fesstiwal słowa w piosence
--

Książki Jolanty Marii Kalety w wydawnictwie Psychoskok

Nowości [14.10.13]

Wydawnictwo Psychoskok prezentuje książki Jolanty Marii Kalety opublikowane w formie papierowej oraz jako e-booki:

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Kilka słów o Autorce:

Jolanta Maria Kaleta - od urodzenia wrocławianka, z wykształcenia historyk i politolog. Przez szereg lat pracowała we wrocławskich muzeach – Muzeum Sztuki Medalierskiej i Muzeum Historycznym. Uczyła we wrocławskich liceach historii i wiedzy o społeczeństwie. Miłośniczka górskich wędrówek, pieszych i rowerowych. Zauroczona pięknem Sudetów, zwłaszcza Karkonoszy, Gór Sowich, Stołowych i Rudaw Janowickich, zafascynowana rozrzuconymi miedzy nimi miasteczkami z ich bogatą przeszłością. Mężatka, jedyny syn już dorosły, miłośniczka zwierząt, zwłaszcza psów, które zawsze przewijają się przez jej dom. Na życie jej książkowych bohaterów zasadniczy wpływ mają echa drugiej wojny światowej, jej konsekwencje oraz aktualne wydarzenia polityczne. Jednak nie są one opisywane jako suche fakty. Czytelnik dostrzega je oczyma bohaterów i razem z nimi w nich uczestniczy. Postaci z jej książek to tak zwani zwyczajni ludzie, nie są ani działaczami opozycji, ani członkami aparatu partyjnego. Na skutek różnego rodzaju zbiegów okoliczności zostają wciągnięci w wir sensacyjnych wydarzeń, często zagrażających ich życiu, z którymi muszą poradzić sobie sami. W czasach, w których ich życie umieściła Autorka, to Polska Ludowa, a w niej obywatel nie mógł liczyć na pomoc funkcjonariuszy i strażników prawa. Często to oni właśnie stanowią dla bohaterów powieści największe niebezpieczeństwo. Książkowe wydarzenia zawsze rozgrywają się na Dolnym Śląsku – w którymś z jego uroczych miasteczek lub we Wrocławiu, choć bohaterowie czasami, aby zrealizować postawiony im cel, muszą wyjeżdżać poza granice kraju. W każdej swojej książce Autorka odwołuje się do bardzo ważnych, autentycznych zdarzeń mających miejsce w przeszłości. Czytelnik w formie sensacyjnej beletrystyki może dowiedzieć się o istnieniu tajemniczego kompleksu Riese w Górach Sowich
i tragedii więźniów Gross Rosen, prześledzić historię zrabowania i ukrycia przez Niemców podczas II wojny światowej, cennych dzieł sztuki i prób ich odszukania już po wojnie, nie zawsze zgodnych z prawem, pokosztować smaku niczym nieograniczonej władzy służb specjalnych, poznać realia życia codziennego w PRL-u. A w tle miłość, seks i pieniądze – nieodłączenie związane z ludzkim życiem. Jolanata Maria Kaleta to autorka następujących powieści:

1. Wrocławska Madonna

Nota o książce:

Inspiracją do napisania powieści było zagadkowe zniknięcie, przed wielu laty, z kaplicy Arcybiskupa Wrocławskiego na Ostrowie Tumskim, cennego obrazu Łukasza Cranacha „Madonna Pod Jodłami”. Sprawa ujrzała światło dzienne dopiero pod koniec lat sześćdziesiątych, kiedy to po raz kolejny doszło do napięcia na linii Państwo-Kościół, na skutek sporu wokół rocznicy tysiąclecia chrztu Polski. W zaistniałej sytuacji Kościół nigdy oficjalnie zaginięcia obrazu nie zgłosił.

Powieść poprzedza prolog, mający na celu zapoznać czytelnika z okolicznościami, w których Polska weszła w posiadanie tego cennego obrazu. Właściwa akcja toczy się na przełomie lat 1970/1971. Poproszony przez sekretarza Kurii wrocławski historyk sztuki, Marek Wolski, dojrzały mężczyzna, wybitny znawca dzieł Cranacha, amator kobiecych wdzięków, a przy tym człowiek uczciwy i wrażliwy, rusza na poszukiwania zaginionego obrazu, potocznie nazywanego Wrocławską Madonną. W powieści otrzymał nazwę „Madonna Pod Palmami”. Odnalezienie obrazu pozwoliłoby Kościołowi nadal przeciwstawiać się rządzącym w Polsce komunistom z otwartą przyłbicą, bez oskarżeń o potajemne wywiezienie i sprzedaż obrazu za granicą. Wolski musi się zmagać z wieloma przeciwnościami. Po pierwsze - otrzymanie paszportu pod koniec rządów Gomułki graniczyło z cudem. Bez wyjaśnienia po co, na co, dlaczego i bez zaproszenia od rodziny, kraju opuścić się nie dało, chyba, że z wycieczką Orbisu. Po drugie – na jego drodze stanie aparat Służby Bezpieczeństwa, podległy Ministerstwu Spraw Wewnętrznych. Każdy obywatel, nie tylko ten szukający zagadkowego celu, narażony był na aresztowanie i przetrzymywanie w więzieniu bez wyroku sądu, na podsłuchiwanie jego rozmów, czytanie korespondencji, bicie i poniżanie podczas przesłuchania,
a nawet na utratę życia w niewyjaśnionych okolicznościach. I tę siłę ma przeciwko sobie Wolski i to nie tylko w kraju. W NRD tropi go Stasi, a w uroczym Wiedniu, gdzie zawiodły go tropy, musi zmagać się z zagrożeniem ze strony polskich agentów służb specjalnych, którzy za zgodą polskich władz prowadzą nielegalne machinacje, ale także mordują i rabują na własny, prywatny użytek. Życie bohatera byłoby sztuczne i nie prawdziwe, gdyby na jego drodze nie stanęła w końcu kobieta. Jest piękna jak „Madonna”
i również pochodzi z Wrocławia, który opuściła w dramatycznych okolicznościach. O te dwie kobiety - jedną żywą i namiętną, drugą namalowaną na lipowej desce, lecz wartą miliony - Wolski musi rozpocząć walkę na śmierć i życie.

