fesstiwal słowa w piosence
--

Wsłuchać się w samego siebie - rozmowa z Irene Cao

Wydarzenia [06.07.15]

Redakcja Portalu Księgarskiego prezentuje rozmowę z Irene Cao autorką bestsellerowej włoskiej trylogii erotycznej: „Widzę cię", „Słyszę cię", „Pragnę cię", której wydawcą jest Sonia Draga:

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Gabriel Leonard Kamiński:  Porównuje się twoją trylogię erotyczną „Io ti guardo", „Io ti sentio", „Io ti voglio" do „Pięćdziesięciu twarzy Greya". Skąd według ciebie takie czytelnicze zapotrzebowanie na tego typu erotyczną literaturę?


Irene Cao:  To znaczy przede wszystkim to, że kobiety czytają i chcą czytać takie książki, natomiast wydaje mi się, że tego typy literatura zawsze istniała tyle, że od momentu pojawienia się „Pięćdziesięciu twarzy Greya stała się dziwna rzecz. O ile wcześniej kobieta wchodziła do księgarni, brała książkę erotyczną i kupowała ją ukrywając ją między innymi książkami, to teraz wychodzi pokazując ją, nie wstydzi się tego. Wydaje mi się, że kobiety, bo to głównie kobiety czytają tego typu literaturę, lubią marzyć, chcą być wysłuchane i jestem pewna, że w tego typu literaturze szukają troszeczkę spełnienia tych swoich marzeń. W związku z tym wydaje mi się, że ta literatura pozwala im na ucieczkę od rzeczywistości, na marzenia, na realizację tego, czego w normalnym życiu rzeczywistym nie mogą zrealizować, natomiast literatura pozwala im na to i pozwala również troszeczkę czasem na zajrzenie w głąb siebie.


G.L.K: Czy uważasz, że to jest także przy okazji jakieś ostrzeżenie pod naszym męskim adresem?


Irene Cao:
Tak, wydaje mi się, że jak najbardziej można to tak potraktować ponieważ my kobiety mamy za sobą olbrzymią historię i ten moment, kiedy kobiety zaczęły się wyzwalać i przeciwstawiać, to tak naprawdę dopiero od niedawna trwaNatomiast ja nie wiem tak naprawdę, czy my kobiety jesteśmy tak wolne i wyzwolone za jakie chcemy uchodzić? Myślę, że mamy w sobie jeszcze bardzo dużo barier, które należy przekroczyć, przede wszystkim są to bariery natury mentalnej, psychologicznej, i to są właśnie te bariery, które musimy pokonać, jeżeli chcemy rzeczywiście poczuć się zupełnie wyzwolone.

G.L.K: Moje pokolenie poświęcało dużo czasu na poznanie kobiet, adorowaliśmy je, zabiegaliśmy o nie, nasze związki były w związku z tym bardziej trwałe, odporne na różne przeciwności losu. Teraz obserwuję młode pokolenie żyjące szybko, gdzie wszystko dzieje się błyskawicznie; od randki do randki na necie. Nie mają czasu na poznawanie siebie. Czy nie uważasz, że te czasy globalizacji pracy, korporacjonizmu wpłynęły na zerwanie się więzów między kobietą a mężczyzną, i te dwie sfery często nie potrafią się znaleźć?

 

Irene Cao: 
Tak, zgadzam się całkowicie z taką diagnozą. Żyjemy teraz w czasach, które są niezwykle szybkie, gdzie tak naprawdę ludzie i te związki międzyludzkie nie są teraz takie jak były dziesięć lat temu. W przeciągu dekady zmiana, która nastąpiła jest ogromna. To wynika w mojej ocenie z internetu, z mediów społecznościowych, z tego, że ludzie chcą być ciągle on-line. I przynajmniej we Włoszech tak to wygląda, nie wiem jak to jest w Polsce, ale Włosi szukają jakby bardziej związku wirtualnego, a nie mają ochoty, ani czasu na związek rzeczywisty. Zdecydowanie tak to właśnie wygląda we Włoszech. Muszę powiedzieć, że obserwuję to w moim pokoleniu; mam już trzydzieści pięć lat, ale również u ludzi młodszych, a także u ludzi do czterdziestego roku życia, bo tak naprawdę we Włoszech troszeczkę się to właściwie wszystko przeciągnęło, czyli ludzie do czterdziestki uznawani są  jeszcze za młodych, którzy mają jeszcze czas na zbudowanie trwałego związku lub założenie rodziny. bo te wszystkie tzw. speed dating, „szybkie randki" zabijają ten zwyczaj adorowania kobiety, budowania tego związku, nie ma czasu na poznanie się. Wszystko właściwie sprowadza się do jednej nocy, takiej właśnie szybkiej randki.

G.L.K.:  Czy jest coś co chciałaś przekazać swoich czytelnikom w swojej trylogii oprócz tej erotycznej fabuły? Na przykład ukazując losy swoich bohaterów, pomagając innym, ostrzegając ich, ucząc czegoś? Jaka jest życiowa dewiza Irene Cao?


