fesstiwal słowa w piosence
--

„Moi bohaterowi jednak dorośli znacznie bardziej dzięki przygodom, jakie przeżyli" - rozmowa z Rafałem Kosikiem

[23.11.14]

Portal Księgarski prezentuje Państwu rozmowę z Rafałem Kosikiem autorem znakomitej serii książek dla młodzieży, których bohaterami są Felix, Net i Nika. Właśnie do księgarni trafił trzynasty tom ich przygód pt.„Felix, Net i Nika oraz Klątwa Domu McKillianów".

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Gabriel Leonard Kamiński: Skąd pomysł na tą serię, której bohaterami są  Felix, Net i Nika?

Rafał Kosik:

Zawsze dużo czytaliśmy z żoną naszemu synowi. Gdy Jaś dorósł do poważniejszych lektur, niedziecięcych, a młodzieżowych, szybko się okazało, że nie ma wielu dobrych książek do wyboru. Wtedy ta grupa wiekowa była traktowana trochę po macoszemu. Literatura young adult to były niemal wyłącznie tłumaczenia z angielskiego lub powieści z naszego dzieciństwa, które, prawdę mówiąc, odrobinę się zestarzały. Ponieważ miałem już doświadczenie w pisaniu dorosłej fantastyki, postanowiłem sam napisać książkę młodzieżową. Okazało się, że moja pierwsza powieść dla młodzieży, Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi, na tyle spodobała się pierwszemu czytelnikowi, czyli naszemu synowi, że opublikowaliśmy ją. Była to też pierwsza książka, jaką wydało nasze wydawnictwo. W tym roku mija dziesięć lat od jej premiery.


Gabriel Leonard Kamiński: W którym momencie uwierzył Pan, że pańska seria wpisała się na trwałe w rynek młodego czytelnika? Czy przeżywał Pan jako autor chwile zwątpienia?


Rafa Kosik: Chwil zwątpienia, czy kryzysów twórczych, raczej sobie nie przypominam. Problemy były bardziej przyziemne, na przykład z finansowaniem. Przepływ pieniędzy w tej branży jest, powiedzmy, powolny. Miałem też kłopoty ze znalezieniem czasu na pisanie, bo pierwsze tomy powstawały, gdy jeszcze moim głównym zajęciem było prowadzenie agencji reklamowej oraz praca grafika i dyrektora kreatywnego.

Może zabrzmi to banalnie, ale sukces serii naprawdę mnie zaskoczył. Zrozumiałem, że pisanie dla młodzieży będzie czymś więcej niż hobby, gdy popularność drugiej części przebiła jedynkę. Łączny nakład wszystkich części powoli dobija do 650 tysięcy egzemplarzy, a pierwsze tomy nadal się bardzo dobrze sprzedają.



Gabriel Leonard Kamiński: Pańska seria liczy już ponad 13 części! Jej bohaterowie przeżywają różne przygody, dorastają wraz z nimi, zmieniają się? Na ile idą z prądem historii, a na ile idą pod prąd?


Rafał Kosik:
Przez te trzynaście tomów w świecie powieści minęły niecałe dwa lata. Nie było w tym nawet jakiegoś głębszego planu. Po prostu okazało się, że szybka akcja w pewien sposób wymusiła zamknięcie fabuły w krótkim czasie. Przeszedłem samego siebie w części Felix, Net i Nika oraz Świat Zero, która z racji objętości (ponad milion siedemset tysięcy znaków), została wydana w dwóch tomach. Tam bohaterowie używają teleportera, który jednocześnie jest wehikułem czasu, dzięki czemu cała akcja zamyka się… w jednym dniu.

Bohaterowi jednak dorośli znacznie bardziej dzięki przygodom, jakie przeżyli.



Gabriel Leonard Kamiński: Wiem, że promuje Pan własne książki w bardzo różny sposób. Jeżdżąc po Krakowie, Warszawie, moim rodzinnym Wrocławiu tramwajem widziałem ulotki z informacją o Pańskim nowym tomie. Na ile podstawą  sukcesu Pańskiej autorskiej serii jest dobra wielopłaszczyznowa reklama, a na ile wartość samej książki. Czy pamięta Pan, ile odbył Pan do tej pory spotkań autorskich? I które pamięta Pan szczególnie.