Gdy autorka pisała swoją powieść, cały świat artystyczny był przekonany, że obraz ten jest dla Polski stracony na wieki. W dniu oddania maszynopisu do wydawnictwa, Polskę obiegła elektryzująca informacja. Obraz odnalazł się w Kościele w Szwajcarii i został Polsce zwrócony. Obecnie Czytelnik może ocenić sam, czy Autorka okazała się osobą ‘jasnowidzącą’ i przewidziała wędrówkę i odnalezienie obrazu, w takim właśnie miejscu? Może przewidziała tylko część jego historii? A może jej wyobraźnia podpowiedziała inne, ciekawsze rozwiązanie?

Wrocławska Madonna - recenzja książki I

„Wrocławska Madonna” autorstwa Jolanty Marii Kalety to powieść sensacyjna z wątkiem miłosnym w tle. Prolog wprowadza czytelnika w tragiczne wydarzenia ostatnich dni walk o Festung Breslau i nie mniej dramatyczne pierwsze miesiące po kapitulacji miasta, widziane oczyma niemieckiego księdza, proboszcza parafii Świętego Bonifacego. Otrzymał on do konserwacji pęknięty na dwoje cenny, renesansowy obraz „Madonna pod Palmami”. Razem ze swoim uczniem, a jednocześnie początkującym, zdolnym malarzem, zabierają się do pracy, żałując bardzo decyzji władz niemieckiego Kościoła i Aliantów o pozostawieniu wspaniałego dzieła nowym, polskim władzom Kurii.

Właściwa akcja toczy się na przełomie 1970/71 roku. Główny bohater, wrocławski historyk sztuki, Marek Wolski, na prośbę swego przyjaciela, sekretarza Kurii Arcybiskupiej we Wrocławiu, wyrusza na poszukiwanie zaginionego obrazu. Tropy prowadzą do NRD, gdzie ścigają go enerdowskie tajne służby – Stasi. Mimo zagrożeń znajduje czas na romans z piękną dziewczyną. Trafia na ślad obrazu, który prowadzi do Wiednia. Tam wchodzi w drogę agentom służb specjalnych PRL-u. Choć działają oni na polecenie i za zgodą polskich władz, to jest to działanie poza prawem. Drogi Wolskiego i jednego z agentów przecinają się w galerii sztuki prowadzonej przez piękną malarkę, emigrantkę z Polski, z Wrocławia. Od tego momentu cała trójka musi zrewidować swoje decyzje i wcześniejsze plany.

W powieści wydarzenia następują jedne po drugich, z prędkością ekspresową, Czytelnika zaskakują zwroty akcji. Autorka ograniczyła do minimum opisy, a te które są dają nam plastyczny i żywy obraz bohaterów, z krwi i kości. Mówią oni językiem swoich środowisk, ulegają ludzkim namiętnościom, stąd
w powieści znajdziemy seks, morderstwa, włamania, więzienie i brutalne przesłuchania, a także prawdziwą miłość, czułość i poświęcenie. Zakończenie przynosi kolejną, trudną do przewidzenia przez Czytelnika, niespodziankę, zaprawioną odrobiną goryczy.

Specyficznego smaku tej powieści dodało samo życie. Gdy na jej stronicach główny bohater tropił zaginiony obraz, ten prawdziwy, który był pierwowzorem, „Madonna Pod Jodłami” niespodziewanie dla wszystkich, w lipcu b.r. odnalazł się i został zwrócony Polsce. Czytelnik może sam sprawdzić, czy Autorka posiadła dar przewidywania i odgadła powrót cennego obrazu do Polski czy nie?


Wrocławska Madonna- recenzja książki II

„Wrocławska Madonna” autorstwa Jolanty Marii Kalety to powieść sensacyjna z wątkiem miłosnym w tle. Prolog wprowadza czytelnika w tragiczne wydarzenia ostatnich dni walk o Festung Breslau i nie mniej dramatyczne pierwsze miesiące po kapitulacji miasta, widziane oczyma niemieckiego księdza, proboszcza parafii Świętego Bonifacego. Otrzymał on do konserwacji pęknięty na dwoje cenny, renesansowy obraz „Madonna pod Palmami”. Czytelnik od samego początku ma więc przewagę nad głównym bohaterem, który o przedstawionych tam faktach nie ma pojęcia, a będą one motorem późniejszych wydarzeń.

Właściwa akcja rozpoczyna się pod koniec 1970 roku, kiedy to wychodzi na jaw, że na ścianie, w kaplicy arcybiskupa wrocławskiego na Ostrowie Tumskim wisi kopia, a oryginał obrazu „Madonna pod Palmami” ulotnił się w bliżej nieokreślonych okolicznościach. Mogłoby się wydawać, że to kradzież jakich wiele we współczesnym świecie i wystarczy powiadomić policję, która przy pomocy całej swojej skomplikowanej machiny śledczej rychło wpadnie na trop złodziejaszka. Tak, ale nie w 1970 roku, kiedy to Polską rządziła ekipa Gomułki. Zgłoszenie kradzieży na milicję jeszcze bardziej skomplikowałoby i tak trudną sytuację Kościoła w PRL-u. Władze Kurii Arcybiskupiej decydują się odszukać go na własną rękę, a nie będzie to proste zadanie, gdyż obraz prawdopodobnie już wywieziono za granicę. Obywatel PRL-u, obojętnie czy świecki czy duchowny, bez zgody władz, nie dostanie paszportu i wyjechać z kraju nie ma możliwości.

Bohater powieści, wrocławski historyk sztuki, Marek Wolski, dzięki chytrej intrydze Kościoła, opuszcza Polskę i wkrótce wpada na ślad obrazu. Ma przeciwko sobie enerdowskie służby specjalne Stasi, obce społeczeństwo, wrogo nastawione do Polaka i może liczyć jedynie na siebie, swój spryt, inteligencję i urok osobisty. Nawet Wiedeń, gdzie zawiodły go kolejne tropy, okazuje się miastem równie pięknym co niebezpiecznym.

Równolegle poznajemy dwóch innych bohaterów powieści. Już po przeczytaniu kilku stron możemy się zorientować, że prowadzą podwójne życie, nie do końca zgodne z prawem, ani z tym austriackim, ani z tym polskim. Jest i piękna kobieta, emigrantka z Polski, malarka mieszkająca we Wiedniu. To w jej pracowni przetną się drogi głównych bohaterów, a spotkanie to wywrze piętno na ich dalszym życiu i zmusi do zmiany pewnych decyzji.

