fesstiwal słowa w piosence
--

Recenzja: „Jak każe obyczaj”, Edith Wharton

Recenzje [08.10.16]

Undine Spragg, główna (anty)bohaterka powieści Edith Wharton „Jak każe obyczaj”, zabierze Was w świat pełen tajemnic, trudnej do zdefiniowania miłości, intryg, manipulacji, tajemnic i luksusu. W końcu, jak sama o sobie mówi, jest do niego predystynowana.

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

„Jak każe obyczaj” to opowieść o społeczeństwie Ameryki i elitach Europy, a precyzując: ich konwenansach i próbach ich przekraczania. Undine Spragg wraz z rodzicami przeprowadza się z Apex do Nowego Jorku, by jej życie towarzyskie nabrało blasku i prestiżu. Poza szacunkiem ze strony pełnego blichtrów otoczenia, Undine zależy na znalezieniu odpowiedniego kandydata na męża, który to powinien odznaczać się dwoma cechami: bezgranicznym uwielbieniem swojej żony i spełnianiem wszystkich jej zachcianek, co wiąże się z posiadaniem ogromnego majątku. Bohaterka nie zna słowa porażka, szybko więc osiąga to, czego chce.

Undine to kobieta niezwykle atrakcyjna, stąd też zainteresowanie ze strony mężczyzn towarzyszy jej nieustannie. Jest mistrzynią intryg i manipulacji, z których potrafi wyjść z twarzą. Do celu dąży (dosłownie) po trupach i – co w niej najbardziej fascynujące – szczerze wierzy, że wszystko, co jej się w życiu przytrafia, nie jest winą jej, ale kompletnie nie rozumiejących ją ludzi, którym nie zależy na jej szczęściu. Bohaterka ma szansę sprawdzić się w roli córki, matki, żony, kochanki czy przyjaciółki i okazuje się, że ostatecznie w żadnej nie potrafi się odnaleźć.

Edith Wharton wykreowała postać z pozoru bardzo powierzchowną, która jednak w miarę rozwoju akcji odkrywa zaskakujące karty. Choć od początku można przewidzieć, że Undine nie cofnie się przed niczym, by osiągnąć zamierzony cel, to jej kolejne posunięcia niejednokrotnie mogą zaskoczyć. Knute przez nią intrygi, w które wplątani zostali wszyscy jej partnerzy, odsłaniały też ciekawy obraz mężczyzn, których fascynacja stopniowo przeradzała się w żal i nienawiść do dawnej ukochanej.

„Jak każe obyczaj” to również opowieść o życiu w pewnych społecznych ramach, z których trudno się wydostać. A gdy już się to uda, trzeba walczyć o reputację z niewybrednymi komentarzami ze strony bacznych obserwatorów. Undine to bohaterka, która konwenansom się wymyka, choć często kosztuje ją to sporo wysiłku.

Powieść Edith Wharton ujmuje stylem – choć czasami opisy bywają nużące, zanurzanie się w przedstawiany przez nią świat to czysta przyjemność. Do tego dochodzi jeszcze błyskotliwe poczucie humoru i uszczypliwości, których nie szczędzi bohaterom, ale robi to w sposób bardzo sprytny. Historia Undine często urywa się w bardzo intrygującym dla czytelnika momencie – nie jest on szczegółowo opisany, zwykle poznajemy jakieś wydarzenie z perspektywy czasy. I to właśnie niedopowiedzenia czynią opowieść fascynującą.

Undine Spragg nazywana jest „amerykańską Łęcką”. Trudno się z tym porównaniem nie zgodzić. Jeśli więc komuś przypadła do gustu „Lalka”, z pewnością spodoba mu się również „Jak każe obyczaj”. Jeśli jednak komuś z powieścią Prusa nie po drodze, niech nie skreśla na starcie Wharton. Naprawdę warto dać jej szansę.


Ada Sierocińska

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.