lecz brutalistą, który pokazuje ludzkie zbydlęcenie bądź uderza w uświęcone polskie wartości, by zmusić do namysłu nad polskością, nad złem, nad chciwością wreszcie. (…) Portretując nasz charakter narodowy – dodaje krytyczka – reżyser wyspecjalizował się w barwach ciemnych i brudnych. Niezależnie od systemu politycznego, od poziomu życia czy miejsca zamieszkania wszyscy jesteśmy jakoś popsuci – przez walec historii, przez wady wrodzone, przez odradzające się w kolejnych pokoleniach nałogi, przez samą pogodę nawet, która u Smarzowskiego najczęściej bywa jakimś błotnisto-burym przednówkiem czy depresyjną zimą”.

„Tygodnik Powszechny”: Żyć się nie da – rozmowa z Janem Englertem [rozmawia Katarzyna Kubisiowska]
„Niegdyś gotów byłem dać się spalić na stosie za ojczyznę. W młodości nie miałem żadnych wątpliwości, że to jest najwspanialszy kraj, mimo komuny i braku perspektyw. A dziś kombinuję, jak swoje dzieci ulokować poza tym bełkotem ojczyźnianym. I wstydzę się tego okropnie. Nie obowiązują tu teraz żadne prawidła, wszystko wymyka się racjonalnym sądom, żyć się nie da” – przekonuje Katarzynę Kubisiowską Jan Englert. Słynny aktor, reżyser, a także dyrektor artystyczny Teatru Narodowego formułuje gorzką ocenę naszej, tracącej formę, współczesności: „Recenzje teatralne nie dotyczą dziś przedstawień, ale adekwatności treści do tezy ideologicznej – prawicowej, lewicowej, liberalnej, homoseksualnej, feministycznej. Krytyka nie zajmuje się spektaklem, nawet nie zajmuje się literaturą dramatyczną. (…) W wystąpieniach publicznych, politycznych, wyznaniowych i artystycznych jak stało się mniej ważne niż co.

„Tygodnik Powszechny”:
Maria Janion – laboratorium losu [Andrzej Franaszek]
„Oszalały ojciec wdziera się do zabarykadowanej łazienki, krzycząc: Kochanie, wróciłem do domu. Matka i dziecko, skulone w rogu, modlą się, by drzwi wytrzymały... To oczywiście Lśnienie Stanleya Kubricka. Nigdy bym nie przypuścił, że dokładnie tak wyglądała dziecięca trauma Marii Janion” – Andrzej Franaszek omawia rozmowę rzekę ze słynną badaczką romantyzmu, która ukazuje się właśnie nakładem „Krytyki Politycznej”. Kreśląc biograficzny portret oraz przypominając najważniejsze tematy podejmowane przez Janion, autor artykułu pokazuje, jak formowała się postać niezwykła: „ (…) intelektualna mistrzyni i uwodzicielka, fascynująca pisarka w swoim mundurze – granatowej spódnicy i garsonce, z jedwabnym fularem na szyi”...

„Tygodnik Powszechny”:
Dźwięk ciał – koncert geniusza jazzu Viyara Iyera [Kajetan Prochyra]
W plebiscycie Down Beat – jednym z najważniejszych jazzowych plebiscytów na świecie – wyróżniono go jako kompozytora, pianistę oraz muzyka roku 2012. Viyar Iyer – wygrywa dziś wszystkie jazzowe rankingi i plebiscyty, a już 10 lutego jego znakomite trio zagra w Gdańsku. „Jego kariera i podejście do sztuki może nam wiele powiedzieć o współczesnej kulturze amerykańskiej – oto Artysta Muzyk” – pisze Kajetan Prochyra zapowiadając gdański koncert hinduskiego geniusza jazzu.