W tej powieści, choć jej akcja, w pewnym stopniu, toczy się w NRD i w Austrii, dramatyczne wydarzenia w Polsce determinują postępowanie i osobowość bohaterów, od początku do samego końca. Autorka nie opisuje żadnych faktów historycznych, wydarzenia toczą się wraz z życiem fikcyjnych postaci, przez co nie są one wydumane i sztuczne. Mają swoją przeszłość, często sięgającą daleko wstecz, która ich ukształtowała. Ich zachowania, język i mentalność są charakterystyczne dla środowisk, z których się wywodzą. Jak w typowej powieści sensacyjnej na każdej stronicy odnajdujemy fałszywe tropy, pościg
z bronią w ręku, intrygi, tajnych agentów, morderstwa i walczących ze sobą rywali, a że są to czasy PRL-u, bohater dodatkowo musi stawić czoło brutalnym przesłuchaniom, znieść pobyt w więzieniu, wyprowadzić
w pole nie jednego szpicla, a wszystko to zrealizować bez pomocy gadżetów, którymi dysponują agencji Jej Królewskiej Mości.

Madonna - recenzja książki III

Już sam tytuł powieści „Wrocławska Madonna” napisanej przez Jolantę Marię Kaletę naprowadza czytelnika na właściwy tor – fabuła będzie dotyczyć Wrocławia i będzie mieć związek z wizerunkiem Madonny. Czytelnik bardziej obeznany z historią sztuki, bądź Wrocławiem, od razu zorientuje się, że chodzi o renesansowy obraz Łukasza Cranacha „Madonna Pod Jodłami”, potocznie zwany „Wrocławską Madonną”.

Prolog, odwołujący się do tragicznych wydarzeń rozgrywających się w maju ’45 roku w Festung Bresalu
i pierwszych miesięcy polskiego już Wrocławia, równie tragicznych, zapoznaje czytelnika z tytułowym obrazem. Właściwa akcja rozpoczyna się w połowie grudnia 1970 roku, kiedy to wybucha skandal związany z tajemniczym zniknięciem obrazu, ale nie jest to najważniejszy, ówczesny problem. Oczyma głównego bohatera, historyka sztuki, Marka Wolskiego, poznajemy nie tylko Wrocław, ale także tamte tragiczne wydarzenia. Podobnie jak czas tak i akcja toczy się błyskawicznie. Autorka nie zanudza czytelnika morałami i dywagacjami natury polityczno- psychologicznej. Opis otaczającego świata jest potrzebny jedynie po to, abyśmy poznali postaci występujące w książce, ich charakter, osobowość i przeszłość która ich ukształtowała.

Wolski, niczym Indiana Jones na miarę tamtych polskich czasów, na prośbę Kurii Arcybiskupiej, wyrusza na poszukiwanie obrazu. Szybko wpada na jego trop, ale obraz wymyka się z rąk, a trudności się piętrzą. Sytuację bohatera komplikują ówczesne realia polityczne – w krajach tak zwanej demokracji ludowej działają wszechwładne służby specjalne, w Polsce SB, w NRD Stasi. Obydwie nie ułatwiają historykowi zadania, wręcz przeciwnie. Bohater musi sobie poradzić sam, nie odwołując się do stróżów prawa i idzie mu to całkiem zgrabnie. Czytelnik może się z nim utożsamiać – jest dość przystojny, bystry, sprawny fizycznie choć pracownik naukowy, może zbytnio interesuje się kobiecymi wdziękami, ale to przecież nie wada.

Równolegle poznajemy jego antagonistów, agentów działających poza prawem polskim
i międzynarodowym. Miejscem, gdzie przetną się ich drogi jest Wiedeń, a rywalizacja będzie dotyczyć nie tylko obrazu, ale także pięknej kobiety, wrocławianki, równie pięknej jak tytułowa „Madonna”. Spotkanie trójki bohaterów zmieni całkowicie ich życie i priorytety, a rywalizacja między głównymi bohaterami będzie się toczyć na śmierć i życie.

Ale w tej powieści jest coś jeszcze, oprócz sensacyjnej fabuły, szybko rozgrywającej się akcji, krótkich, zwartych opisów i języka adekwatnego do środowisk, z których wywodzą się bohaterowie. Mimochodem,
w sposób niezauważalny przez Czytelnika, Autorka przemyca wiele faktów historycznych, które zwykłemu, szaremu obywatelowi przytłoczonemu obowiązkami, nie zawsze są znane. Pozna okoliczności zniknięcia rzeczywistej „Madonny” – „Madonny Pod Jodłami” Cranacha, poczuje poprzez skórę bohatera na czym polegała wszechwładza służb specjalnych, pozna smak władzy ówczesnych elit politycznych i problemy życia codziennego zwykłych ludzi.

I na koniec rodzynek. Sprawa zaginięcia „Madonny pod Jodłami” ujrzała światło dzienne w latach
60–ych i wydawało się, że już nigdy Polska tego obrazu nie odzyska. Autorka zainspirowana wydarzeniem napisała powieść i złożyła ją do wydawnictwa. I nagle całą Polskę obiegła informacja, że obraz się odnalazł, w Szwajcarii i zostanie Polsce zwrócony. Wypadałoby teraz porównać, czy Autorka powieści, wiedziona siódmym zmysłem przewidziała ten fakt czy nie? Tym bardziej, że na wydanie czeka jej kolejna powieść zatytułowana „Operacja Kustosz”, tym razem poświęcona zaginionemu podczas II wojny światowej bezcennemu dziełu Rafaela „Portret Młodzieńca”. Może i on wkrótce się odnajdzie?

Tytuł: Wrocławska Madonna
Autor: Jolanta Maria Kaleta
Język publikacji: polski
Wydawca: Psychoskok
Miejasce i rok wydania: Konin, premiera: 26 październik 2012
Wydanie: I
Objętość: 208 stron
Format:
Dostępny w formatach:
pdf
epub
mobi
ISBN  978-83-6354-817-9
Wersja papierowa dostępna tutaj
Powiadom znajomego o ebooku
Cena katalogowa: 19.90 zł.
Cena u Wydawcy 14.13 zł
Cena brutto, zawiera VAT
Ocena: czytelników: 4.75 (4)

Podoba mi się, kupuję:

 

2. W cieniu Olbrzyma

Nota o książce:

Recenzja z portalu: http://moznaprzeczytac.pl/w-cieniu-olbrzyma-jolanta-maria-kaleta/

Wydana w 2012 roku książka W cieniu Olbrzyma to powieść sensacyjna, niepozbawiona jednak wątków miłosnych. Autorka przenosi Czytelników na powojenny Dolny Śląsk, w okolice Gór Sowich, gdzie życie bardzo powoli zaczyna wracać do normy, choć widmo wojny i jej skutki nadal są bardzo widoczne. Wydarzenia przedstawione w powieści rozpoczynają się prologiem, który umiejscawia akcję w styczniu 1945 roku i rozciągają się na nieco ponad półtora roku.

