fesstiwal słowa w piosence
--

Alternatywna wersja ustawy o książce

Ustawa [17.12.13]

Cele ustawy o stałej cenie książki według ustnych deklaracji przedstawicieli PIK oraz innych zwolenników są dwa – ochrona małych księgarń oraz poprawienie statystyk czytelnictwa w Polsce. Narzędziem do osiągnięcia tych celów ma być wprowadzenie stałej ceny na każdą nową książkę. Nie będzie rabatów dla nabywcy.

Natomiast według art. 1 projektu ustawy przygotowanego przez PIK „Ustawa ma na celu ochronę książki jako dobra kultury, zapewnienie jej szerokiej i stałej dostępności na terenie kraju, zapewnienie urozmaicenia dostępnej oferty czytelniczej, propagowanie czytelnictwa jako narzędzia rozwoju intelektualnego i kulturalnego jednostki i budowania kapitału społecznego oraz wspieranie różnorodnej i ambitnej twórczości literackiej. Przepisy niniejsze mają na celu także stworzenie ram dla funkcjonowania rynku książki w Polsce, w tym umożliwienie budowania zróżnicowanej oferty kanałów dystrybucji przy jednoczesnym utrzymaniu kanałów tradycyjnych”.

Jak widać cele deklarowane ustnie oraz cele określone w projekcie ustawy nie są ze sobą zgodne. Poza tym cele wskazane w projekcie ustawy są napisane mętnym językiem,
a niezależnie od tego wyglądają jak zestaw pobożnych życzeń, gdzie do jednego worka wrzucono wszystkie możliwe pozytywne zmiany, choć gołym okiem widać, że część deklarowanych celów jest ze sobą sprzeczna.

Przykładowo stała cena powoduje wzrost cen książek, przy drożejących książkach następuje spadek zakupów indywidualnych i spadek zakupów do bibliotek, co z całą pewnością nie prowadzi do wzrostu statystyk czytelnictwa. I vice versa. Wzrost czytelnictwa związany jest ze zwiększeniem zakupów indywidualnych i zbiorowych, i/ lub ze wzrostem liczby czytelników w bibliotekach – prawdopodobnie wyłącznie publicznych, a nie bibliotek szkolnych czy akademickich/ naukowych – co można osiągnąć oferując nowości wydawnicze, a spadek poziomu zakupów nowości do bibliotek publicznych spowoduje odchodzenie czytelników poszukujących nowości. Albo postulat budowy zróżnicowanej oferty kanałów dystrybucji przy jednoczesnym utrzymaniu kanałów tradycyjnych: jak można budować nowe kanały i jednocześnie utrzymać stare? Przepuścimy przez te kanały łącznie więcej egzemplarzy? Droższych egzemplarzy? Jeśli książki będą droższe, nie będzie większego przepływu towaru. Przy niższym przepływie towaru, nie uda się utrzymać starych kanałów i zbudować oferty w nowych.

Chyba nikt nie wątpi, że produkt tańszy sprzedaje się większych ilościach niż produkt droższy. Doskonale zdają sobie z tego sprawę wydawcy, praktycznie bez wyjątku oferujący książki z dużymi rabatami, po to tylko, żeby zwiększyć sprzedaż. Przykładowo sieć Biedronka jest w stanie sprzedać w ciągu 2 tygodni tyle egzemplarzy książki, co wszystkie pozostałe punkty sprzedaży przez kilka miesięcy. Potwierdza to podstawową regułę,
że dla wielu osób niezwykle ważnym kryterium zakupu książki jest cena.

I jeszcze jedno: w Polsce występują różne grupy nabywców, o różnych nawykach. Klienci Biedronek są relatywnie biedni, kupują poszczególne towary do jakiegoś poziomu cenowego, w przypadku książek niech to będzie 30 zł w broszurowej oprawie i nie zaopatrują się
w księgarniach typu Empik czy Matras. Dlatego właśnie Biedronka z zasady nie oferuje książek, których cena przekracza 30 zł. Narzucenie wyższej, stałej ceny na nowości w sposób oczywisty eliminuje takie książki z tej sieci (być może nie mogąc sprzedawać książek poniżej stałej ceny Biedronka w ogóle zrezygnuje ze sprzedaży książek). A tym samym pozbawi możliwości zakupu książek osoby, które na ten cel przeznaczają niewiele pieniędzy.

