fesstiwal słowa w piosence
--

Siedlecka, Izdebski,Bodnar, Kowalczyk: Nowela ustawy o informacji publicznej. Czyli (nie)smak polskiej demokracji (nie)obywatelskiej

[28.09.11]

Szanowni Państwo, …a jednak Prezydent RP podpisał. Kampania wyborcza z licytacją na obietnice oraz setki gadających głów nie mogą nam przesłonić spraw fundamentalnych.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

W jaki sposób stanowi się prawo, które po wejściu w życie będzie dotykać nas wszystkich? I jak ma wyglądać przejrzystość w państwie, na którego utrzymanie wszyscy wykładamy pieniądze?!

Oto w dramatycznej scenografii, późnym wieczorem podczas ostatniego głosowania w Sejmie, przegłosowano nowelizację ustawy o dostępie do informacji publicznej. Ferment w dużych mediach trwał krótko. Niszczycielskie skutki mogą się objawić jednak niebawem – choć dyskretnie – na plecach konkretnych obywateli. Obietnica skierowania całej sprawy do Trybunału Konstytucyjnego nie powinna zatem wyciszyć problemu.

Po pierwsze, co ta nowela mówi o kształcie i kondycji polskiej demokracji? Jeden z najwybitniejszych teoretyków polityki w XX wieku, Joseph Schumpeter, uważał, że w demokracji rządzić powinny elity, jako te dysponujące przygotowaniem merytorycznym i doświadczeniem. Zaś rola wyborców, z powodu ich niekompetencji, powinna być ograniczona do – dosłownie – oddawania głosu raz na kilka lat. Czyżby tak właśnie miała – zdaniem Platformy Obywatelskiej – wyglądać polska demokracja?

I po drugie, co obecna sytuacja mówi o obecnej partii rządzącej, aspirującej do rządzenia przez kolejne lata? Platformę opisuje się często jako partię typu „catch all”, czyli nowoczesne ugrupowanie centrowe, stawiające sobie za cel zgromadzenie jak największej liczby wyborców różnej maści. Czy PO liczy na to, że nie straci wyborców, bo nie zauważą kontrowersyjnej i brzemiennej w skutki ustawy w czasie kampanii? A może „złapać wszystkich” przerodzi się w „stracić wszystkich”?

Ewa Siedlecka krytykuje zarówno Platformę Obywatelską, jak i polskie społeczeństwo obywatelskie: „Polaków nie nurtuje, czy będą mieli dostęp do informacji o działaniach władz, tylko czy mają pełny żołądek i czy mają władzę, która nie robi Polsce obciachu. W tym sensie PO jest partią idealną dla przeciętnego Polaka i pewnie jeszcze długo taką pozostanie”.

Krzysztof Izdebski
twierdzi, że mamy do czynienia z chorobą całej klasy politycznej. „Zjawisko nie oglądania się na społeczeństwo jest domeną partii (przy) władzy – niezależnie czy posiada ona większość w Sejmie, czy też w radzie gminy. Zjawisko to cechuje przede wszystkim ogromna buta i widoczna satysfakcja z przechytrzenia przeciwnika”.

Adam Bodnar
proponuje polskiemu rządowi sześć kroków do poprawy polskiego prawa w dziedzinie dostępu do informacji publicznej. I dodaje, że „gdyby premier Donald Tusk zaprezentował powyższą długoterminową strategię wzmocnienia konstytucyjnego prawa dostępu do informacji publicznej, a następnie konsekwentnie ją realizował, prawdopodobnie zyskałby poparcie i sympatię wielu środowisk pozarządowych i ekspertów”.

Natomiast Łukasz Kowalczyk z „Kultury Liberalnej” wyjaśnia, dlaczego na dokonaniu nieszczęsnej nowelizacji wszyscy przegrali.

Autorami dzisiejszego Tematu tygodnia są Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Karolina Wigura z „Kultury Liberalnej”.

GLK. źródło: kulturaliberalna.pl

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.