fesstiwal słowa w piosence
--
18.09.09 12:28
/
Cudownie teraz robota ruszy z kopyta!
24.09.09 08:48
/
Wyrażam ubolewanie wszytkim związanym z WNT byłym i obecnym pracownikom. Nie zasłużyliście na to!
25.09.09 16:59
/
Witam!Strona bardzo komunikatywnie dopracowana.Gratuluję.Jednak "głupio mi się zrobiło w momencie jak przeczytałam,że rozmowa z autorem"Chaszcze"miała miejsce 23.09,a mail otrzymałam 25.09.Przykro mi się zrobiło.Pozdrawiam-Basia Myszkowska
28.09.09 16:18
/
Zaraz zaraz, czy to nie Ci sami celbryci i dworzanie rozmaitych "głównych" sponsorów, co
kosili narodową kulturę, jak się dało - a gdy się zużyła i w oczach ludu jak stara dziwka przestała być atrakcyjna, to kongres zwołali jak stare w nowe zamienić. Nasze elity ... .
28.09.09 16:26
/
Nie wiem jak to jest, lecz cokolwiek nie zrobią
zawsze jakiś skiślak będzie łapy załamywał. Skąd
tacy się biorą?
30.09.09 15:32
/
Ktos podpowie czy warto z tego korzystac wogole? Nigdy jeszcze nie mialem stycznosci z ksiazkami do sluchania...
01.10.09 09:34
/
co o tym w ogóle myslicie? ja stwierdziłam, że warto spróbować - bo przecież pomysł niezły, a i przesyłka niedroga. Zamówiłam wczoraj Margot z Forbsa i czekam na przesyłkę. Jak na razie sama idea bardzo mi się podoba, nie trzeba przecież biegać po sklepach i tracić dużo czasu.. A jak będzie z realizacją - to się przekonam już niedługo Emoticon
01.10.09 15:22
/
Realizacje rowniez bez zarzutów przynajmniej przy moim zamowieniu. Powiem nawet tyle ze zaskoczyla mnie szybkosc dostarczenia. Ja najbardziej zadowolony jestem z tego ze firma ta współpracuje nie tylko z czasopismami typowo kobiecymi. Bo jak by tak bylo - to czysta dyskryminacja mezczyzn...
02.10.09 09:20
/
witam
ja tez juz skorzystalam z uslug tej firmy, jestem bardzo zadowolona z calego procesu zamowienia oraz dostawy produktu.
koszt przesylki jest bardzo niski, przez co bardzo to zacheca do zrobienia zakupow metoda tego typu.
02.10.09 11:38
/
Jeżeli ktoś bierze się za prowadzenie portalu o książkach powinien nauczyć się pisowni dat: nie "2 październik - premiera..." lecz "2 października..."
02.10.09 15:48
/
Wyprobowalam ich usluge, musze przyznac, ze to swietny pomysl. Ludzie zawsze beda reagowac impulsywnie, dzialac pod wplywem chwili, ja do takich osb naleze, dlatego ich usluga przypadla mi do gustu. Dostawa w porzadku, na czas, tzn dosc szybko, no i podoba mi sie forma platnosci, przy odbiorze Emoticon.
02.10.09 19:11
/
Opowieść przepełniona magią i jak to często bywa, bohaterami o niezwykłych losach, ich przygodami, pożądaniem i ścigającym ich przeznaczeniem. Jednak jest jeszcze jedna strona, wspomnienia libańskiego emigranta, jego powrót do domu, tło historyczne i opisy kraju. Te dwa światy przeplatają się ze sobą, a łączy je pamięć bohatera oraz wyobraźnia autora. Smakuje wschodnią egzotyką, oj bardzo.
05.10.09 12:45
/
Hej hej, odnośnie książek znalazłam fajnego bloga. Polecam Emoticon
http://agronews.com.pl/blog/zenonek/
08.10.09 14:19
/
Anna
Gdzie ta ksiazka jest bestsellerem? W UK nie jest i nie byla.
08.10.09 21:38
/
pisam
Co prawda nie jestem adwokatem, ale & 10-11-12 są według mnie są niezgodne z prawem autorskim. Wydawca chce mieć wszelkie prawa a nic w zamian nie daje, a wysłanie jakiegoś tekstu jest wyrażeniem zgody na te warunki. To paranoja a nie konkurs
10.10.09 06:46
/
Roland
Na UK swiat sie nie konczy
13.10.09 09:43
/
sto100
Przecież Targi jeszcze się nie zaczęły. Chwalić się czymś co jeszcze nie nastąpiło jest głupie.
wpisano 13/10/09
17.10.09 14:00
/
Księgarz
Nareszcie ktoś gada z sensem. Większość mówi rynek wszystko załatwi, tylko co załatwił prócz
księgarzy przez te 20 lat?
Brawo Renek Mędruń
17.10.09 14:06
/
księgarz
Gratuluje,
znów ktoś z sensem pisze. Dookoła słyszę, że wszytko rynek załatwi -tylko co załatwił przez te 20 lat prócz księgarni.
Dzięki za ten tekst.
21.10.09 13:45
/
feuer
proszę grzecznie o przesłanie spisu pozycji nieprzeznaczonych do sprzedaży.
Eyszard Palacz
21.10.09 14:06
/
Kaśka
ksiązka przepiękna warta polecenia jak inne powieści tej autorki.
22.10.09 09:53
/
szpetka
Dokładnie! Trzeba uprzątnąć ten bajzel, żeby w przyszłości nie dochodziło do takich absurdów!
22.10.09 16:39
/
marian_brono
ja jestem nimi zachwycony, naprawde.

polecam szczegolnie jesli nie masz za duzo wolnego czasu - pozdro
22.10.09 18:18
/
karol
Takich sytuacji będzie coraz więcej. Żadne tam róbta co chceta, tylko trzeba działać. Nota bene - autor to postać kontrowersyjna (były esbek, którzy sam się mianował na mistrza), więc nie dziwię się, że ktoś wywinął mu taki numer Emoticon
24.10.09 16:25
/
milka
książka wydaje się bardzo fajna.. więc postanowiłam ją przeczytać. Zamówiłam smsem, przez onestepa, i obecnie czekam na przesyłkę. Mam nadzieję, że powieść okaże się tak interesująca, jak jej recenzja
24.10.09 21:58
/
Nowojorczyk
O Chryste Jezu! Dalibyscie juz spokoj ze zniewolonym umyslem i calkowicie juz zuzytym Michnikiem. Czy u Milosza nie ma innych tematow? Jesli nie macie pomyslow - ustapcie miejsca mlodszym!!!!!
Tadeusz Zielichowski-Woynillowicz, Nowy Jork
26.10.09 18:18
/
Koko
Dobra recenzja, ale bardziej podoba mi się ta
http://stacjakultura.pl/1,1,1305,Michelle_Zink-_Proroctwo_siostr__recenzja_ksiazki,artykul.html
26.10.09 20:01
/
nocnymarek
Powiem krotko, to jest świetna książka. Polecam wszystkim nie tylko zainteresowanym wojskiem Emoticon
30.10.09 10:00
/
Dorcia
Wejściówki od 30 listopada, a spotkanie 5 listopada? Ciekawe...
05.11.09 08:29
/
ruth
Gdy czytałam tę książkę czułam złość. Narastającą złość na Rachel, na ludzi z jej otoczenia, na świat. Ale także ogromny smutek. I empatię. Ta historia jest bolesna. Pewnie dla każdego na swój własny sposób. Ale to ważna książka. I na pewno warto ją przeczytać.
05.11.09 16:37
/
wiktoria
Przepiękna książka. Czytając ją płakałam i śmiałam się jednocześnie. Mam nadzieję, że w Polsce będzie się ukazywać coraz więcej takiej literatury. polecamEmoticon
05.11.09 21:23
/
Adam
Dan Brown zawsze mnie zaskakuje. Jego kolejne książki są coraz lepsze, a "Anioły i Demony" to moim zdaniem jego najlepsza pozycja. Mam wrażenie, że po "Zaginionym symbolu" się to zmieni...

Polecam mój blog:
http://debibliotheca.blogspot.com/
06.11.09 16:53
/
pynia
cudenko... dostalam od znajomej na urodziny - wiedziala jak sprawic radosc... kasiazka jest wspaniala - brak słow na to co sie w niej zawiera... zdradzajac tajemnice - kolezanka zamowila przez sms, a nie wiem czy gdzie indziej dostala by ta ksiazke bo w zwyklych ksiegarniach szukalam z marnym skutkiem
08.11.09 09:13
/
milka
warto zapoznać się z tą pozycją. Nie znalazłam innej takiej książki na temat Chin, a uwierzcie mi, że długo szukałam. Zamówiłam ja smsem, przez one-step, i jestem bardzo zadowolona. Polecam wszystkim, których ta tematyka interesuje
08.11.09 18:07
/
valdi
tak, to dobra pozycja. jestem jak najabardziej za. aczkolwiek nie wiem gdzie szukac tej ksiazki, przez one-step czyli co? smsem a tresc smsa nr?
09.11.09 12:20
/
bozenna
Oczywiscie,ze jest stenogram z tego spotkania.
Pogubił sie Pan troche Panie Renku to nie była "operacja" składania projektu do Laski Marszałkowskiej, do tego to jeszcze daleka droga.
Oczywiscie,ze ma Pan wiele racji, jezeli chodzi o manipulacje wypowiedziami wszystkich stron podczas spotkań w Krakowie, przez wszystkich.Bardzo zrecznie wybrał Pan fragmenty z dyskusji, a co Pan powie na wypowiedź Pana Marciszuka na poczatku ostatniego panelu ksiegarskiego,a mianowicie,ze PIK przygotowywuje zarówno katalog jak i ustawe?
09.11.09 12:25
/
JustynaCz
Zwracam uwagę na fakt, że w ogłoszeniu o książce nie podano nazwiska tłumacza tej pozycji na język polski. Apeluję o zamieszczanie informacji o autorze przekładu we wszystkich informacjach tego typu!
Justyna Czechowska
09.11.09 15:07
/
renek
Będzie nowy projekt, pójdzie do konsultacji z bibliotekarzami, wydawcami, twórcami, ksiegarzami, na koniec zostanie pokazany światu, Walne PIK i innych organzacji wypowie się za lub przeciw.
09.11.09 16:08
/
bozenna
Trzymam za słowo, deklaracji było bowiem juz wiele.Oczywiście,ze to tak powinno być, wydawcy powinni zabiegać o uporządkowanie rynku.
09.11.09 16:24
/
poetka
Piszę aktualnie książkę pt. ,,Córka Wampira".
Mojej wychowawczyni dałam ok. 30 stron do przeczytania, ale jeszcze tego nie zrobiła. Ciocia powiedziała mi, że mogę dać kawałek do gazety i kto wie, czy mi się nie poszczęści. Komu bym nie dała do przeczytania, to moja książka jest wspaniała i w ogóle. Wierzę im, bo to moi njlepsi przyjaciele. Ale mam problem ze znalezieniem wydawcy itp.
Jesteście w stanie mi jakoś pomóc? Zależy mi na tym.

