fesstiwal słowa w piosence
--
Dziewczyna z pociągu
Więcej o
Autorze/Tłumaczu
Wydawnictwie

Recenzja: „Dziewczyna z pociągu” Paula Hawkins

Recenzje [14.12.15]

Podejrzewam, że nie jestem jedyną osobą, która dała się złapać na okładkę „Dziewczyny z pociągu”. Z jednej strony wygłoszony przez Stephena Kinga pean, z drugiej – „najszybciej sprzedający się debiut dla dorosłych w historii brytyjskiego rynku”. Szkoda, że oba elementy mijają się z prawdą.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Przede wszystkim wbrew temu, co mówi King („znakomity thriller. Nie mogłem się od niego oderwać przez całą noc”), Dziewczyna z pociągu to nie thriller, tylko coś na pograniczu kryminału i powieści sensacyjnej. Nie tylko mnie nie przestraszył, ale też nie wywołał we mnie specjalnego napięcia, co po kipiącej od emocji rekomendacji niegdysiejszego króla horroru naprawdę mnie rozczarowało – w tej „znakomitości” dużo jest przesady. Pozycja jest wprawdzie dobrze napisana i ponad 300 stron, jakimi uraczył polskich czytelników Świat Książki, wystarcza na jedno, maksymalnie dwa posiedzenia, ale brakuje jej czegoś prawdziwie unikatowego. To jeden z tych niewybijających się tytułów, które są przyjemne w momencie lektury, ale za kilka lat możesz przeczytać je jeszcze raz, bo niewiele pamiętasz.

Zdecydowanie większym problemem jest druga część okładki, bo Świat Książki ewidentnie wyłożył się merytorycznie na czymś, co dało się bardzo łatwo sprawdzić. Pisanie o debiucie, podczas gdy Paula Hawkins wydała wcześniej pod pseudonimem Amy Silver aż cztery powieści, jest bardzo nie w porządku wobec odbiorców niezależnie od tego, czy wynika z niewiedzy, czy z chęci złapania czytelników na świeżą przynętę. Zostawmy jednak Kinga (którego „Bazar złych snów” zniechęcił mnie ostatnio w połowie) i słabe zagranie wydawnictwa (bo z tym autorka nie miała nic wspólnego), a skupmy się na samej treści, czyli historii opowiadanej z trzech perspektyw.


Wydarzenia obserwujesz oczami trzech bohaterek – Rachel, Anny i Megan. Bez dwóch zdań najciekawszą i, przynajmniej takie odnoszę wrażenie, najbardziej wyeksponowaną jest ta pierwsza, będąca tytułową dziewczyną z pociągu. To ona otwiera powieść, to jej zdarza się olśniewać naturalnością, a w innych momentach niemożebnie drażnić. Choć Hawkins nie brakuje talentu do kształtowania wielowymiarowych bohaterów, nie w każdej scenie się to udało, przez co podczas lektury odnosiłam wrażenie, że naprawdę interesujące momenty przeplatają się z płytkimi fragmentami. Dotyczy to zresztą wszystkich postaci, również tych pobocznych. Każda z trzech wymienionych kobiet ma swoją mroczną stronę – traumatyczną przeszłość, nałóg czy toksyczny charakter – i jak przypadłość Rachel bardzo do niej pasowała, tak Anna to bohaterka jednego kontrastu, a Megan jest raczej nijaka. To, że książka jest dobrze napisana, częściowo to rekompensuje, ale nie do końca – nie było fragmentów, przez które musiałabym się przedzierać, ale zdecydowanie pojawiło się kilka takich, w których napięcie siadało całkowicie. Lubię pierwszoosobową perspektywę, bo wprowadza do powieści dynamizm, i cieszę się, że Hawkins się na nią zdecydowała, zwłaszcza że autorka nie przeciąga dialogów i, co wcale nie jest w tej branży bardzo częste, konstruuje całkiem niezłe monologi.

Na tylnej okładce znalazłam wypowiedź amerykańskiej pisarki Lisy Gardner – „pomysłowa, pełna napięcia i porywająca! Nie mogłam się domyślić zakończenia do ostatniej strony” – i trudno mi się bardziej z nią nie zgodzić. Przede wszystkim na ostatniej stronie już nic się nie dzieje, bo zagadka morderstwa została rozwiązana znacznie wcześniej, więc nie bardzo rozumiem, o co jej chodziło. Chyba że miała na myśli podziękowania, chociaż Hawkins naturalnie wspomina tam o rodzicach, redaktorach i wydawcach. Tak czy siak, traktujcie przez palce psalmy na temat Dziewczyny z pociągu. To przyjemna lektura – idealna by zabić czas w pociągu – ale nic więcej i nazywanie autorki Alfredem Hitchcockiem nowego pokolenia (co zrobił scenarzysta Terry Hayes) to gruba przesada.

Izabela Pogiernicka

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.