Tytułowy Olbrzym (niem. Riese) to jedna z niewyjaśnionych zagadek II Wojny Światowej, a jednocześnie największe górniczo-budowlane przedsięwzięcie III Rzeszy. Plany budowniczych zakładały wykorzystanie zamku Książ oraz wydrążenie ogromnej sieci korytarzy podziemnych. Uważa się, że sam zamek i jego najbliższe okolice były przygotowywane na jedną z kwater głównych Hitlera. Nie ma jednak pewnych informacji na temat zastosowania pomieszczeń drążonych w Górach Sowich. Jedna z hipotez głosi nawet, że Olbrzym mógł być miejscem prac na Wunderwaffe. Pewnym jest, że cokolwiek zamierzali naziści, pochłonęło to miliony marek i miało duże znaczenie dla III Rzeszy. Istnieją dokumenty pozwalające na oszacowanie ilości użytych materiałów, co daje podstawę do wniosku, iż około połowa korytarzy nie została jeszcze odnaleziona. Tę przestrzeń na domniemywania wykorzystuje autorka, wiążąc intrygującą budowlę z historią Antoniny Poselt.

Główna bohaterka to młoda kobieta, wykształcona pedagog, która po utracie rodziny przybywa do Jedliny Zdrój, aby po piekle wojny rozpocząć tam swoje życie od nowa. Kobieta otrzymuje od nowo-powstałych władz zadanie założenia domu dla sierot, które straciły swoich najbliższych. Antonina od razu zabiera się do pracy, lecz ma świadomość, że zadanie na pewno nie będzie proste. Problemy z zaopatrzeniem dają się we znaki, jednak największym zagrożeniem jest grasująca na okolicznych terenach partyzantka niemiecka – Wehrwolf, która mimo zakończenia wojny nadal jest niebezpieczna i zdeterminowana, by mimo porażki zabezpieczyć kompleks Olbrzym. W powieści kompleks ukazany jest jako niemal ukończony, zadaniem SS-manów jest zabezpieczenie go i zburzenie większości wejść. Grupa sukcesywnie wysadza kolejne wejścia, zabijając bez mrugnięcia okiem wszelkie osoby, które mogłyby im przeszkodzić. W okolicy nadal mieszka jeszcze wielu Niemców i nie wiadomo, komu można zaufać, a kto współpracuje z Wehrwolf, niemal codziennie słychać strzały lub wybuchy, a mieszkańcy pobliskich wiosek i miasteczek zastanawiają się, co kryje się w czeluściach Olbrzyma.

Antonina zajęta organizowaniem sierocińca nie wie jeszcze, że los umieści ją w samym centrum wydarzeń…

Jolanta Maria Kaleta akcję wszystkich swoich powieści umiejscawia na Dolnym Śląsku. Ten lokalny patriotyzm da się odczuć podczas lektury W cieniu Olbrzyma. Autorka opisuje tereny wokół kompleksu, a także zburzony Wrocław w sposób naznaczony smutkiem i żalem nad skutkami wojny. Nie wpływa to jednak negatywnie na odbiór książki, którą czyta się dobrze i szybko. Na uwagę zasługuje dobry warsztat autorki, która bardzo sprawnie tworzy szczegółową narrację, jednocześnie nie czyniąc opisu rozwlekłym i nużącym. Powieść czyta się szybko i przyjemnie. Autorka wplata w historię szereg wątków, które tworzą logiczną całość. Historia Antoniny jest spójna i nie brak w niej zwrotów akcji. Choć ogólny wydźwięk książki nie jest mocno sensacyjny, momenty akcji podkręcają tempo i nadają przestawionej historii przyjemną dynamikę. Mam tylko jeden zarzut wobec autorki. W mojej opinii nie wykorzystała w wystarczającym stopniu potencjału, jaki miało umiejscowienie akcji w pobliżu kompleksu Olbrzym. Tak fascynująca historyczna zagadka mogła być podstawą do lepszej, bardziej intrygującej powieści, wykorzystującej wątek tajemnic nazistowskich Niemiec. Innymi słowy – jest dobrze, a mogło być bardzo dobrze, co pozostawia lekki niedosyt. Mimo, że nie lubię powieści, których akcja rozgrywa się w okresie powojennym W cieniu Olbrzyma było przyjemną lekturą, którą z czystym sumieniem mogę polecić.

Redakcja MoznaPrzeczytac.pl

Nota o książce:

Powieść sensacyjna z wątkiem miłosnym w tle.

Olbrzym (w języku niemieckim Riese) to kryptonim największego projektu górniczo–budowlanego realizowanego przez III Rzeszę w latach 1943–1945  w Górach Sowich na Dolnym Śląsku. Jednocześnie jedna z największych zagadek II wojny światowej. Naziści, zanim opuścili te tereny, wejścia do poziemnej budowli wysadzili w powietrze, co skutecznie uniemożliwiło dokładne ich zbadanie. Przeznaczenie kompleksu do dziś nie zostało jednoznacznie wyjaśnione, co rozpala wyobraźnię poszukiwaczy przygód i eksploratorów.

Powieść W cieniu Olbrzyma opowiada historię młodej kobiety, która w 1946 roku zamieszkała w Jedlinie Zdroju i wbrew swojej woli została wciągnięta w wir wydarzeń związanych z nazistowskim projektem. Jej życiu zagroziło śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy będzie potrafiła rozwiązać zagadkę, kto jest jej wrogiem? Czy znajdzie wyjście z pułapki, w której się znalazła?