mój numer gg: 16209659
09.11.09 21:36
/
renek
Czyje słowoEmoticon? Po raz kolejny mam wrażenie, że Pani słyszy to, co chce. Przecież ja jestem tutaj tylko od tego, żeby opisywać spotkania. Wy zainteresowani - księgarze, wydawcy etc. - jesteście od składania projektów i potem od głosowania.
10.11.09 14:35
/
gos
Ksiazka przepiekna, ale byla juz wydana na rynku polskim pod tytulem "Zona podroznika w czasie"
(przepraszam za brak polskich znakow -system Emoticon)
11.11.09 13:21
/
Maaaartaaaa
Moi drodzy!!!
Przeczytałam wszystkie zamieszczone tutaj komentarze.
I cos mi tu nie pasuje!
Dlaczego nas zniechęcacie??
Dlaczego większość komentarzy ogranicza się do zwykłego "poddaj się, i tak nic nie osiągniesz, jestes za młody(młoda)"??!!
Dlaczego pytam się!!
Mam dokładnie dwanaście lat. Glowę pełna pomysłów na książki. Głowę pełną wyobraźni!!!
Nie popadam w samozachwyt, o nie! Jestem obiektywna, wiem, o czym piszę, i jak pisze. Piszę z myślą o dzieciach. Choć sama jestem jednym z nich!
I co z tego, pytam się?!
Co z tego, skoro wszyscy, widząc ile mam lat, śmieją się głośno, albo wznosza oczy ku niebu, modląc się, żebym przestała bełkotać!!
Tu nic nie ma do rzeczy ile mam lat!
A może i wam sie wydaje, że jestem "samochwałą"? Nic z tych rzeczy!
Własnie wasze komentarze wręcz zmusiły mnie do wysłania swego opowiadania do wydawnictwa!
Książka ta wygrała już 2 konkursy (szkolny i międzyszkolny). Może was to śmieszy, a może nie, ale ja nie zamierzam się poddać tylko dlatego, że banda staruchów weszła na tę stronę w celu zniechęcenia młodych, utalentowanych pisarzy!!
Myślcie co robicie ludzie, bo jeżeli wszyscy mysleli by tak jak wy, nasz kraj byłby jedną wielką wsią, zamieszkałą przez bandę rozwydrzonych, bezmózgich głupoli!!
A jeżeli popełniłam w mojej wypowiedzi kilka błędów ortograficznych, trudno!
Nie bierzcie tego za dobrą kartę! O, nie!
Nie dam sobie zniszczyć wyobraźni waszymi idiotycznymi komentarzami (oczywiście nie mówię tu o wszystkich)!! Każdy ma szansę przebić się ponad wszystkich wraz z bohaterami swej opowieści!!
Wiem, że chcecie być REALISTAMI, ale na razie wychodzi tu tylko PESYMISTM!!!
12.11.09 09:14
/
renek
Gabryś! kolejny BABOL. Bibliotekarze twierdzą, ustawa o cenie książki owszem, fajna jest, o ile na wzór kilku państw zachodnich NIE OBEJMIE BIBLIOTEK, pzdr AHA
Piszesz: "bibliotekarze też głośno i oficjalnie, że nie pozwolą, aby po wprowadzeniu ustawy zakupy książek spadły poniżej osiągniętego w wielkim trudem poziomu 6 -8 vol. na 100 mieszkańców"

Hehe, no daj spokój, poziom zakupów do bibliotek publicznych 6-8 vol. rocznie na 100 mieszkańców to był UPADEK poniżej dna, NIKT go z wielkim trudem nie osiągnął...nikt nie broni tego pułapu!!!, a już szczególnie bibliotekarze. Bo jest to - obrazowo mówiąc - ujemny przyrost naturalny. WIęcej książek znika (kradzież, wycofanie tytułu) z półek bibliotek publicznych, niż tam się pojawia. Udało się dojść do 10 vol. I raczej chodzi o osiągnięcie poziomu kilkunastu vol. na 100 mieszkańców rocznie.
12.11.09 10:31
/
gkaminski
Księgarski projekt ustawy stwarza wyjątek dla bibliotek, i pozwala im kupować książki z większym rabatem...
Renek, ty mówisz o przyszłości ja piszę o tym co mamy dzisiaj. Przejrzałem sobie raporty bibliotek dostępne w necie. W większościz z nich zanotowano mniejsze zakupy, szczególnie "obcięły" kasę samorządy. A w przyszłym roku będzie jeszcze gorzej...
12.11.09 23:58
/
Kuba
Redaktorzy mili a KOGO TO OBCHODZI!?
Chochoły tańczą, chochoły spłoną. I tak musi być! Inteligencka ckliwość.
Podziwiam mimo wszystko zaangażowanie.
13.11.09 12:28
/
morgan
a wejdz sobie na ich www, nie bede podawac adresu dokladnego bo moze mi usuną komentarz, ale poszukaj w google, wpisujac one step, teraz na ich stronie jest katalog, i tam bedzie ten kod do wyslania, powodzenia, ja juz kupielm co prawda gdzie indziej te ksiazke, ale w one stepie zaopatrywalem sie kilka razy w filmy
15.11.09 19:35
/
lili
swietna lektura, wlasnie zamowilam ja dla swojego chlopaka, mam nadzieje ze to fajny prezent na mikolajki? kupilam przez sms w one step tuz po przeczytniu recenzji tej ksiazki...

19.11.09 07:55
/
dziunia
Nie moge sie doczekac. Ksiazki p. Agnieszki zawieraja tak wiele pozytywnej energii... Podczas ich lektury chce sie i zyc, i dzialac...
20.11.09 11:58
/
emil
No, świetnie, wreszcie ktoś się za to zabrał
21.11.09 19:47
/
Więcej o obchodach 600-lecia bitwy pod Grunwaldem: http://grunwald600lat.pl
21.11.09 20:17
/
Bookznami.pl
Autor książki zabiera czytelnika w historyczną podróż po świecie, którego dawne oblicze na zawsze zostało zmienione. Świecie wschodu, w większości dawnych ziem polskich, stratowanych przez armie dwóch totalitaryzmów, ostatecznie padłych łupem Związku Radzieckiego.

Pełna recenzja na: http://www.bookznami.pl/?p=57
23.11.09 21:51
/
Marc
Właśnie skończyłem i...
Książka wcale mnie nie zaskoczyła (czytaj: zachwyciła). Troszkę naiwna, irracjonalna opowiastka o chłopcu, który chce przeciwstawić się ustrojowi lat '80. Pomysłowa gra słów (milipanci, MOMO, itp.), ale niewiele poza tym (przynajniej dla mnie). A może nie o końca ją zrozumiałem...?
24.11.09 08:03
/
Maciek Foks
Może zmieńcie stauetkę, bo bardziej przypomina szafot (gilotynę) niż witrynę Emoticon
Pozdrawiam
24.11.09 13:39
/
darro
A mnie przypomina dziurę w ...
25.11.09 07:31
/
katia
Też już się nie mogę na tą książkę doczekać! Poprzednio czytałam o przyciąganiu miłości, więc teraz jeszcze chętniej przeczytam, jak to się robi z sukcesamiEmoticon
25.11.09 13:34
/
ksiegarka
Bardzo interesujacy artykuł. Tylko jedna uwaga - tytuł zapowiada podyplomowe studia dla księgarzy, z treści zaś wynika, że nie oni są adresatami tego przedsięwzięcia, skąd więc ta nazwa?
25.11.09 15:09
/
Ja
hej, hej, no dlaczego?
25.11.09 16:02
/
Kasia
Witkacy popełnił samobójstwo 17 września... warto sprawdzić najpierw daty... :/
25.11.09 16:39
/
Maciek Foks
Ciekaw jestem niezmiernie efektów. O ile mnie pamięć nie myli to trzeba mieć kabelek do kompa i przez niego ściągać książki. Mało to wygodne w porównaniu z technologiami "wifi". Poczekamy - zobaczymy Emoticon
25.11.09 23:47
/
grz
"Absolwenci otrzymają Świadectwo ukończenia studiów podyplomowych Uniwersytetu Warszawskiego podpisane przez rektora i dziekana"
25.11.09 23:49
/
grz
Proszę zajrzeć choćby do Wikipedii Emoticon
26.11.09 09:39
/
wlodek
He he he - Grzegorz położyłeś mnie na podłogę stwierdzeniem -"bo prezerwatyw przecież używać się nie powinno, gdyż to nieładnie".
Z racji swojego wieku i doświadczenia oświadczam, że w tym przypadku nie o "ładność" chodzi tylko o efekt. Dlatego drogie dzieci używajcie "gumek" bo to jednak sprawa waszego bezpieczeństwa - popatrzcie na nasz Sejm, to są właśnie efekty niestosowania zabezpieczeń.
26.11.09 10:07
/
gczekanski
No, Włodku, heh, w kraju 89% katolików jest to jednak nieładne, ale chyba konieczne Emoticon
27.11.09 16:04
/
Goffer
Czy to miałobyć dowcipne? Katolicy są zwykle normalnymi ludzmi. Używają komputerów i innych pożytecznych rzeczy. Pozdrawiam
27.11.09 23:38
/
Naprawde zabawna, pełna ciepła i dobrego humoru książka - kolorowa, ładnie wydana, z duża ilością zdjęć... no i tych wszytskich komicznych historyjek, określeń, powiedzonekEmoticon nie mozna przestać się smiać podczas czytania
28.11.09 20:55
/
gczekanski
Mam nadzieję, że ten felieton nie kwestionuje umiejętności obsługiwania komputera przez katolików, ani ich "normalności". "Używają komputerów i innych pożytecznych rzeczy" - jasne, ale chyba nie w celach prokreacyjnych? Uszanowania!
29.11.09 10:33
/
Olga
Książka robi wrażenie autobiograficznej, bowiem ukazuje małomiasteczkową rzeczywistość widzianą oczami sfrustrowanego inteligenta. Autor, wcielając się w różnych bohaterów, przeprowadza coś w rodzaju rozliczenia z własną przeszłością, ubarwiając je krytyką prowincjonalnych stosunków społecznych, systemu edukacji i polskiej rzeczywistości w ogóle; w dosyć ponury sposób przedstawia kulisy żałosnych konkursów poetyckich, dodatkowo szydząc z jurorów i poetów (czy ktoś go jeszcze zaprosi do jury?). Ogólnie, świat wg. Maliszewskiego jest depresyjny, pozbawiony wartości duchowych, zaludniony ćwierćinteligentami i degeneratami. Na szczęście, jego bohaterowie (literackie alter ego pisarza?) należą do światłych naprawiaczy rzeczywistości, widzących jej nędzę i upadek człowieczeństwa, są mądrzy i wrażliwi, a przy okazji znają się na literaturze i filozofii jak mało kto, co napawa czytelnika optymizmem, chociaż wydaje się naiwne i archaiczne, jak literatura dydaktyczna z czasów Gomułki (albo szerzej – socrealistyczna). Niestety, optymizmem nie napawa warsztat pisarski Karola Maliszewskiego, który jest przykładem rozmijania się teorii z praktyką; nie jest on w stanie skonstruować powieści: fabuła rwie się, jest niespójna i dziurawa, brak jest wyraźnego zamysłu, kłuje w oczy nieudolność opisu, brak wyobraźni, widoczne szwy i łaty – co czyni z autora „Sajgonu” jednonogiego teoretyka skoku w dal, który wie jak, ale nie potrafi.
29.11.09 10:51
/
Bookznami.pl
Na naszej stronie zamieściliśmy krótką relację filmową z Targów Książki Historycznej. Miłego oglądania Emoticon