Warto zadać pytanie: czy ustawa o stałej cenie książki jest konstruowana w interesie tradycyjnych księgarzy, jednej niewielkiej grupy zawodowej, a wbrew interesom bibliotekarzy, części wydawców, księgarzy internetowych oraz czytelników? Według oficjalnych statystyk liczba wydawców kilkakrotnie przekracza liczbę księgarń. A liczba nabywców książek przekracza szacowaną liczbę księgarń jakieś 4 tys. razy.

Dodajmy, że we Francji, tj. w kraju prezentowanym jako wzór właściwego funkcjonowania ustawy o stałej cenie książki (ustawy Langa) ceny książek są wręcz horrendalne i należą do najwyższych w Europie. Cena większości nowości w broszurowej oprawie mieści się
w przedziale 18-22 euro. Najnowsza powieść Pierre’a Lemaitre’a Au revoir là-haut (tegoroczna nagroda Goncourtów!) kosztuje 22 euro, głośna ostatnio książka Roberta Galbraitha (pseudonim J.K. Rowling) Wołanie kukułki kosztuje 21 euro. Obie w oprawie broszurowej, obie około 90-100 zł.

W Wielkiej Brytanii, kraju gdzie ceny kształtuje wolny rynek, nowości w twardej oprawie mieszczą się w przedziale 8-16 GPB, a książki w oprawie broszurowej są tańsze. Alex Fergusson. My Autobiography – w połowie grudnia 2013 pierwsze miejsce na brytyjskich listach bestsellerów – kosztuje w zależności od miejsca sprzedaży 12-14 GPB, czyli 60-70 zł. W twardej oprawie!

Widać gołym okiem, że ceny książek we Francji, gdzie obowiązuje ustawa Langa są znacznie wyższe pomimo zbliżonego poziomu życia w obu krajach. Zasady ekonomii oraz praktyka wskazują, że książki w systemach stałych cen są zawsze droższe. Dlatego w Szwajcarii obywatele w referendum odrzucili system stałych cen w marcu 2012 roku (56% przeciw 44% za przy frekwencji 44%), mimo że we Francji i w Niemczech obowiązują stałe ceny i szwajcarskie władze były bardzo mocno naciskane na utrzymanie stałych cen. A przecież Szwajcarzy znali system stałych cen, mieli go jakieś 100 lat.

Alternatywna propozycja ustawy o książce

Czy w ogóle da się ochronić małe księgarnie i poprawiać statystyki dotyczące czytelnictwa? Odpowiedź jest twierdząca pod warunkiem, że narzędziem do osiągnięcia tych celów nie będzie stała cena książki. Przedstawiamy pakiet ustawowych propozycji, który obejmuje cztery elementy: ulgi dla certyfikowanych księgarń, kampanię promocji w mediach publicznych, przyspieszenie przepływu pieniądza w kanałach dystrybucji oraz planową i spójną politykę państwa. Sugerowane alternatywne rozwiązania są następujące.

Finansowe/ logistyczne wspieranie księgarń

  1. Należy zacząć od zdefiniowania księgarni niezależnej (czego nie ma w wersji ustawy PIK). Jak chronić coś, co nie jest rozpoznane? Czy małą księgarnią jest każdy punkt sprzedaży oferujący do 100 tytułów? W rejonach wiejskich i w małych miasteczkach księgarnie niezależne nie istnieją. Wszystkie sklepy oferują niewielki wybór książek w połączeniu z gazetami, artykułami papierniczymi, drogerią, perfumerią i być może artykułami spożywczymi. Jest to księgarnia czy raczej sklep wielobranżowy? Czy takie sklepy chcemy chronić? Czy w takim miejscu stała cena książki może poprawić sytuację finansową? Wystarczy przecież zmienić proporcję asortymentu…

D e f i n i c j a. Definiujemy małą księgarnię jako miejsce sprzedaży wyłącznej dóbr kultury (książek, czasopism, multimediów). Określamy kryteria, którymi będziemy się posługiwać, np. minimalna oferta tytułowa (1500-3000 tytułów). Ustalamy proporcje nowości (30-50%), ustalamy co to znaczy nowość (2 tygodnie do jednego miesiąca od daty premiery). Ustalamy, ile takich punktów jest w Polsce. Nadajemy certyfikat każdej księgarni spełniającej w/w warunki.

  1. Władze samorządowe są zobowiązane do wyznaczenia lokalu/lokali na księgarnie na swoim terenie i zorganizowanie przetargu na prowadzenie certyfikowanej księgarni. W/w zapis obowiązuje na każdym obszarze o zdefiniowanej wielkości (np. w miastach od 10 tys. 20 tys. mieszkańców - jeden lokal księgarski, następnie proporcjonalnie zwiększa się liczbę certyfikowanych księgarń).