Biegła bezszelestnie na bosych stopach, ile miała tchu w piersi i zobaczyła go w następnym korytarzu. Strzeliła, ale zdążył zrobić unik. Drugi strzał i pudło. Trzeci strzał. Rzuciło nim o ścianę, ale nie upadł. Chwycił się za ramię i pobiegł dalej. Wpadła zadyszana do głównej hali. Była pusta. Musiał się gdzieś schować. Zaskoczyło ją, że nie strzelał. Chyba nie miał przy sobie broni, bo inaczej już dawno by ją zastrzelił. Czuła jego obecność przez skórę. Ostrożnie i pomału obchodziła wokół całą halę. Przystanęła, bo miała wrażenie, że słyszy jakieś kroki. Nagle podłoga pod nią zaczęła się zapadać. Zjeżdżała na dół jak swego rodzaju windą. Kiedy zatrzymała się, usłyszała jego głos na górze, wprost nad sobą- To już koniec Antonino! Za chwilę wylecisz w powietrze i spotkasz się ze swoim tatusiem – zaśmiał się szyderczo.- Pokaż się , tchórzu! – krzyknęła…

W cieniu olbrzyma” taki tytuł nosi najnowsza powieść Jolanty Marii Kalety. Ów tytułowy olbrzym to kompleks budowli stworzonych przez Niemców w czasie wojny w Górach Sowich. Kompleks ten po wojnie znalazł się w granicach Polski. Do dziś budzi sensacyjne teorie na temat swego przeznaczenia oraz faktycznego stanu budowy przed zakończeniem wojny. Na podstawie tego rodzaju dociekań powstała kanwa powieści. Jest rok 1945 zbliża się koniec wojny i jednemu z więźniów budujących „olbrzyma” udaje się przeżyć egzekucję. Dalej mamy już losy ludzi po wojnie w 1945 roku żyjących w rejonie budowli. Do miasteczka Jedlina Zdrój przyjeżdża Antonina – młoda pani pedagog, której zadaniem staje się zorganizowanie domu dziecka dla wojennych sierot. Jak się później okaże jej rodzina jest związana
z kompleksem „olbrzym”. Okolica Jedliny Zdrój zaraz po wojnie nie należy jednak do najbezpieczniejszych miejsc. W okolicy mieszka jeszcze sporo Niemców, z których część nie darzy sympatią Polaków. W okolicach działa niemiecki wehrwolf, a sama budowla „Olbrzym” ma swoich strażników, których celem jest zamaskowanie całego obiektu przed Polakami. Ich celem jest wysadzenie większości wejść do wnętrza tak aby myślano, że obiekt nie został ukończony w szerszym zakresie i dezinformacja na temat przeznaczenia „Olbrzyma”. Od początku odkrywamy sensacyjne fakty na temat tajnego obiektu i w trakcie czytania pojawia się ich coraz to więcej. Tematem opowieści jest też los zwykłych ludzi, starających się zwyczajnie żyć nie bacząc na szalone projekty wojenne nazistów. Uwagę czytelnika zwracają bardzo celne charakterystyki postaci w powieści nadające im prawdziwego charakteru.

Tytuł: W cieniu Olbrzyma
Autor: Jolanta Maria Kaleta
Język publikacji: polski
Wydawca: wydawnictwo Psychoskok
Miejsce i rok wydania: Konin, premiera: 23 kwiecień 2012
Wydanie: I
Objętość: 176 stron
Format:
Oprawa:
ISBN 978-83-9339-966-6
Wersja papierowa
Wersja papierowa dostępna tutaj
Powiadom znajomego o ebooku
Cena katalogowa: 19.90 zł.
Cena u Wydawcy 14.13 zł
Cena brutto, zawiera VAT
Ocena czytelników
5.00 (2)

Podoba mi się, kupuję:

3. Kolekcja Hankego

Nota o książce:

Za kanwę powieści posłużyła garść wydarzeń z przeszłości. Po koniec drugiej wojny światowej gauleiter Dolnego Śląska, Karl Hanke dopuścił się nie tylko zbrodni przeciwko samemu miastu Breslau, które ogłosił twierdzą, wydając na nie tym samym wyrok śmierci, lecz także miasto ograbił. Do dziś nie odnaleziono tak zwanego złota Wrocławia i setek cennych dzieł sztuki oraz innych kosztowności zrabowanych przez chytrego gauleitera. Trzydzieści jeden lat później, pewnej czerwcowej nocy, 1976 roku doszczętnie spłonął kościół pod wezwaniem świętej Elżbiety, zwany Kościołem Garnizonowym. Śledztwo nie pozostawiło żadnych wątpliwości – było to podpalenie. Kilka dni później do Muzeum Historycznego, mieszczącego się w ratuszu przyszedł anonim, zapowiadający jego podpalenie. Dyrekcja Muzeum, w obawie o zbiory, jak
i sam budynek, nakazała pracownikom merytorycznym nocne dyżury w gmachu ratusza, aby nie dopuścić do realizacji groźby.

Akcja powieści rozpoczyna się właśnie od tego wydarzenia. Została osadzona w realiach dekady gierkowskiej, kiedy to społeczeństwo miało złudzenie stabilizacji, dobrobytu i normalności. Bohaterka powieści, Matylda, młoda pracownica wrocławskiego muzeum, na własnej skórze przekonuje się, że to tylko pozory. Nadal PZPR jest wszechwładna, z każdym papierkiem trzeba latać do urzędu cenzury po zgodę na publikację, a milicja jest skorumpowana. Podczas nocnego dyżuru w ratuszu, przez przypadek, odkrywa tajną skrytkę, a w niej listę skradzionych obrazów, w tym całą kolekcję dzieł Michaela Willmanna, zwanego śląskim Rafaelem, przywłaszczoną przez Karla Hankego. Dziełami tego artysty Matylda interesuje się od dawna, licząc, że odszuka niszczejące gdzieś po magazynach, strychach czy piwnicach zapomniane obrazy. Zapomniane i zepchnięte w niebyt przez władze komunistyczne, aby zamazać fakt przynależności tych ziem, jeszcze nie tak dawno, do Niemiec. Matylda bardzo szybko przekonuje się, że na pomoc milicji w tej sprawie liczyć nie może, wręcz odwrotnie. Na domiar złego odkrywa, że pracujący z nią w muzeum kolega, trudni się pokątnie handlem kradzionymi dziełami sztuki. W tym samym czasie życie osobiste Matyldy wali się w gruzy. W swoich poszukiwaniach może liczyć jedynie na pomoc pracownika muzeum w Gryfowie, który podobnie jak ona, dąży do rozwiązania zagadki, gdzie podziała się kolekcja obrazów przywłaszczonych przez Hankego.