http://www.bookznami.pl/?p=147
30.11.09 09:12
/
Bookznami.pl
Nasza mała wideorelacja z targów Emoticon Zapraszamy!
http://www.bookznami.pl/?p=147
30.11.09 09:40
/
Olo
A moim zdaniem książki nie da się spokojnie czytać, zwłaszcza jeśli ma sie pojęcie o języku polskim. Styl i język tej książki są nie do zaakceptowania.
30.11.09 20:19
/
Milten3319
Ja jestem w trakcie pisania ksiązki - powieści o charakterze fantastycznym. Dużo nad tym myślałem i wkońcu naszła mnie inspiracja do napisania jej. Obecnie skończyłem pierwszy rozdział. Postanowiłem to rozbic na rozdziały gdyż uwarzam że lepiej to się czyta. Choć jak kto woli. Moim natchnieniem było poprostu wymyślona gdzieś postać z której zrobiłem postać głowną. Według moich znajomych, tweierdzą że 72 strony na jeden rozdział to troszke dużo, lecz mowią że niezmiernie czekają na drugi rozdział. Osobiscie uważam że pisanie książki jest jedną z objaw wybujanej wyobraźni. Lubię czytać ksiązki. Popieram wcześniejszy komentarz. Wiek tu nie gra roli, oczywiscie nie mówmy tu o dzieciach w młodym wieku do gimnazium. Choć i tam są nie raz przejawy takich sytuacji. Ja jestem w technikum i piszę moją książkę już ponad dwa tygodnie. Z moją wyobraźnią mam wielkie pole do poposu jeżeli chodzi o fabułę. Jak narazie według mnie i innych moim znajomych, rozpoczyna się całkiem nieźle.
02.12.09 18:26
/
jancio zwodnik
Byłem na spotkaniu z Maliszewskim. Powiedział, że ta książka nie ma pretensji, żeby być powieścią. Krytyka Olgi dotycząca warsztatowych braków powieściopisarza trafia kulą w płot. To zbiór fragmentów, raz poruszajacych, to znów śmiesznych, taka swobodna fabuła pełna dziur i nieciągłości. To ma swók urok. Chyba wolę coś takiego od zapiętego na ostatni guzik perfekcyjnie nudnego wytworu absolwenta kursu creative writing. W tym całym Sajgonie buzuje jakiś ogień i on jest niezalezny od takiego czy innego warsztatu. Jestem za.
03.12.09 12:12
/
Olga
Informacja, że nie jest to powieść, ale barowe historyjki, powinna w takim razie znaleźć się na okładce. Poza tym, od sędziego poetów i pisarzy można, a nawet należy wymagać dobrego warsztatu. Nie wymagam go od Masłowskiej czy innych, tu eufemizm, nie do końca wyedukowanych, jednak od doktora nauk humanistycznych owszem. Chyba że K. Maliszewski pragnie tkwić pośród literatury ludowej, chropawej, osadzonej w życiu, jako jej apologeta i twórca w jednej osobie. Cóż, to wybaczalna fanaberia. A może zwyczajna konieczność, wynikająca z braku innych możliwości?
04.12.09 14:48
/
kinia997
To jedna z najlepszych książek jakie czytałam. Chetnie ją wspominam. Niedługo poraz kolejny po nią sięgnę
05.12.09 14:53
/
Andrzej
Słusznie, nie kupuj tej książki, bo dostaniesz pulpitacji serca podczas czytania. Obawiam się, że ten gość napisał prawdę, ale wiedza, którą zawarł jest dla mnie, przecież historyka, zbyt specjalistyczna. Ten temat zna tylko Kornat i może Żerko.
05.12.09 15:32
/
Grzesiek
Kolega mi o niej mówił z wypiekami na twarzy, więc przyjechałem po nią w niedzielę z rana:- "Dawno już jej nie ma! - usłyszałem na stoisku. Nie wiem, co tym sądzić...
05.12.09 15:54
/
Benek
A ja kupiłem tę książkę (Sojusz Piłsudski-Hitler)u Prusa. I też nie wiem, czy to prawda co napisał Choinski. To straszne rzeczy, lepiej, żeby nie tak nie było. Z tym sojuszem, to chyba autor oparł się jednak na (ukrywanych przez historyków) faktach, ale chodzi mi zmowę Becka i Lipskiego z Moltkem.
05.12.09 19:39
/
jancio zwodnik
Prosze wybaczyć, ale nie jestem w stanie Pani zrozumieć. Co Pani rozumie przez "dobry warsztat"? Czy "Miazga" Andrzejewskiego ma taki warsztat? Prosze od razu powiedzieć, ze nie przepada za tak nieciagla konstrukcją, nie cierpi autotematyzmu i juz bedziemy w domu. Ksiazki tego typu tez maja warsztat, tylko taki, ktory pani nie trafia do przekonania. To nie jest literatura ludowa i chropawa, tylko po prostu inna. Dla nielicznych. Obawiam sie, że nie dla Pani. I to wszystko. A Pani wyladowuje sie z przedziwna zajadłością na tym niszowym pisarzu. Wystarczy wziąć co innego do ręki. O, Kalicińska ma dobry warsztat.
06.12.09 09:34
/
Wojtek
Czytałem książkę - szok (plus dla Piłsudskiego, a nie odwrotnie). Pytanie do historyków: Choiński wskazał nowe, mi nieznane źródła, całkiem inne dowody niż te wszędzie opisywane. Dlaczego ględzicie o manipulacjach i nie podacie konkretnie, czy się myli i gdzie?
07.12.09 04:51
/
historyk
Do Andrzeja. Marek Kornat i St. Żerko to historycy >po linii
07.12.09 08:45
/
czytelnik
Książka jako produkt wspomnień interesująca z uwagi na losy jej bohaterów szczególnie rodziny ostatniego pastora.Natomiast nieprawdą jest że dom posmutniał,przycichł.Dom po długoletniej dewastacji dopiero teraz nabiera blasku,po woli przywracany jest jego klimat wewnątrz.Dom nie przycichł a często jest w nim za gwarno.
07.12.09 13:51
/
kola
Dla mnie to cudowny obraz psychologiczny. Niezwykła lekcja. Przepiękna opowieść. Tyle uczuć ile potrafi wywrzeć na czytelniku chyba jeszcze żadna nie wywarła. Empatyczna, wzruszająca, ludzka.
07.12.09 13:55
/
mirinda
Książkę przeczytałam jednym tchem. Pełna zabawnych sytuacji, ale i życiowych tematów. Zusak pisze w niej o przyjaźni, miłości, odpowiedzialności za drugą osobę, pomocy. Jestem pod wrażeniem tej lektury i będę każdemu gorąco polecać.
07.12.09 16:38
/
posłannik
Potwierdzam, że ta książka to pozycja naprawdę godna polecania! Markus Zusak to co prawda autor wyjątkowo młody, jednak jako, że zaczął pisać w wieku kilkunastu lat, to już dziś jest on ogromnie doświadczonym twórcą... I "Posłaniec" jest tego idealnym dowodem. Polecam!
07.12.09 17:21
/
Maciek Foks
Niestosowne jest przede wszystkim zamieszczenie zdjęcia na okładce przy takim tytule. Panie Wojtku, czy to jest ględzenie?
07.12.09 18:04
/
zachwycony
Podpisuję się pod wszystkim, co napisały poprzedniczkiEmoticon To chyba pierwszy dramat obyczajowy, który miałem okazję czytać i zaskoczyło mnie to, jak bardzo taka ksiażka może wciągnąć, a dodatkowo dać do myślenia na długi czas...
07.12.09 19:36
/
Broń Pancerna
Przeczytaj Maciek książkę. Bardzo się zdziwisz. Napisał ją, wg JKMikke - piłsudczyk. Ale, tu się zgadzam z Andrzejem, koniecznie musi się wypowiedzieć w sprawie arcyspecjalista tego okresu - bardzo odważny, czyli nie Kornat, nie Żerko i na pewno nie, przepraszam, Szaniawski.
07.12.09 21:35
/
Maciek Foks
Dzięki za radę, w takim razie pożyczę sobie od kogoś, bo kupować, jak napisałem, nie mam zamiaru.
07.12.09 23:08
/
mirek
No tak, ale co z tego, skoro brakuje namysłu na którąkolwiek nagroda w Polsce? Taka mentalność, panie.
08.12.09 06:27
/
Waldek
Szaniawski Józef pisze o Piłsudskim beletrystykę. Nie ma pojęcia o tym co się wydarzyło od 11 gr.1933 i do maja 1935. Książka Sojusz Piłsudski-Hitler to przełom w historiografii tego okresu.
08.12.09 09:23
/
wlodek
Trudno się nie zgodzić z powyższym tekstem. choć wątpię aby włodarze Wrocławia pochylili nad tym głową. Uważałem, że to ma być nagroda dla młodych autorów, ale jak zwykle się myliłem. Uważam, że polski autor nie ma szansy uzyskać Angelusa, bo w komisji oceniającej jest przeświadczenie, że "swojemu" nie wypada jej przyznawać. Jak to się mówiło w świecie dobrze urodzonych państwa - "Nie uchodzi..."
08.12.09 12:13
/
gczekanski
Na pewno jurorzy mają przy każdej edycji kompletnego ćwieka, bo to niezła akrobacja, żeby w takiej formule wskazać coś sensownego.
08.12.09 15:53
/
Maciek Foks
A konkretniej Waldku na czym ten przełom polega?
08.12.09 16:25
/
Waldek
Sojusz Piłsudski-Hitler, to tylko pierwszy tom trylogii o genezie II W.Św. Miał miejsce i to z inicjatywy Piłsudskiego, nie Hitlera. Kanclerz jedynie zaakceptował to, co zaproponował Marszałek. To, co się później stało, jest niewyobrażalne, ster polskiej polityki zagranicznej przejął osobnik z rozwijającą się chorobą umysłową - Józef Beck. Przepraszam, ale resztę przeczytasz w książce (grubej) Europa 1933-1939. Przełom polega na tym że polscy historycy opierają się na źrodłach sfałszowanych, autor to udowodnił i sięgnął do zupełnie innych, w zasadzie nieznanych. Problem polega na tym, że badania autora są, wg wielu, niezgodne z polską racją stanu, mogą zostać wykorzystane przez Putina. Nie jestem autorem książki, ale pomagałem w napisaniu recenzji - nie udało się to nam. To naprawdę trudna sprawa i trzeba znać język francuski. Powodzenia, Maciek, wyłączam się.
08.12.09 17:35
/
juror
przeczytałem te argumenty i nie zgadzam się z nimi kategorycznie. mam absolutnie podstawowe zastrzeżenia do sposobu promocji tej nagrody i wyjątkowego wyczynu, jakim stało się obniżenie prestiżu (w wyjątkowo krótkim czasie) świetnie zapowiadającej się imprezy o ogromnych szansach międzynarodowego oddziaływania i sprowadzenie jej do rangi nagrody prowincjonalnej (kompletny brak zainteresowania wydawców i stowarzyszeń pisarskich za granicą, obojętność nawet ze strony wydawców krajowych, bo nie kreuje sprzedaży ani zainteresowania mediów), ale formułę uważam za sensowną.
regulamin nagrody nie zawiera wymogu nagradzania książek powstałych niedawno (ciekawe jaka policja będzie sprawdzać, ile lat temu autor ją naprawdę napisał?). więc krytyka jest bezpodstawna. w obrębie tej formuły jury działało lege artis.
jeśli kogoś interesuje nagroda dla młodych twórców lub dla książek napisanych niedawno, niech taką nagrodę ufunduje, ale nie uszczęśliwia władz miejskich takimi innowacjami. skoro chciały nagrody w szerokiej, a nie ograniczonej, formule, to takie jest ich prawo.
argument braku oddziaływania wybitnej książki po 30 latach od momentu jej powstania jest naiwny i demagogiczny. tak rozumując należy wyrzucić na przemiał książki hrabala, kundery, capka, a w ślad za nimi całą klasykę światową, bo jaki mogą mieć na nas wpływ?
nagrody są po to, by kierować naszą uwagę na dzieła wybitne, uniwersalne, o wartościach nieprzemijających. "przypadki inżyniera ludzkich dusz" nie były w polsce wydane (wiadomo dlaczego!), więc trudno było je uhonorować jakąkolwiek nagrodą za rządów I sekretarza PZPR edwarda gierka. po polsku ukazała się teraz, więc - jeśli wśród kandydatek okazała się artystycznie najlepsza - słusznie przypadła jej nagroda. czyżby jury miało na podstawie świeżości oceniać jej wartość? to nie kiełbasa ani pieczywo! jeśli chodzi o produkty świeże, to są one na ogół w supermarketach.
mam jeszcze wiele innych argumentów, ale nie mam czasu ich rozwinąć. jury nie powinno być stroną w tej sprawie, bo jest powołane tylko do tego, by ocenić, która książka w danym zbiorze jest obiektywnie najlepsza. od strategii jest organ, który powołał nagrodę do życia, a zatem władze miejskie.
08.12.09 18:00
/
gczekanski
Dziękuję za odpowiedź i poświęcony czas. W gruncie rzeczy cieszy mnie różnica zdań, choć nie zgadzam się z większością Pana argumentów: po prostu dla mnie jako potencjalnego czytelnika i obserwatora życia literackiego, staje jasne (proszę zauważyć, że nie krytykowałem arbitralności decyzji jury, bo to Państwa wilcze prawo), że Angelus tkwi wciąż na poziomie deklaracji i pięknych haseł. i coraz mniej wiadomo, o co w tej nagrodzie chodzi i czemu ma się przysłużyć.