„Tygodnik Powszechny”: Zbyt głośne milczenie - rozmowa z Tadeuszem Mazowieckim [rozm. Michał Okoński, Andrzej Brzeziecki]
Wywiad z Tadeuszem Mazowieckim na temat relacji Państwo–Kościół: „Obawiam się, że część biskupów wciąż nie rozumie, czym jest państwo demokratyczne i czym jest pluralizm światopoglądowy, który jego władze muszą szanować. Że przestrzeń życia społecznego nie musi i nie powinna być regulowana przez państwo, że ludzką wolność trzeba respektować” – mówi m.in. były premier. „Model relacji państwo – Kościół jest w  Polsce zagrożony. Przestrzegam przed tym, co się stało w innych krajach, gdzie świątynie były pełne, a kryzys wewnętrzny i negatywne zjawiska w Kościele doprowadziły do kompletnej laicyzacji”.

„Tygodnik Powszechny”: Dwugłos o związkach partnerskich [Cezary Michalski, Jarosław Flis]
Dwugłos o decyzji Sejmu, który odrzucił projekt y ustaw o związkach partnerskich. „Ich legalizacja oznaczałaby rozszerzenie moralnego i prawnego ładu społecznego poprzez objęcie nim tożsamości, zachowań i związków, które do tej pory były – a decyzją parlamentarzystów nadal pozostają – poza wszelką regulacją prawną” – przekonuje Cezary Michalski. „W tak złożonej sprawie sejmowe rozstrzygnięcie jest brutalnie jednoznaczne” – ocenia z kolei Jarosław Flis. „Atmosfera wokół niego nie zachęca do szukania wspólnego języka, bo groźby, rechoty, szantaże i lekceważenie nie ułatwiają rozmowy na chłodno”.

„Tygodnik Powszechny”: Żyć z chorobą psychiczną – reportaż [Mariusz Sepioło]
„Szpital wyglądał tak, jakby sam Bóg o nim zapomniał. (…) Wiesz, ilu ja tam Jezusów poznałem?” – mówi bohater poruszającego reportażu Mariusza Sepioło o życiu człowieka dotkniętego chorobą psychiczną. Autor opisuje przypadek Krystiana Głuszki.  „Dwa razy próbowałem studiować. Za drugim razem przed rozpoczęciem roku akademickiego miałem elektrowstrząsy. Wtedy dostałem pierwszych ataków padaczki. Zrezygnowałem. Przez rok leżałem rozwalony” – opowiada bohater tekstu.


„Tygodnik Powszechny”: Wielka Brytania dalej od Unii [Patrycja Bukalska]
Tego jeszcze w Unii nie było. David Cameron zapowiedział, że jeśli wygra kolejne wybory, zorganizuje referendum, w którym zapyta Brytyjczyków, czy chcą pozostać we Wspólnocie.  „W brawurowej mowie Cameron osiągnął kilka celów” – pisze Patrycja Bukalska. „Powiedział na głos to, co czuje wielu Brytyjczyków: że Unia, która miała w ich odczuciu być wspólnotą gospodarczą, przenika do wszystkich sfer życia. Po drugie, zapowiedzią referendum wytrącił oręż z ręki opozycji. Groźba referendum to również poważny argument w negocjacjach z Brukselą”. Czy Brytyjczycy, którzy namówili królową, żeby podczas ceremonii otwarcia igrzysk wyskoczyła z Jamesem Bondem z helikoptera, zdołają przekonać do zmian unijnych przywódców? – zastanawia się publicystka.