Prezentacja wydarzeń historycznych towarzyszących książce Kolekcja Hankego: http://www.youtube.com/watch?v=cUqwhb1sIu0 - 7'

 4. „Operacja Kustosz”

Nota o książce:

Już sam tytuł niesie przedsmak tematyki poruszonej w powieści. Działania przeróżnych służb specjalnych określane bywają mianem ‘operacji’. Ta tytułowa, ‘Kustosz’, otrzymała taki właśnie kryptonim z uwagi na cel, który jej postawiono. Służby specjalne PRL-u zamierzały odszukać zagrabione podczas wojny i do dziś nie odnalezione dzieła sztuki, depozyty banku wrocławskiego, kosztowności i tym podobne. Rok 1989, kiedy to rozpoczęły się obrady Okrągłego Stołu, postawił pod znakiem zapytania przyszłość wielu oficerów SB, którzy zajmowali się tą właśnie problematyką. Jeden z nich, Zbyszek Kwieciński, chciwy i bezwzględny, postanawia na własną rękę wykorzystać zgromadzone materiały operacyjne i dobrać się do tajemnych schowków. W skrytości ducha liczy, że wpadnie na trop wyjątkowo cennego obrazu Rafaela „Portret Młodzieńca”. Wśród naprędce zgromadzonej ekipy znajduje się Kuba Borowski, naiwny lekkoduch i kobieciarz. Zadanie wydaje się łatwe do wykonania – „…stare prawo przestaje obowiązywać, nowego jeszcze nie ma…” – a wszystkie dokumenty są w rękach Kwiecińskiego. W tryby uruchomionej przez niego machiny zostaje wkręcona Marina, żona Kuby oraz jego serdeczny przyjaciel, Wiktor Wolański, dziennikarz, pasjonat zagadek Dolnego Śląska, od lat potajemnie poszukujący „Portretu Młodzieńca”.

Akcja powieści rozgrywa się w wielu miejscach. Od maleńkiego Mieroszowa pod Wałbrzychem, poprzez twierdzę w Srebrnej Górze, Karkonosze, Wrocław, Linz, Berlin, Wiedeń po Międzyzdroje, aby zakończyć się w Kloster, małej wsi na bałtyckiej wyspie Hidensee. W pogoni za postawionym sobie celem bohaterowie penetrują podziemia zrujnowanych pałaców, starych fabryk, ruiny twierdzy, czy jaskinie na Dolnym Śląsku. Tropem „Portretu” nielegalnie przekraczają granice państw, myszkują po magazynach obcych ministerstw, prowadzą tajemnicze pertraktacje z podejrzanymi osobnikami. Gra toczy się przecież
o najwyższą stawkę – miliony dolarów. Niektórzy zatem będą musieli zapłacić najwyższą cenę. Wśród kłamstw, oszustw, strzelaniny i zdrady znajdzie się jednak miejsce na prawdziwą miłość.

Recenzja z blogu Tajemniczy Wrocław: http://biblioteka.tajemniczywroclaw.pl/recenzja/operacja-kustosz-jolanta-maria-kaleta

Operacja Kustosz to powieść Jolanty Marii Kalety, osadzona w realiach transformacji ustrojowej w 1989 roku. Opowiada o poszukiwaniach jednego z najcenniejszych obrazów zaginionych podczas II wojny światowej – „Portretu Młodzieńca” pędzla wielkiego Rafaela. W książce splatają się losy kilku skrajnie różnych osobistości, tropiących dawne nazistowskie skarby. Główny bohater, Wiktor Wolański, jako dziennikarz telewizyjny przygotowuje materiał o słynnym niemieckim pisarzu, Gerhardzie Hauptmannie. Jego przyjaciel, Kuba wraz z żoną Mariną zostaje wplątany w intrygę dwójki esbeków, chcących zabezpieczyć swą niepewną przyszłość w nowym ustroju. Wszyscy oni rzucają się w wir szalonej przygody, prowadzącej poprzez ruiny dolnośląskich pałaców, tajemnicze sztolnie i kamieniołomy.

Muszę przyznać, że Operacja Kustosz bardzo przypadła mi do gustu. Po pierwsze rozgrywka toczy się zarówno o nieprzebrane skarby, jak i miłość niezwykłej kobiety. Próżno szukać tu standardowego schematu fabuły przygodowej typu „my szukamy złota, a oni nas gonią”. Zamiast tego mamy splot thrillera i romansu, historię kontrastowych bohaterów, którzy – nie stroniąc od wulgarności i ludzkich przywar – postanawiają za wszelką cenę zrealizować swoje pragnienia. Wyjątkowo oryginalnie rysuje się kontekst powieści – w końcu trudno wyobrazić sobie czas bardziej zagmatwany od schyłku komunizmu. Szczególnie zaciekawił mnie mroczny obraz Wrocławia lat 80, przesiąkniętego jeszcze socjalizmem i wszechobecnymi Służbami Specjalnymi. W tym wyjątkowo nieprzyjaznym środowisku zgrabnie kiełkuje wątek miłosny – trudny  i daleki od banału.

Reasumując – całość czyta się dosłownie jednym tchem. Wszystkie elementy fabuły są tu w pełni przemyślane i doprowadzone do końca. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko z czystym sumieniem ustawić kciuk do góry!

Fragment recenzji z bloga: http://www.pannazuzanna.com/ukryte-skarby-nazistow-jolanta-maria-kaleta-operacja-kustosz-ebook/

Jest rok 1945. Panuje napięta atmosfera, Niemcy sieją trwogę w okupowanej Polsce, a zarazem sami są przerażeni. Niewątpliwie, wojna zmierza ku końcowi i totalnej klęsce hitlerowców. Dowództwo niemieckie w Generalnym Gubernatorstwie, by zabezpieczyć sobie przyszłość, ukrywa zrabowane Polakom dzieła sztuki. W ten sposób tworzą sieć kryjówek, w których pozostawiają najcenniejsze skarby, by po zakończeniu wojny powrócić i zyskać spory majątek. Los, a raczej sprawiedliwość historyczna i ludzka, chcą inaczej. Żadnemu ze zbrodniarzy wojennych nie udaje się dożyć „lepszych” czasów. Jedni giną podczas próby ucieczki do Niemiec, innych dosięgają wyroki sądu w Norymberdze. Jedynie zrabowane skarby trwają niewzruszone na swoim miejscu.

Jest rok 1989. Panuje napięta atmosfera. SB i władze PRL-owskie sieją zamęt w szeregach opozycji. Stara władza i stary porządek stoją chwiejnie na nogach. Niewątpliwie, szykują się zmiany polityczne,
a dotychczasowa władza ustąpić będzie musiała nowej, wybranej demokratycznie. Trwają negocjacje przy Okrągłym Stole. Stary ustrój dogorywa, w bólach rodzi się nowy. W tych warunkach Służby Bezpieczeństwa czując nóż na gardle rozpoczynają zacieranie śladów swoich zbrodni i usuwanie obciążających ich dowodów. Panuje ogólne rozprzężenie, wykorzystywane przez co podlejsze kreatury.