Nie kwestionuję też literackiej ważkości książki Skvoreckiego, ale podtrzymuję mój główny zarzut: w jaki sposób nowa polska literatura ma konkurować z klasyką literatury obcej?

Pisze Pan: " argument braku oddziaływania wybitnej książki po 30 latach od momentu jej powstania jest naiwny i demagogiczny. tak rozumując należy wyrzucić na przemiał książki hrabala, kundery, capka, a w ślad za nimi całą klasykę światową".

Jasne, ale to nie jest mój zarzut, choć rozumiem, że dla odparcia mojej krytyki było potrzebne przerysowanie.

Pisałem: „Przypadki inżyniera ludzkich dusz” to rzecz uznawana za arcydzielną, toteż zakres oddziaływania książki powinien być wciąż potężny. I być może jest tak w istocie. Rzecz jednak tkwi gdzie indziej".

No właśnie, rzecz tkwi w zanikaniu wyrazistości tej, bądź co bądź wciąż prestiżowej nagrody, niezrozumiałości doboru konkretnych tytułów i zatracaniu potencjału, który tkwi w szansie promowania literatury środkowoeuropejskiej.

Dla jasności, szło mi głównie o wywołanie, potrzebnej, moim zdaniem, dyskusji na ważny temat, jakim jest ta nagroda, bo przy okazji brak jakiejkolwiek refleksji w mediach dowodzi, że sztuka dyskutowania jest u nas mało chodliwym towarem.
08.12.09 23:26
/
ZWROCKA
Nie tragizował bym, impreza ta jest raczej smutna od lat. Wrocław chubi się ksiażkami bardziej dla slendoru. Nie ma fajnych księgarni w Wrocku - jest jedna Literatka napchana kolesiami z Magistratu. Sorry ala taka prawda.
09.12.09 08:30
/
gkalewski
Sorry "Zwrocka" ale "L;iteratka nie jest księgarnią!!!! Ma półkę od podłogi do sufitu ze starymi książkami jako dekorację!!!
09.12.09 09:25
/
babka
Dolaczam sie do tych pochlebnych opinii. A one mnie , szczerze mowiac, dziwia- bo myslalam, ze ta ksiazka zalicza sie do kontrowersyjnych. Ja osobiscie kocham ksiazki kontrowersyjne- dlatego ta mnie ujela Emoticon
09.12.09 10:49
/
Tomasz Sobieraj
Trudno się nie zgodzić z p. Grzegorzem Czekańskim. Hasło przewodnie „Angelusa” jest mętne jak wody Gangesu w porze monsunów, kryteria, jakimi kieruje się jury bliżej niesprecyzowane, a fakt, że dostał tę nagrodę pisarz, którego książka nie tchnie świeżością skłania ku przypuszczeniu, że przyszłorocznym laureatem zostanie Karel Čapek za np. „Rok ogrodnika”. I czemu nie, pisarz to był doskonały, podobnie jak kilku innych Braci Czechów. Rzecz w tym, że może większy sens ma nagradzanie twórców za ich bieżące osiągnięcia (jeśli w istocie takowe posiadają) a podstawą wszelkich ocen winny być jednoznaczne kryteria, bo inaczej doprowadzimy do dewaluacji wszelkich nagród, czego symbolem może być nagroda Nobla, a na naszym małym, zafajdanym podwórku, nagroda Nike.
A że Wrocław – za pieniądze podatnika - promuje się jako miasto kultury, no, powiedzmy elitarnej, realizując przy tym lokalne interesiki? - cóż, każdy kij ma dwa końce. Jednak dla mnie, człowieka z Łodzi, lepsze to niż nieudolna promocja mojego miasta, stanowiąca właściwie kompromitację, i to w żałosnym stylu.
09.12.09 11:44
/
Piotr
Interesująca propozycja, choć jak mówią, milczenie jest złotem a mowa tylko srebrem Emoticon
09.12.09 11:51
/
Piotr
Ciekawa, bardzo ciekawa publikacja, ale w dobie multimediów brak płytki DVD czy choćby zwykłej video, moim zdaniem jest istotnym brakiem.
W dobie telewizji i powszechnie dostępnego internetu tego rodzaju publikacje, w tym i ta książka powinna z nim konkurować, a właściwie uzupełniać naszą wiedzę nie tylko informacją drukowaną i ilustracjami, ale również dodatkami multimedialnymi.
09.12.09 12:03
/
Piotr
W dobie kryzysu autorytetu/ów* dla wszystkich ich nadal poszukujących i tych co chcą "zbawić" świat, pozycja interesująca.
09.12.09 12:53
/
Piotr
Komentarz do komentarza autora "czytelnik":

Bardzo razi mnie sformułowanie "książka jako produkt", bo książki od dzieciństwa traktuję bardzo osobiście, są dla mnie znacznie czymś więcej niż jakimś tam "produktem" księgarskim.

Fakt, że dom to nie tylko obiekt architektoniczny, ale przede wszystkim przebywający w nim ludzie i to bardzo trafnie (ale nieco inaczej) prezentuje recenzentka i w/w "czytelnik".

Myślę, że warto bliżej poznać "Dom pod lipą".
09.12.09 13:01
/
Piotr
Rumunia to dla przeciętnego Polaka (Polki również Emoticon) to dość egzotyczny, mimo, że niezbyt odległy kraj znany obecnie bardziej z powodu coraz licznej spotykanych tamtejszych mieszkańców na naszych ulicach i placach targowych niż odwrotnie.Książka ułatwi nieco poznanie z minionego wieku złożonych problemów społecznych Rumunii ale i przyczyn tak licznej emigracji własnie z przełomu XX/XXI wieku.
09.12.09 13:56
/
Piotr
Wszystko co powyżej działa tak jak napisano, a nawet jeszcze lepiej, bowiem nawet na pytania nieco odbiegające od głównego tematu, nie związane jednoznacznie czy bezpośrednio z prezentowanym zagadnieniem również otrzymacie szybką odpowiedź.
Pan Grzegorz Czekański gczekanski@ksiazka.net.pl odpowiada )i podpowiada) błyskawicznie - podziękowania i pozdrowienia dla Pana Grzegorza Emoticon
09.12.09 14:11
/
Piotr
Książka raczej dla hobbystów, bo wydane przez użytkownika i miłośnika tej gwary.

W narodzie lokalna gwara zanika, a częściej spotykamy coraz bardziej popularny środowiskowy slang.
Przypuszczam, że tematyczne słowniki współczesnej gwary konkretnych środowisk będą niewątpliwie bardziej poszukiwane i chetniej popularyzowane w większych środowiskach.

Z powyższych powodów warto wspierać Mirosława Binkowskiego w jego pasji, pozostawia nam to co może niebawem odejść w zapomnienie.
09.12.09 18:41
/
Mieszkaniec Opolnicy
Pamietam jak dom byl w posiadaniu panstwa Dziewieckich rzeczywiscie byl zaniedbany, dzieki nowym nabywcom odzyskal swoj urok to fakt!!! Jesli ksiazka jest sprzedawana za 25 zl jest to produkt do kupienia....tak czy nie?- do komentarza Piotra
10.12.09 11:32
/
gczekanski
Zobaczymy, jak nam się to wszystko rozkręci, na razie - grunt, że coś się rusza Emoticon
10.12.09 12:47
/
dedalus
Jestem na końcu. Koniec nieustannie szuka rozszerzeń: na przykład ta wywołana chwilą i niepokojem wypowiedź. Pisarze. Mam 60 lat z okładem, odrzucony, zniechęcony jeszcze raz patrzę na strony tekstu, z którym zmagam się od zawsze. Nie szukam od lat wydawcy, mimo że go przeczuwam. Tekst wyprzedza wydanie i spiera się ze mną, umieszczony w przestrzeni znaku pomiędzy dźwiękiem, by tak rzec, kpi ze mnie, a tym bardziej kpi z jego możliwych krytyków za szybkich w sądzie, którzy zabijają duszę jazgotem bezgłosu. Pisarze błogosławione są wasze pióra, lancet waszej sztuki, której obawia się świat i którą kradnie złodziej liter, podstępny. Starzec życzy wam pomyślności.
10.12.09 18:28
/
Z.... Opolnicy.....
Bez obrazy,ale wydaje mi się ,że autorką książki chodziło przedewszystkim o wspomnienia,a nie o wygląd zewnętrzny domu nad którym się wszyscy skupiają.Z mojej strony książka nie jest jeszcze przeczytana,ale napewno będzie. P.S
"Dom pod lipą" obudził w mieszkańcach wsi(tych troszkę starszych)wiele miłych wspomnień ,które podczas ich opowieści ożywają w naszych sercach i w każdym domu w Opolnicy powinna "ona" być.
10.12.09 18:56
/
zszokowany
Ta książka, to rewelacja. Odebrać tytuły historykom, którzy napisali na ten temat tysiące kłamstw, a my w nie uwierzyliśmy!
11.12.09 14:47
/
Piotr
Cuda i sekrety, to nasze odwieczne zainteresowania i poszukiwania na nie odpowiedzi, odwieczne poszukiwanie prawdy.
Ważny jest przy tym obiektywizm o który zwykle jest trudno. Możliwe że dzięki tej książce zbliżymy się o kolejny krok do faktów, które obecnie są dla nas nadal czymś niezwykłym, tajemniczym, niemal nadprzyrodzonym...

