fesstiwal słowa w piosence
--
Więcej o
Wydawnictwie

Recenzja: "Życie listami pisane"

Recenzje [09.10.13]

Marię Pawlikowską-Jasnorzewską do tej pory znałam tylko z jej twórczości. Zazwyczaj biografię czytam wtedy, gdy już coś o danej osobie wiem. Po lekturze książki „Życie listami pisane” dochodzę do wniosku, że moja taktyka jest całkiem dobra. Agnieszka Stabro przedstawiła życie poetki, kładąc nacisk na jej perypetie matrymonialne, a także na chorobę, która niewątpliwie odcisnęła na nim swoje piętno. Autorka pisze o Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej jako o kobiecie pełnej paradoksów, która z jednej strony potrafiła poddać się miłości, z drugiej ciągle pozostawała skupiona na sobie, swojej wygodzie i swoich przeżyciach.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Poetka życie miała skomplikowane, co do tego nie ma żadnych wątpliwości: nieudane małżeństwa, trudne relacje z bliskimi, zmagania z chorobą. Stabro zaznacza, że nie brakowało w nim również momentów szczęścia, te jednak zdawały się być bardzo ulotne. I mimo tych optymistycznych akcentów, czułam się przytłoczona smutkiem.

Nie wiem, czy historia poetki jest aż tak przygnębiająca, czy też, aby zaakcentować, że z wierszy nie wszystko można wyczytać i że poeta to też człowiek przeżywający trudności, autorka książki bardzo mocno skupiła się na tej osadzonej w problemach części życia Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, ale dla mnie to była zbyt duża dawka. Poetka albo tryskała szczęściem i widać to było na każdym kroku, albo pogrążała się w depresji. Podobny schemat pojawiał się, gdy poznawała kolejnego mężczyznę swojego życia – najpierw była w nim szaleńczo zakochana i oczarowana jego osobowością, po czym okazywało się, że tak naprawdę niewiele ich łączy, a małżeństwo, zamiast dawać jej radość, stawało się kolejnym powodem zmartwień. Mam wrażenie, że dusiła się w świecie, na którego kształt przecież sama miała wpływ.

Trudno mieć pretensje do Agnieszki Stabro, że w książce jest tyle smutku, skoro poetka rzeczywiście wiodła taki żywot. Brakowało mi w niej jednak opisów zwykłych, prozaicznych sytuacji z życia Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Nie chodzi o to, że się w książce nie pojawiały, bo to byłoby kłamstwem. Odniosłam jednak wrażenie, że chwilowe troski urastały do rangi problemów, które trudno było rozwiązać. Nie do końca też zrozumiałam strukturę książki. Obok „normalnego” tekstu pojawiają się także zapisane kursywą wtrącenia, będące spojrzeniem na życie poetki, refleksją nad tym, co mogła czuć, co w danej chwili myślała. Dla mnie taki zabieg nie był potrzebny, początkowo nie wiedziałam, czy to fragmenty tytułowych listów, czy też tekst autorki. Książkę jednak bardzo dobrze się czyta, trudno mi było się od niej oderwać, narracja stworzona przez autorkę mnie odpowiadała.

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska to wspaniała poetka, jej twórczość porusza serca, ujmuje niebanalnością. To z pewnością także barwna osobowość. We mnie jednak pozostaje smutek, że te barwy były tutaj tak ciemne. I jeśli miałabym jeszcze raz wybierać, wolałabym pozostać przy doraźnych kontaktach z jej poezją, niż mierzyć się z tak smutną historią. Albo zmierzyć się z nią kiedy indziej – być może trafiłam na nią w złym czasie.

Tytuł: "Życie listami pisane"

Autor: Agnieszka Stabro

Wydawca: Bellona
EAN: 9788311128385
200 stron
format 125x195 mm
oprawa: twarda

Adrianna Nawrot

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.