Rafał Kosik: Spotkań autorskich, wbrew pozorom, odbyłem bardzo niedużo. Zaproszeń od bibliotek i szkół dostaję mnóstwo, staram się jednak ograniczać do większych imprez: targów, festiwali i konwentów, gdzie mogę się spotkać z większym gronem czytelników. Jeśli zdarzy się spotkanie mniejsze, kameralne, zawsze jest bardzo miłe i ten bliższy kontakt z moimi czytelnikami jest niesamowitą frajdą. Największym przeżyciem dla pisarza jest spotkanie w gronie prawdziwie zainteresowanych książką. Przeżyłem szok, kiedy podczas spotkania z naszym fanklubem wziąłem udział w konkursie wiedzy z "Felixa, Neta i Niki" i okazało się, że wszyscy pozostali uczestnicy znają serię dużo lepiej niż ja.

Jednak muszę mocno ograniczać liczbę spotkań. Jestem zdania, że pisarz jest od pisania, nie od gadania i pokazywania się. Oczywiście wiem, że czytelnicy bardzo liczą na możliwość bezpośredniego kontaktu i mają dużo pytań, lecz z drugiej strony każde spotkanie to przerwa w pracy. Godzinne spotkanie np. w Rzeszowie czy w Białymstoku oznacza dla mnie dwa dni wyjęte z pisania. Staram się więc łączyć spotkania w innych miastach z konwentami fantastyki, na które i tak kilka razy w roku jeżdżę. Co do reklamy, to oczywiście myślimy o promocji serii, ale tak naprawdę największy sukces odnosi reklama szeptana, czytelnicy sami polecają sobie te książki. Co oczywiście mnie bardzo cieszy, bo to największa nagroda dla autora.



Gabriel Leonard Kamiński: Co radziłbym Pan młodym, piszącym, którzy informują Portal Księgarski lub Facebook, że właśnie skończyli swoją kolejną książkę, a mają ich już napisanych  kilka i twierdzą, że nie mogą znaleźć na nie wydawców?


Rafał Kosik: Rada jest niezmiennie ta sama: trzeba się uzbroić w cierpliwość i zacząć naukę zacząć od krótkich form. Ta zasada sprawdza się w 99%. Jeżeli kilka kolejnych wydawnictw przeczytało powieść i ją odrzuciło, jest całkiem prawdopodobne, że ta powieść nie jest dziełem wybitnym. To wcale nie znaczy, że podobna powieść napisana przez tego samego autora za kilka lat również będzie zła. W pisaniu, jak i w każdej innej dziedzinie życia, bardzo przydaje się trening.

Gabriel Leonard Kamiński : Czy cykl o Felixie, Netcie i Nice zmierza ku jakiemuś finałowi, czy też planuje Pan, podobnie jak Musierowicz rozpisać swoich bohaterów na jeszcze kilkanaście tomów?

 

Rafał Kosik: Nie planuję kończyć serii, dopóki będę miał pomysły, a czytelnicy będą chcieli te książki czytać. Na szczęście nie brakuje mi pomysłów. Jeżeli już mam kłopot, to raczej z brakiem czasu. Pracuję również nad scenariuszami, piszę publicystykę, no i przecież jestem wydawcą, wydaję książki innych autorów. Bardzo motywujące jest to, że, jak wynika z opinii czytelników, które do mnie docierają, poziom serii nie spada w kolejnych tomach. Staram się, aby książki się różniły, każda miała trochę inny charakter i inną atmosferę. Podobnie jak Musierowicz pamiętam o tym, że czytelnicy dorastają. To oczywiście seria młodzieżowa, ale staram się zawierać tam również treści skierowane do starszych czytelników. Za to wdzięczni są również rodzice, którzy czytają Felixa swoim dzieciom, albo… słyszałem i takie historie, podkradają im książkę, żeby przeczytać samemu.

Gabriel Leonard Kamiński : Gdyby chciał Pan zachęcić naszych czytelników w kilku zdaniach do sięgnięcia po Pańską serię, co by im Pan powiedział?

Nie będziecie się nudzić. Jednym z celów, które mi przyświecały od początku podczas pisania „Felixa, Neta i Niki”, było tworzenie powieści ciekawych i dostosowanych do współczesności. Zawsze myślę o tym, aby przemycić coś ważnego, wartościowego, ale najważniejsze jest, aby dzieciaki same chciały czytać te, bardzo obszerne przecież, powieści. Chodziło o to, aby przekonać młodych ludzi, że książki mogą być interesującą formą rozrywki. Mam nadzieję, że uratowałem w ten sposób choć paru przyszłych dorosłych od wtórnego analfabetyzmu.

GLK: Z góry dziękuję z rozmowę

Rafał Kosik: Również dziękuję.

 

 

Opr. GLK.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.