Być jak dziecko - zadawać pytania i poszukiwać odpowiedzi - każdemu dorosłemu tego szczerze życzę :

"Dziecko może nauczyć dorosłego trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego się pragnie"
- Paulo Coelho "Piąta góra"
11.12.09 20:40
/
Też z Opolnicy
Nie wszyscy skupiają się nad wyglądem domu,po przeczytaniu książki obudziły się też emocje starszych mieszkańców.Bezprawnie zostały wykorzystane nazwiska niektórych rodzin, nikt ich nie zapytał czy można,to się niegodzi,a gdzie ustawa o ochronie danych.Wspomnienia są tu najistotniejsze ale w części pisanej przez polskich mieszkańców tego domu jest za wiele spraw nie dokońca prawdziwych,żyją jeszcze ludzie pamiętający dobrze tamten czas i wcale nie taki sielankowy.A i rodzina nauczyciela nie taka szacowna jak na kartach książki.Wniosek nasuwa się taki,jeżeli chce się promować na łamach książki czy prasy należy dobrze się zastanowić co jest prawdą,co ubarwieniem swojego życiorysu i jak to napisać by nie urazić nikogo o kim się wspomina szczególnie bez jego zgody.
12.12.09 15:48
/
pseudo ala
cos dla kazdej malolaty! ja kupilam w onestepie jako prezent dla cory! bedzie zadowolona mam nadzieje, recenzja mowi duzo dobrego o tej ksiazce
12.12.09 16:18
/
tresciowa
znalazlam tresc smsa: chiny314 na nr 70500! cena 61gr
15.12.09 21:42
/
MarthaSka
Czytając wszystkie wypowiedzi, stwierdzam, że faktycznie, ludzie są zniechęcani do wydawania książek, poprzez opinie tych 'bardziej doświadczonych'. Ale co z tego? Ważne, by pisząc, mieć satysfakcję, by całkowicie się temu oddawać.
Ja również piszę. I nie uważam, że są to arcydzieła - po prostu przelewam na kartki to, co podpowiada mi wyobraźnia. A że moje wypociny podobają się moim przyjaciołom... tym bardziej mi miło.
Pozdrawiam. Emoticon
16.12.09 10:16
/
Piotr
Interesująca nagroda, bo przecież każdy chciałby być jak najlepiej czytany i rozumiany, bowiem ważna jest w tym przypadku tak samo treść jak i forma czytelnego przekazu Emoticon
16.12.09 10:33
/
Piotr
Myślę, że książka może być interesująca, ale osobiście na prezent dla Polki (matki, babci, żony, córki, wnuczki...) wolałbym podobną, ale opartą na naszych polskich realiach, historii i współczesności.
Wiedzę należy czerpać z każdego jej źródła, także z tej w/w "Wielkiej księgi pomysłów" innych narodów, bo na tle narodów świata nasz dorobek - cokolwiek by powiedzieć i chcieć udowadniać - mimo wszystko będzie i tak skromny Emoticon
"Wielka księga pomysłów" niewątpliwie urozmaici i uatrakcyjni codzienne i te szczególne chwile w życiu, warto poinformować znane nam dziewczyny (w każdym wieku) jeśli jest to książka tylko dla dziewczyn Emoticon
16.12.09 11:54
/
Piotr
Jak wiemy z historii, tej bliskiej i odległej, słowa mądrych ludzi trudno przyswoić innym... Historia ziemskiej ludzkiej cywilizacji to praktycznie od tysiącleci do chwili obecnej ciągłe pasmo wojen i rzezi, strategia, taktyka i technika niewiele się zmieniły, a cele pozostały nadal takie same, niezależnie co zacytujemy z kogokolwiek, choćby i z Konfucjusza, a ostatnie dziesięciolecia choćby Tybetu są szczególnie wymowne, bowiem przecież Konfucjusz jest właśnie chińskim filozofem, na którym ponoć wzorują się współcześni przywódcy Chin...
Zadaniem filozofa, czy też i pisarza jest wskazywanie współczesnym ludziom właściwą drogę życia, drogę cnoty, także dla poprawy codziennego bytu, czasem i z odwołaniem się do historii (oby tej obiektywnie prawdziwej, o ile to możliwe).
16.12.09 12:22
/
Piotr
Popieram stanowisko i działania bibliotekarzy.
To właśnie dzięki nim książki trafiły praktycznie do każdego zakątka naszego kraju, także i dosłownie "pod strzechy".
Nie pozwólmy cofnąć się o epokę, tylko dlatego, że grupa "inteligentnych inaczej" polityków nie rozumiejąc nadal rozwijanej idei powszechnie dostępnej książki coś tam sama sobie planuje, bo nie rozumie i nie potrafi zarządzać i chronić dobro wspólne, jakim w tym przypadku jest książka i możliwość powszechnego do niej dostępu niezależnie od statusu społecznego i materialnego...
17.12.09 15:57
/
kicia
dzięki potrzebowalam na religie:*
17.12.09 20:56
/
sueno
szalenie interesujaca ksiazka, kupilam ja przez sms'a jako prezent swiateczny dla siostry, tez bym chciala znalezc ja pod choinkaEmoticon
17.12.09 20:56
/
sueno
szalenie interesujaca ksiazka, kupilam ja przez sms'a jako prezent swiateczny dla siostry, tez bym chciala znalezc ja pod choinkaEmoticon
17.12.09 21:49
/
AlicjaBUW
Szanowni Państwo! Koncert się jeszcze nie odbył - odbędzie się w sobotę 19 grudnia! Także wszystkich serdecznie zapraszamy. Wstęp oczywiście wolny!

Pozdrawiam,
Alicja Dzierzbicka
BUW
18.12.09 10:16
/
ryszard
co tu momentowac? jak wytlumaczyc Zdrojewskiemu,ze biblioteka to nie piekarnia?
18.12.09 10:40
/
kaczak
wszystko, co napisne w liscie, jest prawda: mnie tez mocno zdziwil brak nazwiska nagrodzonego tlumacza i zamieszanie na scenie, po zaproszeniu wydawcow, autorow i tlumaczy, bez ich przedstawienia; tez mialam poczucie niesmaku...
18.12.09 11:04
/
bibliotekarka
Panie ministrze jestem bibliotekarką, która przeżyła połączenie biblioteki z ośrodkiem kultury. W ciągu roku kalendarzowego powiększyłam zbiory biblioteczne o 7 woluminów.Tylko tyle pieniędzy dostałam. To jest skandal. Ja i nasi czytelnicy nie chcemy tego przeżywać ponownie, a Pan jednym pociągnięciem pióra chce do tego doprowadzić.
18.12.09 11:59
/
MIsia
Samorządowcy wójtowie, radni często to prości ludzie, którzy prawie nigdy nie sięgają po książkę. Dla nich biblioteki są zbyteczne i dajecie im wolną rękę a zobaczycie ile bibliotek zostanie włączonych w struktury innych ośrodków. Protestujemy przeciwko takim zakusom! To bzdura, że małe biblioteki generują duże koszty.
18.12.09 12:04
/
august
Minister kultury i Dziewictwa chce dochodowych bibliotek! To chyba tam kasyna ze stripteasem chce urządzać. Niech se weźmie Grzesia, Rysia et consortes i dalej cycka lud roboczy. Za PRL takich głupot nie wymyślano. Bibliotek przybywało, teraz się je niszczy, tak jak inne placówki kulturalne. Kraj z takim rządem nie zasługuje chyba na niepodległość. Dochodowe biblioteki - (nie)kulturalna głupota roku.
18.12.09 12:38
/
rodzynka
jesli jest w twardej okładce a przede wszystkim jest spod pióra Umberto Eco to napewno jest to trafiony prezent, siostra sueno powinna sie ucieszyć, sama bym się ucieszyła gdyby ktoś mi taki prezent sprawił, ale zycie jest zyciem i sama musze sobie kupić, nie wiem czy przypadkiem nie widziałam tej mozliwości na polki.pl, wlasnie kupnem przez sms
18.12.09 12:53
/
czytelnik
Oczywiście sprostowania faktów - choćby dat - są kompromitujące dla autora wcześniejszego tekstu, podobnie niezręczności wypowiedzi; z drugiej strony, Szanowna Pani, tekst ten nie był - wbrew pozorom - tak jednoznaczny w ocenie Pani pracy, i nie na niej się skupiał. Był raczej wymijający, co skądinąd nie musi Pani oczywiście przekonywać, ani satysfakcjonować. Bardzo ważną i poważną jest natomiast podana przez Panią informacja o dążeniu dyrektora Fundacji do długoterminowego oddania należących do Wydawnictwa Ossolineum praw autorskich! Prawa autorskie są szczególnym majątkiem wydawcy, zwłaszcza takiego, jak Ossolineum, i wyzbywanie się ich uznałbym za jawne działanie na szkodę firmy. Oznaczałoby to pozbycie się możliwości wznowień klasycznych pozycji, korzystania z całego archiwum wydawnictwa, prawdopodobnie oddanie uznanych, markowych serii wydawniczych, jak BN! I tu pojawia się rola dziennikarzy: proszę Państwa, ta sprawa WYMAGA PRZEŚWIETLENIA! W obliczu sygnału o wskazaniu przez dyrektora palcem konkretnego wydawcy (jeśli już, to powinien być chyba jakiś przetarg?), a także o przygotowywaniu wyceny przez wynajętych przez tegoż wydawcę prawnikach - sprawa pachnie bardzo brzydko... Nie sposób pisać czym, bo potrąca to o prokuraturę - ale tutaj właśnie jest Wasza rola, której nie wolno Wam przespać ani spartaczyć: takie oskarżenie MUSI zostać wyjaśnione! (Swoją drogą rzadko dziennikarze książkowi dostają taką szansę). Życzę powodzenia w imieniu wszystkich czytelników książek Ossolineum.
18.12.09 13:12
/
pleyada11
nie mieści się w głowie..to eksterminacja duszy Narodu - zamach na biblioteki.żaden wirtualny świat, wymysł, techniki nie zastąpią dzieła zapisanego na papierze.
18.12.09 20:36
/
art
Jakis czas temu pod tym samym pretekstem finansowym próbowano zlikwidować kino Iluzjon.
Teraz walka z kulturą przybrała nową formę.
Wnioski: antyminister zabiega o wprowadzenie antykultury - zamiast prospołecznej reformy finansów.
18.12.09 23:12
/
Ackbar
Polski Rząd niszczy dobro i kulturę narodową. A może pora postawić tych panów przed Trybunałem Stanu???
19.12.09 10:25
/
żołna
Dla liberałów gospodarczych rozwój bibliotek w Europie Zach. jest przejawem szalejącego tam socjalizmu. Człowiek nowoczesny nie zajmuje się przecież jakimś tam samokształceniem - jemu ma wystarczyć "dostosowanie się do wymagań rynku pracy". Prawdziwa edukacja - to "socjalizm" "z którego właśnie wyszliśmy". Jeśli ludność sama z siebie chce się edukować, to tym gorzej o niej świadczy (wstrętne komuchy!). Poza tym - przyszłość prowincji to mają być latyfundia rolnicze, hotele i luksusowe rezydencje "ludzi bogatych i nowoczesnych". Uzależnionemu od właścicieli personelowi do ich obsługiwania nie jest do niczego potrzebne czytelnictwo - zwłaszcza, że nie jest ono potrzebne przyszłym właścicielom.
19.12.09 10:28
/
żołna
Dla liberałów gospodarczych rozwój bibliotek w Europie Zach.(19-12-2009 10:09)
...jest przejawem szalejącego tam socjalizmu. Człowiek nowoczesny nie zajmuje się przecież jakimś tam samokształceniem - jemu ma wystarczyć "dostosowanie się do wymagań rynku pracy". Prawdziwa edukacja - to "socjalizm" "z którego właśnie wyszliśmy". Jeśli ludność sama z siebie chce się edukować, to tym gorzej o niej świadczy. Poza tym - przyszłość prowincji to mają być latyfundia rolnicze, hotele i luksusowe rezydencje "ludzi bogatych i nowoczesnych". Uzależnionemu od właścicieli personelowi do ich obsługiwania nie jest do niczego potrzebne czytelnictwo - zwłaszcza, że nie jest ono potrzebne przyszłym właścicielom.
20.12.09 13:29
/
Maaaartaaa
A czy Twoi przyjaciele, MarthaSka, są może wydawcami? Nie, pewnie, że nie . Wiedzą coś w ogóle o książkach? O tym, jakie teraz są najlepiej sprzedawane? Nie. A więc zastanawiam się, co Cie tak zadowala. To, że Twoi przyjaciele mówią, że Twa powieść jest super, ponieważ nie chcą Cię zranić? Kochana, jeślibyś dała tą swą "cudowną" powiesć komuś DOŚWIADCZONEMU, na pewno by się do czegoś przyczepił. Proszę, trochę mniej samozachwytu proszę.
20.12.09 14:24
/
czytelnik
Popieram ten protest całkowicie.
20.12.09 20:02
/
Piotr
Interesująca książka, czytałem kilkakrotnie w okresie swojej młodości i zalecam jako nieobowiązkową lekturę dla dzieci i młodzieży.
20.12.09 22:30
/
Cela
Minister kultury, chce usankcjonować swoje pomysły podpierając się opiniami Krajowej Rady Bibliotecznej. Kilku mędrców (wśród nich koleś ministra - Andrzej Ociepa, były nauczyciel historii, a obecnie dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu, główny pomysłodawca niezgodnego z prawem "łączenia" bibliotek szkolnych i publicznych) ma decydować o losie bibliotek w poszczególnych miejscowościach. Jeszcze bardziej boję się tych mędrców z KRB niż samorządowców, którzy szukają oszczędności i nie rozumieją, że biblioteki są instytucjami niedochodowymi.
21.12.09 15:52
/
Olka
swietna lektura, kupilam przez sms'a (one-step) takie zakupy przez sms'a to swietne udogodnienie, zwlaszcza w okresie swiatecznym, polecam
22.12.09 11:27
/
dansko
Byłam, widziałam, przeczytałam i polecam gorąco nową powieść Pani Hanny.
23.12.09 11:40
/
ździho czyli august
Brawo Panie Premjeże!!!! Nareście ktoś mondry bardzo sie za to wzioł. Na holere te bajzelteki. Tyla lokali fspaniałyh sie marnóje. A tam ino sama makólatóra. Morzna przeca wziońć do pomocy Ryha, Mira i Gżeha i zrobić tamoj jakie kurtularne bardzo Casino of Poland albo wykfintne pszybytki dla aliganckiej kljenteli. A ksionżki to nieh se dziecjaki f szkole czytajom.
24.12.09 10:47
/
Piotr
Zachęcam do podpisywania petycji, to obrona naszej niezależności i wolności dzięki istniejącej naszej narodowej polskiej telewizji publicznej.
Widać, że chyba niewłaściwe były nasze decyzje przy urnach na ostatnich parlamentarnych wyborach, można to jeszcze naprawić stosując teraz obywatelski sprzeciw wobec arogancji władzy, a na najbliższych wyborach postawić na innych nowych ludzi, którzy będą faktycznie reprezentowali interesy wyborców i te ogólnonarodowe
26.12.09 00:59
/
obowiązkiem państwa cywilizowanego jest łożenie na utrzymanie takich instytucji jak biblioteki. Jeżeli przedstawiciele naszego rządu nie są tego świadomi, to trzeba go zmienić.
26.12.09 23:24
/
Laays
Ja piszę książkę Fantazy mam 13 lat ...
pisać książki zacząłem mając 6 oczywiście było to tak głupie że aż śmieszne :P
jak na razie żadna mi się nie udaje ale czuje że ta którą piszę teraz w końcu mi się udaje Emoticon
a jeśli chodzi o to kto może pisać książkę to uważam że każdy co pokazali Rowling czy chodźy autor Eragona który pisząc pierwszą książkę miał 16 lat

