fesstiwal słowa w piosence
--

Recenzja: „Kształcenie starszyzny harcerskiej",Stanisław Sedlaczek, „Wychowanie wodzów", Georges Bertier

Recenzje [14.10.16]

Kolejny reprint w serii „Przywrócić Pamięć" a w nim niewielka książeczka z dwoma artykułami. Pierwszy Stanisława Sedlaczka, naczelnego inspektora harcerstwa pt. „Kształcenie starszyzny harcerskiej",drugi Georgesa Bertiera, dyrektora L'ecole des Roches poświęcony "Wychowaniu wodzów".

Dział Prawo Autorskie sponsoruje ZAIKS

Dwa niewielkie, ale jakże wymowne dla tamtych czasów artykuły. Oba skupiają się na czterech podstawowych życiowych prawach obowiązujących w harcerskich i skautowskich szeregach: moralność, odpowiedzialność, braterstwo, karność. Bez nich żaden z kandydatów na szeregowych harcerzy czy harcmistrzów nie mógłby wstąpić do tej elitarnej organizacji.

Stanisław Sedlaczek, naczelny inspektor harcerstwa z ramienia Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego a także naczelnik głównej kwatery M.Z.H.P. jest autorem materiału szkoleniowego i instruktorskiego obowiązującego na kursach harcmistrzowskich jakie odbywały się na obozach związkowych w latach 1922-1927.
W krótkich rozdziałach przedstawia tu  cel i zakres tych szkoleń. Bez nich ruch harcerski nie mógłby się tak dynamicznie rozwijać ani wejść na wyższy stopień organizacji.

W relacjach między kursantami a instruktorami obowiązywał kodeks etyczny, moralny i patriotyczny. Drużyny dzielono na zastępy pod kierownictwem Drużynowego i przybocznych. Każdy z uczestników pełnił co dzień rolę zastępowego, w związku z tym był odpowiedzialny za program i rozkład dnia, a także jego realizację. Stąd obowiązywała zasada karności i odpowiedzialności za całokształt obozowego porządku. W kolejnych punktach Sedlaczek wymienia prawa i obowiązki uczestnika obozu szkoleniowego.
Składał się onz czterech podstawowych punktów:

I  gimnastyka,
II gry ruchowe, lekkoatletyka
III gry i zajęcia skautowe
III wykłady i pogadanki
V. Pokazy i pogadanki metodyczne uczestników.

Kolejnym ważnym podrozdziałem są wskazówki dla komendantów kursów podharcmistrzowskich. Obowiązywało jedno prawo: Zgodność życia obozu z Przyrzeczeniem i Prawem Harcerskim.

Kodeks obozowy oparty był o formy wojskowe, jak pisze Sedlaczek: w najszlachetniejszem rycerskiem ich ujęciu. Stąd w obozach powinna panować bezwzględna karność. A to nawiązuje  bezpośrednio do artykułu Georgesa Bertiera, dyrektora L'ecole des Roches, prezydenta "Les Eclaireurs de Frace" poświęcony "Wychowaniu wodzów". Bo kim jest wódz - przywódcą, kierownikiem duchowym, panującym nad otoczeniem, ludźmi?

Aby spełnić te warunki pisze Bertier musi umieć przekazać innym swój punkt widzenia,swoją życiową filozofię, a także poglądy. W jego czynach powinna przejawiać się szlachetność, lojalność wobec ufających mu ludzi, sprawiedliwość w osądzie innych. Powinien wyróżniać go czyn, idea, której jest orędownikiem. Stąd jego podstawową cechą powinna być konsekwencja, wytrwałość i odpowiedzialność!

Jak konkluduje Bertier szkolnictwo europejskie i szkoły francuskie nie są wstanie wychować człowieka o typie wodzowskim. Gdyż pół dnia schodzi im napisaniu różnego rodzaju kursów,sprawdzianów, a druga połowa na pamięciowym wkuwaniu formułek i prawideł, które często później nie mają żadnego zastosowania w realnym życiu. Czy już wtedy, w latach dwudziestych uważano, iż szkolnictwo jest niedoskonałe i nie potrafi na tyle ukształtować młodych ludzi, by wyróżniały ich cechy wodzowskie.

Wódz jak pisze Bertier powinien wyróżniać się myśleniem nie tylko o własnym dobrobycie czy troskliwością tylko o swoich popleczników, lecz przede wszystkim poświęcić się dla dobra ogółu.

Patrząc w głąb historii wydaje się, iż to co pisze dyrektor L'ecole des Roches jawi się jako stek pobożnych życzeń, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Który to wódz, z małymi wyjątkami stanowi swoim postępowaniem przykład - wodza idealnego, skrojonego według wzorca wziętego z artykułu Bertiera.
Ale jak twierdzi, dobrze zarządzana szkoła, w której uczą prawdziwe autorytety, która nie tylko kształci, ale przede wszystkim wychowuje jest to możliwe. To szkoła w której nauczyciele zostawiają uczniom dużą swobodę i wolność tak własnych inicjatyw i wypowiedzi. Jest to szkoła oparta na prymacie autorytetu, tak pedagoga jak i „kapitanów szkoły" tzw „wzorowych jednostek. To one kierują  np. grupą 40 - 50 uczniów pilnując porządku moralnego i zewnętrznego. Mają do pomocy 4 -5 oddziałowych kapitanów. Kapitanowie powinni wykazywać się wzorowym porządkiem i moralnością, tak by podnosić charaktery i światopogląd wychowanków na coraz wyższy poziom, gdyż tylko z takich jednostek może wywodzić się przyszły wódz i kierownik - władca samego siebie i innych ludzi.

Jeżeli część z tych założeń trąci myszką, to warto zastanowić się, czy nie przynależy nam ludziom więcej szlachetności i bezinteresowności od polityków, urzędników, których wybieraliśmy w wyborach samorządowych, prezydenckich i parlamentarnych? Czy to nie czas jeżeli inne metody zawodzą przywrócić "kursy wodzowskie" ?

Gabriel Leonard Kamiński

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.