fesstiwal słowa w piosence
--
Prokurator, Joanna Podgórska
Więcej o
Wydawnictwie

„Prokurator” kulisy najgłośniejszych śledztw ostatnich lat

Zapowiedzi [02.07.15]

Kobieta, która nie bała się morderców Kulisy słynnych śledztw. Jak domyśliła się, że znaleziona w rzece czaszka to dowód w nierozwiązanym śledztwie? W jaki sposób zdobywała zaufanie informatorów? Jak przekonała seryjnego mordercę do ujawnienia nieznanej milicji zbrodni? Już jako dwudziestoośmiolatka prowadziła najbardziej skomplikowane dochodzenia. Powierzono jej śledztwo w sprawie Mariusza Trynkiewicza i seryjnego mordercy Henryka Morusia. Badała sprawy łapówek branych przez lekarzy i tajemniczej śmierci prezesa NIK-u.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

W środku nocy jeździła na miejsca zbrodni, przesłuchiwała morderców, oglądała ciała ofiar.
Wielokrotnie jej grożono, zastraszano. Niemal wszystkie sprawy, w których oskarżała, zakończyły się wyrokiem skazującym.
Prokurator Małgorzata Ronc w rozmowie z dziennikarką „Polityki” Joanną Podgórską opowiada o kulisach słynnych śledztw i o tym, jak wiele musiała poświęcić, by odnieść sukces  i odnaleźć się w brutalnym, męskim świecie przestępców, milicjantów i donosicieli.
Historia niezwykłej kobiety, jej siły i determinacji, które pozwoliły przetrwać w świecie zła i zbrodni.


Małgorzata Ronc – najbardziej charyzmatyczna prokurator w Polsce. Kulisy afer i śledztw, m.in. TRYNKIEWICZ, tajemnicza śmierć PREZESA NIK-u – afera FOZZ, korupcja w służbie zdrowia, afery gospodarcze. Silna kobieta w brutalnym świecie. Niedostępny świat odkrywa swoje tajemnice przed czytelnikami!
Znana prokurator Małgorzata Ronc w rozmowie z Joanną Podgórską

Premiera
26 sierpnia
Prokurator


Małgorzata Ronc

Bezkompromisowa, charyzmatyczna kobieta w brutalnym świecie,
do dziś otrzymuje groźby śmierci, prokurator, która „zamknęła” jednych z najbardziej niebezpiecznych ludzi w Polsce. Nie boi się mówić o trudnych i niewygodnych tematach:
„–Nie sądzę, by po 25 latach zaniedbań tak szybko udało się nadrobić stracony czas i objąć go przepisami, które pozwolą go izolować. Dużo mówi się, że ludzie będą go chcieli zlinczować. Ale jeśli on wyjdzie i kogoś skrzywdzi, to zlinczowane powinny być władze ustawodawcze – dodaje Ronc”.
Joanna Podgórska
W POLITYCE od 1994 r., zajmuje się problematyką społeczną. Wyróżniona Okularami Równości przez pełnomocniczkę rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn, nagrodą Fundacji Równości Hiacynt w kategorii Media oraz Nagrodą Współodczuwania, przyznawaną przez Klub Gaja za wrażliwość w opisywaniu sytuacji zwierząt. W 2010 r. zdobyła nagrodę Pióro Nadziei, przyznawaną przez Amnesty International, a w 2013 została laureatką konkursu Media Równych Szans.