27.12.09 13:10
/
MAluuusia
Nie jestes jedyny =P Ja mam lat dwanaście, i piszę już swoją trzecią książkę. Nie uważam, że jest genialna czy niesamowicie ciekawa. Jednak odczuwam wyraźną potrzebę pisania. No to piszę Emoticon
Ja również jestem skupiona na Fantastyce. Inne tematy mnie nie kręcą xD

Pozdrawiam wszystkich młodych i tych starszych pisarzy (szczególnie nieodkrytych)
28.12.09 01:06
/
MarthaSka
przyjaciele są po to, by mówić prawdę. a czy są obiektywni? skąd mam wiedzieć. samozachwyt? tak nazywa się teraz zadowolenie z faktu, że coś, co piszę, co jest poniekąd cząstką mnie, podoba się innym?
28.12.09 12:02
/
Teo
Nie potrafię schudnąć znajduje się zarowno na 3 jak i na 8 miejscu? Dziwna ta lista i chyba nie najlepierj świadczy o poziomie umysłowym klientow Merlina
29.12.09 09:54
/
tutka
Hmm...kontrowersyjna...? Może trochę, ale tylko dlatego, że dotyczy tematów, o których się zwykło nie mawiać. Ale Gale pisze o tym bardzo delikatnie i niezwykle naturalnie więc praktycznie jak dla mnie jest to nie wyczuwalne, ta kontrowersja. Bardziej ciekawiły mnie relacje poszczególnych członków rodziny, to jak zmienia sie nagle obraz jaki pada na daną osobę po tym jak czytamy najpierw to co o niej myślą inni a potem jej własną wersję. Okazuje się, ze nic nie jest do końca czarne lub białe.
29.12.09 12:00
/
Karim
a to te obniżki neo z telewizją które na święta weszły nie są związane z tym porozumieniem? To jeszcze coś nowego będzie? Nie spodziewałem się ale w porządku
31.12.09 01:50
/
Laays
Jak idzie ?
ja właśnie piszę piąty rozdział, tylko oczywiście do trzech rozdziałów brakuje mi dobrego zakończenia XD
31.12.09 10:03
/
Maaaartaaaa
No dobra, spokojnie. Powiedziałam tylko, że nie zawsze można liczyć na przyjaciół w takich sytuacjach. Ja nie uważam, że to, co piszesz jest niefajne. Chodzi mi tylko o to, że nie zawsze można się kierować tym, co mówią najbliżsi nam ludzie. Może ne chcą nas zranic? Mówię to z mojego punktu widzenia, bo wywnioskowalam to ze swoich własnych, hm.., "przygód".

Ja dopiero zaczynam drugi rozdział, i powiem szczerze, że nie wiem, co się ma dalej dziać z moją główną bohaterką xD Jak ja to mówię, idę na żywca Emoticon

MarthaSka, nie zrozum mnie źle - ja tylko ostrzegam. Nic więcej Emoticon
01.01.10 15:06
/
Laays
31.12.09 10:03 / Maaaartaaaa
"Może nie chcą nas zranić?"

No też już się tak nadziałem Emoticon ...
02.01.10 10:21
/
Maaaartaaaa
No widzisz. ALe dobra, koniec tematu, bo się MarthaSka zdenerwuje Emoticon
03.01.10 00:29
/
MarthaSka
ech, nie zdenerwuję się, spoko. Emoticon dzięki, że ostrzegasz, ale wiedz, że miałam to na uwadze. Emoticon

a o czym piszecie? Emoticon
03.01.10 16:24
/
Maaaartaaaa
No to fajno. Wybacz, że się tak mądrze Emoticon Nie chcę po prostu, żeby inni przechodzili przez to, co ja Emoticon
03.01.10 16:24
/
Maaaartaaaa
No to fajno. Wybacz, że się tak mądrze Emoticon Nie chcę po prostu, żeby inni przechodzili przez to, co ja Emoticon
04.01.10 11:25
/
gczekanski
Pewnie byłoby Wam wygodniej dyskutować na forum - zapraszam:

http://www.ksiazka.net.pl/index.php?id=forum&no_cache=1&tx_mmforum_pi1[action]=list_po[..] rejestracja, pozdrawiam Emoticon
04.01.10 16:59
/
robert
mi ksiazka bardzo sie podobala, przeczytalam ja w 3 dni, bardzo mnie wciagnela. teraz pozycze ja bratu. on tez lubi Lapidus'a. ostatnio widzialem tez mozliwosc jej kupna przez sms'a (chyba onestep)

04.01.10 22:25
/
MarthaSka
spoooko. Emoticon
05.01.10 11:38
/
arash
zimna stal jest naprawde wyjatkowa, mocna, ostra, niesamowita, swietna, wciagnela mnie i nie zaluje zakupu, bralem juz kilka rzeczy w one-step, ale ta pozycja jest najlepsza za calej oferty
05.01.10 14:24
/
Róża
Przydałby się cudzysłów, obejmujący tytuł książki. W pierwszej chwili można pomyśleć, że chodzi o "całe to bydło w radio"...
05.01.10 16:54
/
Maaaartaaaa
Nom... A może mi ktoś powiedzieć, czy ja w ogole mam szansę wydać książkę w moim wieku?! Bo teraz, kiedy W KOŃCU przeczytałam naprawde wszystkie komentarze, to już nie wiem. ..?
06.01.10 10:23
/
wob001
Napisał jedne z najpięknięszych, a przy okazji mądrych i edykacyjnych książek dla młodzieży.