Irene Cao:
  Nie chciałam ich przestrzec, nie o to mi chodzi, nie leży to w moim charakterze. To na czym przede wszystkim mi zależało, to przekazać im, iż trzeba wsłuchać się w samego siebie, trzeba potrafić siebie zrozumieć i trzeba także czasem dokonać wyboru. Będą to często trudne wybory, nie najbardziej  oczywiste, nie najwygodniejsze, natomiast trzeba potrafić ich dokonać. A przede wszystkim także, żeby nie bać się tego, co komunikuje nam nasze ciało, żeby potrafić odczytać te komunikaty, aby nie odpychać jakichś strachów, które bardzo często też w takim momencie się pojawiają, nie zostawiać ich na boku. Trzeba je przyjąć i w pewien sposób w sobie przetrawić. Tylko w ten sposób można być w zgodzie z samym sobą.

Natomiast jeszcze jednym komunikatem, na którym mi zależało oprócz tej historii miłosnej jest to, iż chciałam poprowadzić moje czytelniczki w niezwykłą podróż po Włoszech, po sztuce włoskiej. Właśnie fakt, iż tej sztuki i tych pięknych włoskich miast, miejsc w mojej trylogii jest dużo, chciałam, żeby to był taki dodatkowy komunikat, ścieżka, którą mój czytelnik możne swobodnie odnaleźć i nią pójść.
I jeszcze jedna rzecz, którą chciałam podkreślić, bo bardzo mi zależy na tym
żeby ten przekaz został zauważony, to jest to, że ten główny bohater męski Leonardo, który jest pełen namiętności, pełen pasji, działający bardzo instynktownie, natomiast ta jego namiętność nigdy nie wynika z przemocy, nie wynika z chęci posiadania, ale wynika z szacunku wobec kobiety.

G.L.K.: 
Jak tak obserwuję współczesne czasy, to wydaje mi się, że obecnie został zaniedbany kanon literatury, ukazuje się bowiem bardzo dużo różnego rodzaju literatury dla kobiet i z myślą o kobietach, mam tu na myśli beletrystykę jak i różnego rodzaju poradniki, które uczą je praktycznie wszystkiego; od seksu, po jak osiągnąć pozycje w biznesie, rośnie całe pokolenie młodych kobiet, które są przebojowe, śmiałe, wiedzą od początku o co im w życiu chodzi, a mężczyźni jakby się skryli w ich cieniu, tak jakby nagle runął duch tej męskości, czy raczej wzorzec męskości, i jakby za mało myśli się o nas, więc może Pani następna książka będzie skierowana do mężczyzn?

 

 

Irene Cao:  Muszę powiedzieć, że po tej Trylogii napisałam dwie inne książki, które zostały wydane we Włoszech. Starałam się w nich troszeczkę bardziej otworzyć bardziej pole moich zainteresowań, tak żeby również wciągnąć w tę grę czytelnika męskiego. Uważam, że jeżeli mężczyzna przeczyta moją Trylogię, to dobrze mu to zrobi i to nie tylko, żeby poznać świat kobiecy, ale właśnie być może dostrzeże tam jakieś klucze postępowania, działania dla siebie, na przykład, co zrobić żeby być lepszym mężczyzną. Poza tym szczerze mówiąc mnie jako kobiecie ciężko by było napisać coś skierowanego stricte do mężczyzn ponieważ instynktownie, z serca łatwiej jest mi pisać dla kobiet. Jesteśmy jednak kobiety i mężczyźni różni, nie ma co tego negować, tak po prostu jest. Być może mężczyźni czytając Trylogię stwierdzą, iż jest ona nudna, że brakuje w niej jakichś pikantnych elementów, ale wiem też, że bardzo często się zdarza, a we Włoszech to tak wyglądało, że wiele kobiet dało później do przeczytania moje książki swoim partnerom, narzeczonym, mężom i wydaje mi się, iż miało to pozytywne skutki, że zadziałało.

G.L.K.:
To już ostatnie moje tradycyjne pytanie, gdybyś miała w kilku słowach zarekomendować swoją Trylogię czytelnikom naszego Portalu Księgarskiego, to co by  im powiedziała?

Irene Cao: Nie jestem najlepsza w reklamowaniu samej siebie, ale spróbuję.
Powiedziałabym, że należy przeczytać ponieważ są to książki szczere, książki wynikające z głębi duszy, z głębi serca i należy je przeczytać, żeby właśnie otworzyć to serce i pozwolić do niego dotrzeć.

Dziękuję ci bardzo za rozmowę!

Z Irene Cao autorką włoskiej trylogii erotycznej: „Widzę cię", „Słyszę cię", „Pragnę cię", na Warszawskich Tragach Książki, przy stoiku wydawnictwa Sonia Draga rozmawiał Gabriel Leonard Kamiński.

 

Opr. GLK

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.