  2. Wszystkie certyfikowane księgarnie zostają ustawowo zwolnione z podatku dochodowego (na czas określony lub nieokreślony).

  3. Ustawowo certyfikowane księgarnie korzystają z preferencyjnych kredytów na zakładanie (zatowarowanie i umeblowanie), ewentualnie koszty dodatkowe. Kredyty są gwarantowane przez państwo (administrację lokalną lub Ministerstwo Kultury).

  4. Stawki wynajmu lokali na działalność certyfikowanych księgarni mieszczą się w granicach 20-40% stawek komercyjnych.

Obowiązki państwa

  1. Częściowo obowiązki państwa zostały określone w punktach 2-5.

  2. Ministerstwo Kultury jest ustawowo zobowiązane do corocznego prowadzenia audytu stanu infrastruktury na podległym obszarze (liczba księgarń, oferta tytułowa, sprzedaż, średnie ceny etc).

  3. Co roku Ministerstwo Kultury przyznaje finansowe nagrody dla 10 najlepszych księgarń certyfikowanych (na przykład po 100 tys. zł). Kryteria oceny powinny mieć obiektywny, ustalony z góry charakter.

Jeden milion złotych na promocję księgarń to kropla w morzu bezsensownych czasem wydatków na kulturę.

  1. Powstaje Fundacja ds. Promocji Czytelnictwa. Środki na jej działalność pochodzą z trzech źródeł. Doroczny grant przyznawany przez ministra kultury. Odsetki za przeterminowane należności (patrz punkt 14). Dobrowolne wpłaty od osób i firm prywatnych, na przykład działających na rynku książki (w szczególności członków PIK oraz pracowników Biblioteki Analiz optujących za stałą ceną książki). (Uwaga: ten komentarz to był żart!!!)

  2. Każdy kanał publiczny (telewizyjny, radiowy) jest ustawowo zobowiązany do emitowania programów poświęconych książkom, swoistego pakietu czytelniczego (5 godzin tygodniowo? Pół godziny dziennie?).

  3. Tytuły, które w danym roku otrzymały najważniejsze nagrody literackie (np. Nike, Booker, Goncourt, Pulitzer, Nagroda Nobla) są wprowadzane do zestawu lektur szkolnych w danym roku. Nauczyciel każdego roku dokonuje wyboru jednej lub dwóch pozycji z listy do omówienia.

Finansowe/ logistyczne wspieranie bibliotek

  1. W stosunku do bibliotek stosować te same zasady, co do certyfikowanych księgarń (patrz punkty 1-10)

Usprawnienie przepływów finansowych na rynku książki

  1. Ustawowo wprowadza się maksymalny termin zapłaty faktury dla detalistów (np. 60 dni), ponieważ z definicji końcowi sprzedawcy książek mają pieniądze w kasie w momencie dokonania transakcji. Zapis taki obowiązuje podmioty gospodarcze sprzedające książki o obrotach rocznych powyżej jednego miliona złotych. Przekroczenie w/w terminu skutkuje naliczeniem i zapłatą obligatoryjnych odsetek karnych (bez pozwu cywilnego i wezwań o zapłatę).

  2. Obligatoryjne odsetki są wpłacane na rzecz Fundacji ds. Promocji Czytelnictwa (patrz punkt 9)

  3. Kontrolą zapłat za książki oraz wpłat obligatoryjnych odsetek na rzecz fundacji zajmują się urzędy skarbowe.

Prawdopodobnie można znaleźć jeszcze kilka punktów do dyskusji. Chodzi o ustawę
o książce, a nie o ustawę o stałej cenie książki. Mowa tu o dokumencie przygotowanym i przedyskutowanym w Polsce i odpowiadającym polskim realiom, a nie o import przestarzałych i antyrynkowych rozwiązań z Francji.