Tylko, że nikt go od dawna nie wznawiał i poza zniszczonymi egzemplarzami na Allegro nie można go dostać.
06.01.10 21:48
/
borowy
Witam bezkompromisowego.Mieszkam w centrum Krakowa,sensownie korzystam z różnych przedsięwzięć literackim,jestem od 1955 r zamiłowana w literaturze.To miło przeczytać taki paszkwil,jednaj bardziej realistyczną ocenę sytuacji kultury literackiej w innych,czy też po mniejszych miejscowości Polski.Brawo.A co do aplikacji projektów i tych bzdurnych przepisów całkowicie się zgadzam,ustawiczna nieufność,piramida biurokratyczna,jak brzydka twarz nakłada warstwy makijażu.Pozdrawiam.Barbara Myszkowska
06.01.10 23:19
/
Anna Chodkowska
Kulturalna Wymienialnia odbędzie się w filii Domu Kultury Śródmieście - Klubie na Andersa 35, w Warszawie.
07.01.10 08:53
/
Teano
Zaczytywałam się jego książkami w podstawówce. Potem już nie, bo wyczytałam wszystko, co było dostępne we wszystkich znanych mi bibliotekach, ale niektore fragmenty znam niemal na pamięć. Niestety, jak napisał wyżej wob001, ksiązki nie były wznawiane, być moze też nie chciano wydawać nowych, bo liczba tytułów, które wydał jest dość skromna.
Ciekawe czy teraz się coś zmieni. Nic lepiej nie robi promocji jak śmierć pisarza
07.01.10 13:07
/
Łukasz Gołębiewski
Cóż, mogę jedynie powiedzieć, że mnie od 2004 roku Kuba Frołow nie zawiódł ani razu, choć kiedy przyjmowałem go do pracy kilka osób ostrzegało mnie przed nim. Postanowiłem jednak zaufać swojej intuicji i nie żałuję tego, już ponad 5 lat jak nam się bardzo dobrze ze sobą pracuje.
W sprawie, o której pisze Maciek mogę - jako pracodawca Kuby - powiedzieć tylko jedno: nie on był przecież właścicielem "Notesu". Spółce brakowało właścicielskiego nadzoru nad finansami. Przerzucenie całej odpowiedzialności za stan "Notesu" w 2004 roku na Kubę jest zatem niepoważne. To tak jakby naczelny Biblioteki Analiz miał odpowiadać za długi spółki wobec pracowników, których zatrudnia właściciel.
Wiem Maćku, że nie lubisz Kuby i masz prawo lubić lub nie lubić kogo sobie chcesz, ale po sześciu latach wypadałoby nabrać trochę dystansu do doznanych krzywd finansowych. Zatory płatnicze, o czym sam wspominasz, są - niestety - uciązliwym, acz nieodłącznym, zjawiskiem w naszej branży. Każdy z nas w ostatnich latach gdzieś stracił pieniądze - ja np. w hurtowniach Sezam czy MarKa. Ale życie idzie do przodu i zamiast rozpamiętywać straty, lepiej cieszyć się kolejnym dniem.
Wówczas życie jest znacznie przyjemniejsze. A gorycz nie służy zdrowiu.
07.01.10 13:33
/
Maciek Foks
Nie wątpię, że dobrze Ci się z nim pracuje. Mylisz się jednak całkowicie. Umowę podpisywałem z Jakubem Frołowem, nie z właścicielami, warunki zatrudnienia również z nim negocjowałem. Był, jeżeli o tym nie wiesz, nie tylko naczelnym, ale przez długi czas Prezesem Zarządu firmy. Właśnie wtedy składał zapewnienia i obietnice. Zatem Twoje usprawiedliwianie podległego Tobie pracownika za bagno, w jakim zostawił podległych sobie ludzi kupy się nie trzyma i jest po prostu śmieszne.
07.01.10 14:08
/
Maciek Foks
Łukaszu, sam przyznałeś, że dobrze Ci się z nim pracuje, bo nie zawiodłeś się na nim. Sam otrzymałem świetne referencje, więc wiem jak szef docenia wiernego pracownika. Weź jednak pod uwagę, że ja, choć w zasadzie powinienem napisać "MY", zawiodłem się jednak sromotnie. Nie dziwię się więc, że nasze punkty widzenia są diametralnie różne.

O nadzorze właścicielskim nad "Notesem" trudno mi się wypowiadać, bo nie byłem w zarządzie. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem.

Jednego nie rozumiem. Czy według Ciebie to, że Kuba nie płacił permanentnie i namiętnie pracownikowi prowizji nie jest jego winą, tylko właścicieli, którzy nie stali bez przerwy nad biedakiem i nie nadzorowali czy przez dwa lata Maćkowi co miesiąc przelewa prowizję za reklamy, firmom płaci za zamówione usługi? Jeżeli twierdzisz, że to wina właściciela, to napisz to wprost z imienia i nazwiska o kogo chodzi i że to jego wina.

Wszędzie są przestoje? Serio? Permanentne i dwuletnie w przypadku nie firm, ale pracowników? Widziałeś w naszej branży taką firmę?
07.01.10 21:15
/
pikok
Chyba rozmawiasz sam ze sobą stary. Wyluzuj.
07.01.10 21:35
/
Maciek Foks
Luzik. W którym niby miejscu? Emoticon
08.01.10 12:09
/
Maciek Foks
W związku z tym, co napisał Łukasz wysłałem pod adresem byłych właścicieli "Notesu" Grzegorza Majerowicza (IPS) oraz Marka Nowakowskiego (ABE) następującą prośbę:

Szanowni Panowie,

Łukasz Gołębiewski twierdzi, że jesteście współodpowiedzialni za sytuację "Notesu" w 2004 roku ze względu na brak nadzoru finansowego. Proszę, byście odnieśli się do tych zarzutów pisemnie na Portalu, inaczej będę mógł przyjąć, że nakłonienie mnie do:

- dalszej pracy w firmie po dwóch latach zalegania w płatnościach,
- podpisania ugody z właścicielami (określającej niższą od rzeczywistej kwotę dwuletnich zobowiązań wobec mnie oraz rozłożenie jej na raty),

odbyło się w złej wierze, motywowane tym, jakoby za długi "Notesu" wobec mnie oraz złą sytuację firmy odpowiadał wyłącznie Kuba Frołow, który jak mnie informowano dopiero przed swoim odejściem był łaskaw poinformować właścicieli o w/w zobowiązaniach. Mam jednak nadzieję, że byłem właściwie informowany co do odpowiedzialnego za sytuację firmy. Niniejszy tekst publikuję na Portalu Księgarskim, proszę o odpowiedź, nie chciałbym już więcej zajmować się tą sprawą.

Pozdrawiam serdecznie
Maciek Foks
08.01.10 12:43
/
Łukasz Gołębiewski
O ile mi wiadomo, to w 2004 roku Marka Nowakowskiego w ogóle nie było w "Notesie". Maciek, wyluzuj i oszczędź już sobie żenady. Masz coś do Kuby, to załatw to z nim jak mężczyzna, zamiast przez kolejnych sześć lat chodzić i biadolić, że ci prowizji od reklamy nie wypłacił. Nie wypłacił bo nie miał z czego, z pustego i Salomon nie naleje. Ja jak mam pustą kasę, to też nie wypłacam, niestety - media branżowe to nie są kokosy, które pozwalają płacić w terminie.
Proponuję zamknąć dyskusję, zadzwoń do Kuby i załatwcie to raz na zawsze między sobą.
08.01.10 14:00
/
Maciek Foks
Oj Łukasz, Łukasz, żenujące są Twoje usprawiedliwienia. Czy masz pracownika, któremu nie parę miesięcy, ale DWA LATA nie płacisz, mimo, że mu solennnie obiecujesz? Może sobie Kuba też permanentnie przez dwa lata nie płacił części wynagrodzenia? Jakoś przez następne pięć lat, za Krzyśka Jaśkiewicza dostawałem w miarę regularnie prowizje i jakoś nie było z tym dużego problemu. Wiem, że to nie jest dla Ciebie wygodne, co piszę. Wiem, że Kuba jest teraz dla Ciebie wzorem cnót i temu wcale nie przeczę, ale zachowaj się jak facet i przyjmij do wiadomości, że koleś ma przeszłość, jaką ma, zagryź zęby i to po prostu zaakceptuj. Nie tylko mnie zalegał z pieniędzmi, choć tylko ja o tym piszę i wystawiłem się otwarcie na ostrzał. Napisałem, co napisałem. Nie zwykłem konfabulować. Niech sobie każdy wyciąga z tego wnioski, jakie chce. Przejąłeś "Notes", dlatego się odezwałem publicznie. Możesz wydrukować nawet znaczki pocztowe z Kubą i logiem "Notesu", bo jesteś teraz jego właścicielem, czego gratuluję. O byłej warstwie właścicielskiej wypowiedziałeś się w sposób dość konkretny, z wyraźnym zarzutem, zatem poprosiłem o replikę. Jeżeli chodzi o Marka Nowakowskiego, to podczas w mojej obecności w "Notesie", w sposób dość dosadny wypowiadał się o Kubie po jego odejściu. Wojciech Sidor z ABE próbował w 2004 roku walczyć z tym, co Kuba zostawił, ale w drugiej połowie tegoż roku zabrakło go, niesamowicie uczciwy facet. Każdemu życzę takiej uczciwości! Zawsze dotrzymywał danego słowa. Jakoś można było, prawda? Napisałem do Ciebie apel, jak go olejesz - Twoja sprawa. Trudno. I mam nadzieję, że to jest The End tej całej sprawy.
08.01.10 14:29
/
Krzysztof Leszczyński
Maciek, zrozumieliśmy - OK.
Chyba pora spuszczenia zasłon!
Proszę
08.01.10 14:43
/
Maciek Foks
Chyba kotar. Spuszczajcie. Emoticon
08.01.10 23:27
/
knieja
Przeczytałem Jego "Księgę puszczy" i od tego zaczęła się moja pasja przyrodnicza.Dziękuję Mu za to.
09.01.10 12:06
/
Aguś
Najlepszy program na antenie TVP, jak dla mnie czas emisji programu to chyba jedyny moment w tygodniu, kiedy warto włączyć telewizor Emoticon No, może jeszcze podczas codziennych wiadomości Emoticon Tak trzymać! Emoticon
09.01.10 16:47
/
cecyla
jak nie powinno zabraknac - nie zabraknieEmoticon
zamowilam w onestep smsemEmoticon polecam, bo bardzo fajna ta usluga i pomaga w dylematach: co kupic dziecku na urodzinyEmoticon
10.01.10 08:12
/
Marta
ja jak mam problem z kupieniem prezentu na urodziny... po prostu pytam dziecko. Czesto sa to dosyc dziwne pomysly, ale teraz bede wiedziala ze ksiazki to tez moze byc dobry prezent. Oby się tylko dziecko nie zrazilo zbyt do wczesnego czytania, czy nawet oglądania książek. W onestep? pierwsze slysze o czyms takim! Ale tez dobrze wiedziec
10.01.10 20:39
/
anette
ja nie na prezent, ale tak po prostu, bo wiem,ze sie spodoba, dlatego chetnie wyslalam tego smsa z Mamo to ja, czekamy na dostawe z one-step Emoticon
13.01.10 05:35
/
Albinos
Brawo! Dwa lata temu takze chcialem pisac do prezydenta miasta Wroclawia oburzony Portem Wroclaw. Zrealizowalem film do konkursu Nakrec wiersz. Organizatorzy postawili warunek, ze nie wystarczy im dzielo, chca tez na imprezie autora i jesli nie przyjedzie, to filmu nie puszcza. Przyjechalem. Nikt mnie nikomu nie przedstawil, ani nie przywital. Moj film puszczono o 2 w nocy w namiocie pelnym zapitych gosci, nie slyszalem ani jednego slowa ze swojego filmu, taki byl halas. Przed projekcja nikt nie wywolal mnie, ani nawet nie wymienil mojego nazwiska. Moja obecnosc byla tam calkowicie zbedna. I faktycznie zrobiono takie chamstwo, ze tym ktorzy nie przyjechali filmow nie puscili. Nastepnego dnia byl Angelus. Zona pana Artura Burszty chodzila z plikiem kilkustet zaproszen na Angelusa, do ktorego pozostawaly dwie godziny ostentacyjnie mijajac tych, ktorzy nie sa z jej paki, miedzy innymi mnie, zmuszonego do przyjazdu na te chora impreze na wlasny koszt. Zaproszenia mi nie dala, twierdzac ze jeszcze nie rozdala najwazniejszym. Ale udalo mi sie wejsc na Angelusa. Prezydent miasta na wstepie zapewnil ze da horrendalne pieniadze na 10 kolejnych imprez nie majacych nic wspolnego z rozwojem literatury. Jest to chora impreza, z ktorej korzysta finansowo klika kilku osob. Wstyd dla Wroclawia.
13.01.10 14:30
/
Maciek Foks
Zawsze uważałem, że wydanie tej książki jeżeli w ogóle powinno się odbyć, to w jednym tomie z krytyczną analizą i ukazaniem jej skutków (holocaust, G.P.O.).