„Tygodnik Powszechny”: Cameron: za, a nawet przeciw [Piotr M. Kaczyński]
Niepewną przyszłość Wielkiej Brytanii w Unii politolog, ekspert ds. międzynarodowych Piotr M. Kaczyński. Jego zdaniem, w przemówieniu brytyjskiego premiera widać nawiązanie do Winstona Churchilla, który popierał ideę stworzenia Stanów Zjednoczonych Europy, ale bez Wielkiej Brytanii. Kłopot w tym, że „od tamtego czasu świat się trochę zmienił: Indie już nie są brytyjskie i pozycja Londynu w świecie w dużym stopniu zależy od jego roli w Unii”. Pomimo zapowiedzi ministra Radosława Sikorskiego, że Polska może w Unii „dołączyć do grupy decydentów, z której Wielka Brytania właśnie zrezygnowała”, Kaczyński zastrzega, że jest za wcześnie na takie deklaracje. Przyznaje również: „Biorąc pod uwagę, że w sprawach wolnego rynku Warszawa i Londyn myślały dotąd podobnie, brak Brytyjczyków w Unii byłby dla nas złą wiadomością”.

„Tygodnik Powszechny”: Nowy Kneset, nowy Izrael [Zuzanna Radzik]
W Izraelu odbyły się właśnie wybory do Knesetu. Nie byłoby w tym nic wyjątkowego, gdyby nie fakt, iż odbyły się w czasie, gdy społeczeństwo tego kraju staje się coraz bardziej podzielone. Od dwóch lat coraz bardziej aktywni są tam ludzie młodzi, sfrustrowani, w równym stopniu, rosnącymi kosztami życia i radykalizacją ortodoksyjnych Żydów. W odpowiedzi na zmiany, powstało kilka nowych partii politycznych – na ich czele stoją m.in. były dziennikarz i były komandos. Nie udało im się jednak zagospodarować energii młodych. „Wyborca miał w zasadzie wybór między centrowym rządem Netanjahu, a prawicowym rządem Netanjahu” – cytuje opinię jednego z miejscowych politologów autorka tekstu. Tematem nieobecnym w czasie kampanii wyborczej była Autonomia Palestyńska. „Problem Palestyńczyków i izraelskiej okupacji nie zniknie tylko dlatego, że przeoczył je izraelski wyborca” – ostrzega Radzik.

„Tygodnik Powszechny”: Narodziny Trzeciej Rzeszy [Adam Kożuchowski]
80 lat temu Adolf Hitler doszedł w Niemczech do władzy w wyniku wolnych wyborów – powtarzają zgodnie politycy, dziennikarze i nauczyciele. Ale to tylko pół prawdy.
„Poparcie mas dało Hitlerowi jedynie mocną kartę przetargową; władzę otrzymał od ludzi, którzy demokracji nie lubili i mieli nadzieję, że pomoże im ją zdławić” – uważa historyk Adam Kożuchowski. Jego zdaniem, choć liczba publikacji poświęconych przywódcy III Rzeszy ustępuje tylko liczbie książek o Jezusie, zbyt często spoglądamy na fenomen objęcia przez Hitlera steru rządów przez pryzmat ludobójstwa podczas II wojny światowej.
Tymczasem „nawet wrogom nazistów ich ruch wydawał się często falą przyszłości – czymś zbyt dynamicznym i nowoczesnym, by można się im przeciwstawić” – pisze historyk. I przypomina, że źródłem sukcesu NSDAP były tyleż kryzys gospodarczy w Republice Weimarskiej i rozczarowanie warunkami traktatu wersalskiego, co polityczne przepychanki w kuluarach niemieckiego urzędu kanclerskiego.

„Tygodnik Powszechny”: Spacerem po Berlinie [Joachim Trenkner]
Do rocznicy objęcia władzy przez Hitlera nawiązuje berliński korespondent „TP” Joachim Trenkner: „Zaczęło się od płomieni, zwiastunów strachu. Wieczorem 30 stycznia 1933 r. przez centrum Berlina przelał się istny strumień ognia. Kilka godzin trwał wojowniczy przemarsz oddziałów SA. Pochód, oświetlony przez 20 tys. pochodni, nie miał końca”. W krótkiej korespondencji ze stolicy Niemiec opisuje, jak dziś wyglądają dzielnice miasta, w których 80 lat temu instalowały się zbrodnicze instytucje III Rzeszy.



GLK. Informacja nadesłana

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.