Fragment
Dwóch świadków incognito,
czyli o lęku przed władzą lokalną
MAŁGORZATA RONC: Znów sprawdziła się zasada: dać Gośce jednego trupa i wiadomo, że na tym się nie skończy. Dostałam tę sprawę późno. Cztery lata po morderstwie. Większość śladów była już zatarta. Mimo to udało się nie tylko udowodnić sprawcy winę, ale także przypisać mu inną, niewyjaśnioną zbrodnię sprzed lat. Wieczorami brał stary ruski rower, broń samodziałową,
też ruską, przerabianą domowym sposobem, i szedł do lasu coś skłusować. Wieczór 26 listopada 1991 roku był trochę mglisty, ale pogodny. Bronisław Z., nazywany przez sąsiadów Zasiną, wsiadł na rower i pojechał do lasu. Nie wrócił na noc, ale żona specjalnie się nie przejęła. Mieszkali w jednej chałupie, ale od lat żyli w separacji. Jednak następnego dnia rano mieszkaniec sąsiedniej
wsi, przejeżdżając ciągnikiem koło lasu, zobaczył zwłoki mężczyzny. To był Zasina. Zginął od strzału w brzuch. Roweru i broni przy nim nie było, ale został zegarek i portfel z pieniędzmi.Sekcja wykluczyła samobójstwo. Biegli stwierdzili coś jeszcze –zwłoki zostały przemieszczone. Na butach i ubraniu Zasiny były ślady piasku. A w miejscu, gdzie go znaleziono, gleba jest torfowa. Sprawę prowadziła Prokuratura Rejonowa w Sieradzu, ale po kilku miesiącach ją umorzyła. Sprawcy nie wykryto. Dwa lata później zagadkę śmierci Zasiny próbował rozwiązać Michał Fajbusiewicz, prowadzący program telewizyjny 997. Przyjechał z ekipą, by nagrać inscenizację przebiegu wydarzeń. Sołtys Stanisław T. kręcił się wokół filmowców. Lubił wiedzieć, co się dzieje na jego terenie. Takiej okazji nie mógł sobie odpuścić.
–Czasami współpracowałem z policją w ten sposób. Kiedy kręciliśmy na warszawskiej Pradze inscenizację śmierci młodego dziennikarza, który został tam pobity, do odgrywania zgłosiły się miejscowe łebki. No i kiedy gnojki zaczęły same reżyserować na planie, policjanci nabrali podejrzeń, że coś za dobrze wiedzą, jak to się wszystko odbyło. Okazało się, że to oni zamordowali –wspomina Michał Fajbusiewicz.
–Z sołtysem jeździliśmy cały dzień po lesie, licząc, że w czasie inscenizacji jakoś się zdradzi, zdenerwuje, ale tym razem nie wyszło. Był twardy. Wszystko ładnie odegrał, tak jak chcieliśmy, ale dowodowo nic z tego nie było. Dopiero ponad cztery lata po morderstwie do Komendy Rejonowej w Sieradzu przyszedł człowiek, który przyznał, że wie, kto zabił. Milczał tyle lat, bo się bał. Gdy się dowiedział, że weszły nowe przepisy i można zeznawać incognito, zdecydował się mówić. Tamtego wieczora wracał rowerem do domu. Zobaczył, że nagle zapalają się światła samochodu. Jasny fiat 125p. Wystraszył się, odskoczył w pole i położył na ziemi. Samochodowe reflektory oświetlały starszego mężczyznę z rowerem. To był Zasina. Z samochodu wysiadł człowiek z długą bronią. Potem jeszcze trzech innych.
–Ty kłusowniku! –rzucił mężczyzna z bronią do Zasiny.
–Sam jesteś kłusownikiem, T. – odpowiedział Zasina, wymieniając nazwisko sołtysa. Wtedy padły dwa strzały. Jeden ze świadków zdarzenia krzyknął:
–Co ty zrobiłeś?!
–Ty mi się nie wpierdalaj. Nie będziesz mi rządził na moim terenie. Rządzić to sobie możesz w Sieradzu, w urzędzie wojewódzkim – odpowiedział sołtys. Świadek zrozumiał, że właśnie widzi wysokiego urzędnika administracji, którym potem okazał się wicewojewoda, zamieszanego w sprawę morderstwa. Dlatego milczał tyle lat. To byli wpływowi ludzie. Bał się o życie i o rodzinę.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.