Uwagi do wersji PIK-u

W koncepcji PIK występują następujące błędy:

  • nie ma opisu stanu wyjściowego (Biblioteka Analiz jest niewiarygodna jako źródło danych liczbowych i analizy jakościowej, metoda „każdy widzi” też nie jest dobra ),

  • nie ma opisu pożądanego stanu docelowego,

  • nie ma analizy działania mechanizmu stałej ceny dla osiągnięcia stanu docelowego,

  • nie ma propozycji zbadania rynku po wprowadzeniu stałej ceny,

  • kluczowy artykuł dotyczący celu (art. 1) ma charakter ogólny oraz niemerytoryczny, prawdopodobnie został wprowadzony w tym brzmieniu po to, aby ukryć charakter tej regulacji,

  • pozostałe artykuły określają szczegóły (terminy, rabaty, wyłączenia, wyjątki, odstępstwa, sankcje), ale nie ma opisu przyczynowo-skutkowego i nie można stwierdzić, jak poszczególne artykuły mogą realizować zapisy art. 1,

  • w szczególności interesujące jest jak stała cena: zwiększy i urozmaici dostępność, poprawi czytelnictwo, zbuduje nowe kanały dystrybucji utrzymując jednocześnie przy życiu stare kanały?,

  • w dyskusji o projekcie ustaw nie definiuje się pojęć „nowość”, „księgarnia”, „czytelnictwo”,

  • mówienie o nowościach w kontekście książek wydanych rok lub półtora roku wcześniej to nieporozumienie,

  • podczas dyskusji nie analizuje się kosztów administracji takiej ustawy,

  • proponowana ustawa posiada kilka istotnych luk i obchodzenie ustawy byłoby w naszej ocenie powszechne,

  • przykłady z Francji czy Niemiec za wprowadzeniem stałej ceny są dobierane bez podania lokalnych uwarunkowań i nie przywołuje się zjawisk, które mogą być źle odebrane. (np. spadek odsetek księgarń niezależnych na rzecz sieci).

Porównanie propozycji

Ustawa o stałej cenie książki i alternatywna wersja ustawy o książce znajdują się obecnie na etapie budowy założeń i dyskusji poszczególnych punktów.

Naszym zdaniem ustawa PIK jest niespójna logicznie, natomiast wersja alternatywna ma tę przewagę, że można wykazać związki przyczynowo-skutkowe pomiędzy zakładanymi celami i użytymi narzędziami.

Kształt przyszłej ustawy o książce powinien być poddany szerokim konsultacjom społecznym, w tym w mediach publicznych, wraz z wyraźnym wskazaniem negatywnych aspektów wprowadzania różnych rozwiązań.

W żadnym wypadku prace nad ustawą nie powinny ograniczać się do wąskiego kręgu członków Polskiej Izby Książki, niezbyt licznych organizacji księgarskich oraz kilkuosobowej prywatnej firmy Łukasza Gołębiewskiego, czyli Biblioteki Analiz, która dostarcza mało wiarygodne dane liczbowe i analizy jakościowe.

Swoją drogą wydawnictwa zrzeszone w PIK w liczbie około 200 już teraz powinny stosować się do zasady stałej ceny, którą chciałby narzucić pozostałym setkom wydawnictw funkcjonujących na rynku. Obecnie osoby stojące za projektem stałej ceny obłudnie korzystają w całej rozciągłości ze wszelkich form rabatowania książek czy preferencyjnych warunków ekspozycji w sieciach księgarskich, (np. Grupa Wydawnicza Foksal w sieci Empik) wbrew celom, które głoszą w paragrafie 1 proponowanej przez siebie ustawy.

Ostatecznie można rozważyć zorganizowanie referendum na wzór Szwajcarii, a pytania można postawić tak:

Czy jesteś za ustawą wspierającą niezależne księgarnie i czytelnictwo?

TAK/ NIE

Jeśli TAK

Czy jesteś za wprowadzeniem stałej ceny na książki?: TAK/ NIE

Czy jesteś za wprowadzeniem alternatywnych rozwiązań wspierających czytelnictwo oraz poprawiających sytuację finansową małych (certyfikowanych) księgarń i bibliotek?: TAK/ NIE

Rynek książki powinien funkcjonować zgodnie z zasadami wolnorynkowymi!!!

 

Warszawa, 12 grudnia 2013


Andrzej Kuryłowicz

właściciel wydawnictwa Albatros A. Kuryłowicz


Renek Mendruń

konsultant w sprawie ustawy o książce


18.03.14 09:39
/
decent
Tu jest doskonała odpowiedź na Panów pseudo alternatywę. http://www.goldenline.pl/grupy/Gielda_i_inwestycje/wydawnictwa/zmowa-empik-azymut,2380336/

3/4 wydawców już poszło tą drogą, dlatego cena książek powinna być regulowana bo i tak książki są sprzedawane przez księgarnię z 15-25% rabatem oczywiście jeżeli mają w miarę cywilizowane warunki współpracy z wydawcami bądź hurtowniami, co oznacza że ktoś gdzieś popełnił błąd a tym kimś są wydawcy i pewna duża sieć księgarska, która wymusiła pewne warunki współpracy na wydawcach.