W takich okolicznościach, major SB Zbyszek Kwieciński, postanawia wykorzystać daną mu z uwagi na zajmowane stanowisko i pozycję okazję i wzbogacić się niemiłosiernie. Dzięki prowadzonej przez niego sprawie o kryptonimie „Kustosz”, mężczyzna ma możliwość odszukania ukrytych w przeszłości dzieł sztuki i zagarnięcia ich dla siebie. W poszukiwaniach pomagać mu będzie jego przyjaciel, Kuba Borowski. Przy pomocy nielegalnych metod, wykorzystując wszelkie możliwe, najpodlejsze chwyty, mężczyźni spróbują dopomóc swojemu szczęściu i zrabować nota bene zrabowane już dzieła. Jednak ich zapał i cała uwaga skupią się głównie na portrecie „Młodzieńca” Rafaela, dziele, którego poszukiwać będzie znacznie więcej osób, niż tylko ta dwójka.  Rozpoczyna się niebezpieczny wyścig po skarb, którego etapy i wynik śledzić możecie w książce Joanny Marii Kalety w książce „Operacja Kustosz”.

Tytuł: Operacja Kustosz
Autor: Jolanta Maria Kaleta
Język publikacji: polski
Wydawca: Psychoskok
Miejsce i rok wydania: Konin,  premiera: 4 stycznia  2013
Wydanie: I
Objętość: 350 stron
Dostępny w formatach:
epub
mobi
pdf
ISBN 978-83-6354-840-7
Wersja papierowa
Cena katalogowa  19.90 zł.
Cena u Wydawcy: 14,13 zł
Cena brutto, zawiera VAT

Podoba mi się, kupuję:


5. „Lawina”.

Nota o książce:

Akcja powieści rozgrywa się w 1948 roku. Po odbyciu kary trzech lat w stalinowskim więzieniu, wychodzi na wolność Jędrek Madej, chirurg, były żołnierz Armii Krajowej. Na mocy decyzji administracyjnej podejmuje pracę lekarza w szpitalu w Kowarach, małej miejscowości u stóp Karkonoszy. Mając za sobą ciężkie przeżycia liczy, że w obcym sobie miejscu, z dala od wspomnień, poświęcając się bez reszty pracy i ukochanym wędrówkom po górach, zaleczy rany. Szybko przekonuje się, że jego nadzieje były złudne, a życie nadal dalekie jest od normalności.

Kowary okazały się miasteczkiem-twierdzą, kontrolowanym przez milicję i wojsko. W szpitalu Madej otoczony jest siatką szpicli i donosicieli, którzy informują o każdym jego kroku bezwzględnego oficera Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, porucznika Jenota. Z upływem czasu między tymi mężczyznami dochodzi do walki na śmierć i życie.

Gdy przez przypadek w ręce Madeja trafiają dziwne, ukryte przez Niemców fotografie, między innymi zdjęcie dwóch ogniw łańcucha wyrytych w betonowej ścianie, rozpoczyna się gra o najwyższą stawkę. Oprócz wszechwładnego oficera KBW, włącza się do niej grasujący w okolicach Werwolf. Madej może liczyć jedynie na leśniczego Kujawę, który ma za sobą podobne, choć nie tak tragiczne przeżycia.

Wierny swoim ideałom, usiłuje nie dopuścić, aby tajemnica dwóch ogniw łańcucha wpadła w ręce Rosjan, przez co wikła się w kontakty z siatką szpiegowską działającą na rzecz mocarstw zachodnich. Madejowi udaje się także posklejać życie osobiste. Zakochany, odnosi wrażenie, że w końcu i do niego uśmiechnęło się szczęście. Ale to tylko złudzenie. Madej i jego ukochana znaleźli się w pułapce, z której mogą uwolnić się, podejmując bardzo ryzykowną grę. Misternie ułożony plan rozsypuje się jednak jak domek z kart. Muszą na szali położyć własne życie i zaryzykować raz jeszcze.

Tytułowa Lawina to partyzancki pseudonim Madeja. Lecz ta prawdziwa, śnieżna, gdy zejdzie w Białym Jarze, przewróci jego życie do góry nogami. I to nie jeden raz.

6. Obcy w antykwariacie:

Nota o książce:

Powieść „Obcy w antykwariacie” autorstwa Jolanty Marii Kalety można zaliczyć do thrillera science fiction. Rok 2013, Wrocław. Maksymilian Radwan, filolog klasyczny, dziedziczy po zmarłym w niewyjaśnionych okolicznościach stryju antykwariat „Pod Złotą Gwiazdą” mieszczący się w zabytkowej kamienicy przy rynku. Maks ochoczo zabiera się do pracy w swoim nowym zawodzie antykwariusza. Wkrótce odkrywa pośród przeróżnych staroci zgromadzonych przez stryja dziwną, poniemiecką mapę Breslau. Wzbudza ona pożądanie nie tylko klientów o podejrzanym wyglądzie i zachowaniu, ale także jego pracownicy, ślicznej Ady Majskiej, zatrudnionej na umowę-zlecenie. Niepokój Maksa rośnie, gdy kolejny, niewzbudzający zaufania osobnik żąda odsprzedania antykwariatu, a inny do niego strzela, choć policja nie potrafi odnaleźć kuli. Gdy mapą oraz innymi przedmiotami znajdującymi się w antykwariacie zainteresuje się 4 Brygada Radiolokacyjna współpracująca z amerykańską jednostką AIRD, których działania obejmowała klauzula najwyższej tajności, życie Radwana znajdzie się w niebezpieczeństwie.

Jolanta Maria Kaleta w powieści zatytułowanej „Obcy w antykwariacie” zabiera swoich Czytelników  w podróż z dreszczykiem po Wrocławiu roku 2013. Na skutek śmierci swego stryja, zmarłego zresztą  w niewyjaśnionych okolicznościach, Maksymilian Radwan, filolog klasyczny z wykształcenia, dziedziczy antykwariat „Pod Złotą Gwiazdą” mieszczący się w zabytkowej kamienicy w rynku. Postanawia rzucić pracę w szkole i poprowadzić interes po stryjku. Jest pełen entuzjazmu i urabia sobie ręce po łokcie, mimo stanowczego sprzeciwu wiecznie niezadowolonej żony. Jednak wkrótce nabiera podejrzeń, że

z antykwariatem związana jest jakaś tajemnicza sprawa, a prowadzenie biznesu niesie ze sobą przeróżne niebezpieczeństwa. Już pierwsze zarobione pieniądze wzbudziły podejrzenia Radwana, jak i jego przyjaciela, komisarza policji, Pawła Hanickiego. Jego niepokój wzrósł, gdy odkrył, że wiszący na ścianie w antykwariacie poniemiecki plan Breslau kryje w sobie niewyjaśnioną zagadkę i na dodatek obudził nieznane rządze w niektórych klientach, a także w zatrudnionej na umowę zlecenie, ślicznej pracownicy, Ady Majskiej. Jeszcze Maks nie zdążył rozwiązać tych zagadek, gdy jego osobą i antykwariatem zainteresowała się jednostka wojskowa – 4 Brygada Radiolokacyjna i współpracująca z nią amerykańska AIRD, obydwie objęte klauzulą najwyższej tajności. Od tego momentu życiu Radwana zagroziło śmiertelne niebezpieczeństwo.