Moim zdaniem książka to czysty bełkot, choć potwierdzić to może jedynie jej lektura. W jednej z bibliotek miałem w ręku wydanie z ilustracji. Treść daje do zrozumienia, że naziści nie mają usprawiedliwienia dla tego, co się stało, bo zapowiedź mieli przecież na swoich półkach.
13.01.10 15:11
/
szok
Książka jest niezwykle mocnym dokumentem. Opisuje historię bardzo rzetelnie i dokładnie. Autorzy analizują fakty juz od momentu kiedy Fritzl ma przyjść na świat, okres wojenny- jego dzieciństwo, czas dorastania, po dzień odkrycia zbrodni. To dokument, biorący pod uwagę okoliczności społeczne, analizujący przy okazji naród austriacki. Ale przede wszystkim to relacja tego co się działo z Elisabeth i jej dziećmi przez te dwadzieścia lat. Straszne, okrutne i tak nierealne.
13.01.10 19:09
/
Feanor
Do Maaaartyyyy: Popieram, że w swoim pierwszym komentarzu tak stanowczo tępisz tych, którzy zniechęcają do pisania (chociaż niektórzy po prostu dają dobre rady). I powiem Ci, że jeśli chodzi o styl twojej wypowiedzi, jest całkiem dobry (jak na 12 lat - świetny). W odpowiedzi na twoje pytanie o to, czy TERAZ masz szansę wydać książkę, odpowiem Ci jednak - nie. Poczekaj trochę, niekoniecznie do dwudziestki, ale może do piętnastu, szesnastu lat. Wierz mi, że twój styl pisania zmieni się do tego czasu. Ja sam wymyślam powieści od kiedy mam 9 lat (mam 17) i PIERWSZĄ mam zamiar wydać dopiero za rok. Być może jesteś lepsza ode mnie, ale wątpię, czy nawet genialne dzieło da się wydać w twoim wieku. Niestety wiele "poważnych" i "doświadczonych" osób, w tym też zapewne redaktorów uważa, że młodzi ludzie mają w głowie tylko imprezy i inne, mało istotne sprawy tego kalibru. Ale to nie jest prawda! To okropna powierzchowność! Nie wszyscy są tacy! W II klasie liceum, na przykład, omawiana jest lektura autora, który pierwszą powieść wydał w wieku szesnastu lat (Więc niektórym "odradzaczom" należy przypomnieć, że nawet klasycy byli kiedyś młodzi, a niektórzy z nich już wtedy pisali).

Mimo, że powinnaś jeszcze trochę poczekać z wydaniem powieści, koniecznie zapisuj wszystkie swoje ciekawe pomysły. Być może kiedyś opiszesz je w lepszym stylu, niż opisałabyś teraz. Być może kiedyś twoje powieści zdobędą bardziej prestiżowe nagrody niż szkolne i międzyszkolne. Być może będą to nagrody takie jak Nike. Życzę Ci tego z całego serca. Obym kiedyś, gdy (mam nadzieję) zostanę pisarzem, miał miażdżącą rywalkę.
13.01.10 20:22
/
Artur
Witam
Orędzie, to wspaniała książka. Od lat nie czytałem nic, bardziej fascynującego. Dostałem ją na gwiazdkę, a dziś skończyłem. Mam przeczucie, że będą dalsze tomy. To nadaje się na dobry, dobry film. Ciekaw jestem, jakie książki tego autora są jeszcze w sprzedaży.
Pozdrawiam
Artur ( Otem)
13.01.10 21:31
/
innuendo
Dziś wpadła mi ta książka w ręce. Od rana czytam i nie mogę się oderwać! Choć z drugiej strony aż mnie od niej momentami odrzuca, bo skala okrucieństwa Fritzla i tego, jak wielką budzi odrazę - jest to wprost niewyobrażalne. Ale na pewno warto przeczytać, bo jest to niesamowicie rzetelne studium psychiki chorego i bardzo, bardzo złego człowieka. Niesamowita lektura!
14.01.10 04:45
/
Langley
Hey. Fantastic work. Help me! Please help find sites for: Tennis ball machine china. I found only this - http://www.bourse-emploi.fnogec.org/Members/TennisBallMachine/prince-tennis-ball-machine. Tennis ball machine, mercury surfaces or more not placed as the circuit tongues are the oldest of all years. The natural chip shots are subsequently to be equipped, tennis ball machine. With love :confused:, Langley from Bolivia.
14.01.10 23:07
/
Feanor
PS:
Po pierwsze: Pisząc "miażdżąca rywalka", nie miałem na myśli tego, że chcę być gorszym pisarzem. Po prostu gdybym napisał "godna rywalka", brzmiałoby to tak, jakbym już miał jakieś niebanalne osiągnięcia literackie. A chodziło mi po prostu o to, że nikomu jeszcze nie zaszkodziła dobra i uczciwa rywalizacja.

Po drugie: Jeśli ktoś poczuł się dotknięty moją wypowiedzią, niech zważy na to, że krytyczne słowa wzięte są w cudzysłowy. Ja osobiście nie mam nic przeciwko osobom poważnym i doświadczonym, które NIE kierują się stereotypami. Jeżeli jedynie udają ludzi o takich zaletach - no, wtedy sprawa ma się inaczej. I oczywiście nie mam nic przeciwko sprawiedliwym i mądrym redaktorom.
15.01.10 04:55
/
oraz
To przerażające co się wydarzyło w Austrii. Ale nie tylko tam. Może dzięki tej książce będziemy w stanie zrozumieć co doprowadziło do takiej tragedii?
16.01.10 22:53
/
Piontek
No ładnie, ładnie, czegoś takiego właśnie szukałem!
17.01.10 16:25
/
Maaaartaaaa
No cóż... Pewnie masz rację. Jednakże, wolę żyć nadzieją, że wreszcie skończę opowieść, która mnie obecnie pochłonęła, i coś z tego będzie. Taak, dopiero teraz widzę, jaką jestem fatalną optymistką, hehe xD Cóż.. Bywa. Czasem człowieka ponosi wyobraźnia. Dzięki za wyczerpującą odpowiedź (wreszcie ktoś zwrócił na mnie uwagę, a nie tylko, jak to ujęłam wcześniej "wzniósł oczy ku niebu, i błagał, żebym przestała bełkotać" Emoticon ) Jestem bardzo wdzięczna, i również wierzę, że kiedyś (a może za niegługo? nikt tego nie wie...) rzeczywiście oboje coś tam osiągniemy Emoticon

Miło mi, że wreszcie ktoś w zupełności mnie wysłuchał. Zamęczam moich rodziców własnymi marzeniami i pomysłami, chociaż jestem świadoma, że nie zawsze na wszystko patrzą tak samo jak ja. Dziękuję wszystkim, że wchodzą na te.. forum (?) i radzą wszystkim... "niespełnionym pisarzom".

Ostatnio wpadłam na pewien pomysł. A raczej, to moja koleżanka dostała olśnienia. Jednakże, może to i nawet jest jakiś sposób. Otóż, zaproponowała mi, abyśmy zaczęły pisac bloga. Wspólnie, i osobno zarazem. Ja pisałabym swą opowieść, ona swoją. Słyszałam o różnych konkursach na blogi ciekawe i wyjątkowe... Może to pomoże nam... jakoś opublikować to, co narazie stworzyłyśmy? (już, już, wiem, mam poczekać, styl pisania na pewno mi się zmieni, bo dorosnę - wiem. ale nie mogę tak bezczynnie czekać!) Proszę, napiszcie, co myślicie!

17.01.10 22:34
/
Feanor
Chyba zostałem trochę źle zrozumiany. Wcale nie miałem na myśli, że nie powinnaś żyć nadzieją na skończenie książki. To po pierwsze. A po drugie - widzę, że zgasł twój początkowy entuzjazm. W twoich słowach nie ma już tego stanowczego "tak!" i "nie!", jest tylko "cóż.. Bywa". Jeśli naprawdę wciągnęła Cię własna powieść, to nie pozostaje nic innego, jak rozbudowywać ją i próbować pisać. Ja wcale nie miałem na myśli, że nie powinnaś jeszcze pisać, ale, że powinnaś wstrzymać się z wydaniem książki. Nawet jeśli twoje pomysły nie są jeszcze tak dobre, by można było je opublikować w formie powieści, zawsze warto je zapisać - chociażby po to, aby w przyszłości je udoskonalić.
17.01.10 23:30
/
toro
Takie książki jak ta na pewno są potrzebne. Potrzebne bo nie sposób zrozumieć taką tragedię. To co stało się w Austrii jest przerażające. To że zdarza się to częściej przeraża jeszcze bardziej. Dlatego taka pozycja jak ta może być wstępem do zapobiegania. Bo przecież zrozumieć to zrobić pierwszy krok do tego żeby się to więcej nie powtórzyło.
18.01.10 11:21
/
kinia
Książka „Zbrodnie Josefa Fritzla” to opowieść o strasznych czynach, jakich dopuścił się na swojej rodzinie znany chyba całemu światu Fritzl. Autorzy wychodzą od momentu odnalezienia się Elisabeth aby następnie radykalnie cofnąć się w czasie do momentu początku XX wieku. Wtedy to czytelnik zaczyna poznawać historię Jozefa F. od momentu jego narodzin. W książce bardzo dokładny sposób przeanalizowana jest osobowość kata, wyjęte są na światło dzienne wszystkie elementy z jego życia, które wpłynęły później na jego psychikę i zmotywowały do okrucieństwa i zbrodni. Książka analizuje równolegle także społeczeństwo austriackie, jego mentalność i zasady. Okazuje się, ze jest ono bardzo konserwatywne i ucieka przed odpowiedzialnością. Najważniejsza jest dobra opinia nawet jeśli pod tą maską kryje się nieciekawa twarz.

Fritz żyjąc w tym otoczeniu wyrósł na człowieka, który po stopniowym próbowaniu różnych występków i perwersji poczuł się nietykalny. Mała szkodliwość, jak uważano, jego czynów spowodowała, ze pozwolił sobie na straszne rzeczy.

Opisana w książce jest również osoba samej ofiary. Elisabeth i jej uczucia w stosunku do ojca, jej pragnienia i marzenia. To co przeszła chyba nie można wyrazić słowami, ale opisy miejsca, życia i zdarzeń jakie odbywały się w piwnicy pozwalają sobie nakreślić to jak tak dziewczyna mogła się czuć.

Dla mnie „Zbrodnie Josefa Fritza” to dramat, tym straszniejszy, że oparty na faktach. Autorzy nie musza opiniować faktów, są obiektywni i konkretni, dają pełny obraz sytuacji. Opisane okrucieństwa same w sobie budują dramaturgię i wywołują skrajne emocje. Kto słyszał o wydarzeniach z Amstatten powinien przeczytać książkę. Nie dlatego, że zmieni ona jego opinie, ale dlatego, ze pozwoli mu być w pełni świadomym tego co może się dziać i za naszym płotem. Takie rzeczy się zdarzają niestety, nawet w cywilizowanym kraju, XXI wieku i w szanowanej rodzinie
18.01.10 16:22
/
Filutek
Boję się o przyszłość wydawnictwa Ossolineum, gdyż od lat między szefostwem wydawnictwa a dyrektorem Zakładu trwają przepychanki ambicjonalne i - żeby to łagodnie ująć - niezgodności kompetencyjne. Możliwe, że kwestia polega w jakimś stopniu na przekonaniu Pana Adolfa Józwenki o własnej nieomylności. Wydaje się, że kolejna zmiana dyrektora Wydawnictwa da niewiele i kolejne pieniądze z budżetu państwa zostaną utopione.
Dla jasności dodam, że to jest opinia wyrażona przez człowieka zupełnie spoza Wrocławia.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.