Mottem thrillera „Obcy w antykwariacie” autorstwa Jolanty Marii Kalety jest fragment wypowiedzi pułkownika Ryszarda Grundmanna, który wspomina swoje spotkanie z bardzo tajemniczym obiektem latającym przed 50 latu. Daje to Czytelnikowi do zrozumienia, że choć wydarzenia rozgrywają się w 2013 roku, we Wrocławiu, to jednak jest to powieść science fiction i możemy spodziewać się spotkania z obcą cywilizacją. Bohater tej powieści, Maksymilian Radwan, dziedziczy po stryju, zmarłym w niewyjaśnionych okolicznościach, antykwariat „Pod Złotą Gwiazdą” mieszczący się w rynku, w samym sercu Wrocławia. Wkrótce do antykwariatu zaczynają zaglądać mocno podejrzani osobnicy, a jeden z nich usiłuje Maksa zastrzelić. Nawet zatrudniona na umowę-zlecenie pracownica, Ada Majska, choć wzbudza w Radwanie typowo męskie zainteresowanie, to jednak szybko zauważa on, że dziewczyna skrywa jakąś mroczną tajemnicę. Niestety, poproszony o pomoc zaprzyjaźniony komisarz policji, Paweł Hanicki, nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć szybko następujących po sobie, dziwnych zdarzeń. Kiedy osobą Radwana i jego antykwariatem zainteresuje się jednostka wojskowa, której działania objęte były klauzulą najwyższej tajności, sprawy jeszcze bardziej skomplikują się, a jego życiu zagrozi śmiertelne niebezpieczeństwo.

Recenzja z blogu Tajemniczy Wrocław: http://biblioteka.tajemniczywroclaw.pl/recenzja/obcy-w-antykwariacie-jolanta-maria-kaleta

Nie od dziś wiadomo, że burzliwa historia Wrocławia jest w stanie dostarczyć autorom książek zaskakujących inspiracji. Świetnym tego przykładem jest najnowsza powieść Jolanty Marii Kalety „Obcy w antykwariacie”, zahaczająca o klimaty science-fiction. Do standardowych motywów zawartych w poprzednich książkach tej autorki – miłości, przygody i mrocznych, kryminalnych rozgrywek – dołączyły elementy typowo fantastyczne, ujęte bardzo delikatnie i przypominające chwilami realizm magiczny. Wyobraźcie sobie to wszystko na tle Wrocławia – zarówno tego polskiego, jak i niemieckiego...

Głównym bohaterem powieści jest Maks Radwan, filolog klasyczny, który po tragicznej śmierci swojego stryja odziedziczył antykwariat w samym sercu Rynku. W najczarniejszych snach nie przypuszczał, że pomiędzy półkami pełnymi starych książek kryją się tajemnice pamiętające jeszcze III Rzeszę. W tym samym czasie polskie i amerykańskie wojsko obserwuje na Biskupinie lądowanie niezidentyfikowanego obiektu latającego. Jaki związek ma ono ze świeżo upieczonym antykwarystą? Przeczytajcie sami!

Teraz pora na kilka słów podsumowania. Niewątpliwą zaletą powieści jest wartka i ciekawa akcja, która pomimo wielu niedopowiedzeń cały czas wciąga i działa na wyobraźnię. Mógłbym przyczepić się do kilku naukowych kwestii, jednakże mam wrażenie, że naiwne czasami podejście do technicznych aspektów dodaje książce swoistego uroku i klimatu. Większość wątków jest zgrabnie doprowadzona do końca, choć w niektórych chwilach pojawiają się elementy zbędne – jak na przykład postać Eberharda Mocka, mająca nijaki wpływ na całość fabuły. Moim zdaniem takie „zapożyczenia” niepotrzebnie zwracają uwagę na fikcyjność fabuły i osadzenie jej w realiach nie do końca historycznych. Na plus zaliczyłbym na pewno coraz lepszy warsztat Jolanty Marii Kalety, ekspresyjny opis zaginionej ulicy Cmentarnej do dziś nie chce opuścić mojej głowy.

Tytuł: Obcy w antykwariacie
Autorka: Jolanta Maria Kaleta
Język publikacji: polski
Wydawca: Psychoskok
Miejsce i rok wydania: Konin, premiera: 21 sierpnia 2013
Wydanie: I
Objętość: 328 stron
ISBN: 978-83-7900-085-2
Wersja papierowa
Dostępny w formatach:
epub
mobi
Powiadom znajomego o ebooku
Cena katalogowa:19.90 zł.
Cena Wydawcy:  17.91 zł
Cena brutto, zawiera VAT
Ocena czytelników 4.50 (2)

Podoba mi się, kupuję:

Reasumując – kolejna powieść godna polecenia!

Prezentacje książek na Youtube.com:

 

https://www.youtube.com/watch?v=EDT1m990ymo     Kolekcja Hankego

 https://www.youtube.com/watch?v=cCGT-DwIImU      Lawina

 http://www.youtube.com/watch?v=3NNOqtB3-UE       Obcy w antykwariacie

 

Wszystkie te książki możecie Państwo kupić na  stronie:

http://www.ebooki123.pl/wyszukaj?q=Jolanta+Maria+Kaleta

 

Publikacje Jolanty Marii Kalety objęte są patronatem:

Opr. GLK

17.03.14 15:46
/
AnitaS
Dzień Dobry! Poszukuję książki Pani Jolanty Marii Kalety - "Kolekcja Hankego" ale widzę, że u Państwa też jej nie ma a pozostałe jej książki są dostępne. Czy planują Państwo dodruk "Kolekcji Hankego"?
Pozdrawiam,
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.