Po prostu ceny książek są oderwane od rzeczywistości a to dzięki wydawcom którzy bez mrugnięcia okiem no może trochę posapią, zgodzą się na każde warunki które podsunie im największa sieć księgarska, i dwie hurtownie czyli 50% rabatu 90 dni płatność choć w rzeczywistości więcej, od ceny detalicznej plus inne dodatki. Rynek jest chory a Panowie chcą go dalej pieścić i szukać lekarstwa tylko że nie tam gdzie powinni lecz w działach handlowych wydawnictw i umowach.

Mały wydawca nie udzieli takiego rabatu i wypadnie rynku bo gdzie on wstawi swoje książki skoro zabraknie małych księgarń które nie mają szans na konkurowanie z dużymi sieciami czy przybudówkami do hurtowni w postaci księgarni internetowych np Fabryka.pl, rema.com.pl, całą sieć OSDW, które są powiązane bezpośrednio z hurtowniami, które to mają 45-60% rabatu, więc gdzie tu zdrowa konkurencja ?
18.03.14 10:53
/
OMG
Ratunku - ale stek bzdur.
Lokal od miasta - wskazywany przez urzedasów
Certyfikacja.......

Jaka to księgarnia niezależna
18.03.14 13:05
/
władysław Zdanowicz
docent - małe sprostowanie OSDW nie ma takich rabatów o jakich piszesz, a to oni zaopatrują przeszło 50% księgarń niezależnych. Co prawda mają podpisaną nieciekawą umowę z EMPiK-iem.com który dzięki temu oferuje książki których nie ma, ale np. ja jako mały wydawcy nie zgodziłem się na takie warunki i mam płacone przez OSDW w przeciągu 30 dni od daty zafakturowania sprzedaży. Z tym, że nie mam podpisanej umowy bezpośrednio z OSDW (bo jestem dla nich za małym podmiotem) ale tak mam podpisaną umowę z hurtem, który ma umowę z OSDW. Trochę to zagmatwane ale najważniejsze, że dostaję płatności na czas i nie interesują mnie ich wzajemne zależności. Dodam jeszcze, że nie współpracuję z hurtem który przekracza 45 % rabatu od ceny książki.
OMG - najlepiej zarządzać finansami innych podmiotów i do tego jeszcze bez ich wiedzy, a może należałoby wprowadzić certyfikaty dla wydawnictw i uzależnić otrzymanie owe gdy 30% propozycji wydawniczych będzie rodzimych autorów. To oczywiście żart, ale skoro już wszyscy żartujemy... www.wladyslaw-zdanowicz.com.pl
18.03.14 14:27
/
decent
To czy ma czy nie to nie jest tak istotne, chodzi mi o to że ceny książek są ustalane pod rabat jaki musi udzielić wydawca by Ci duzi chcieli spojrzeć na książkę.

Wielu dużych wydawców tak ustala cenę by wywiązać się z umowy czyli udzielić wysokiego rabatu i zarobić na książce.

W latach 2000-2005 zdobycie przez byle księgarnię 40% rabatu było nie lada wyczynem teraz to żaden problem. Tylko co z tego skoro od tych 40% i tak trzeba udzielić rabatu dla klienta końcowego 10-20% czyli wychodzi na to że marża wynosi 20-25% a taka marża praktycznie cały czas obowiązywała do około 2005 roku nim zaczął się robić totalny bałagan na rynku.

Ciekawe ile odsłon ma powyższa propozycja przygotowana przez autorów.

Niby dlaczego Państwo ma utrzymywać małe księgarnie, one utrzymają się same ale niech warunki współpracy będą zdrowe i przynajmniej na podobnych zasadach dla wszystkich, różnica w rabat 20-25% to jest bardzo duża różnica i nijak mała księgarnia nie może konkurować na rynku z molochami.
18.03.14 15:17
/
władysław Zdanowicz
Całkowicie się zgadzam i przedstawiałem propozycję zrezygnowania ceny książki wydrukowanych przez wydawców która w założeniu miała zmienić cały ten system, ale okazało się, że dla wydawców nic nie może być stałe, to ich kontrahenci (czytać hurt plus sieci) nigdy się na to nie zgodzą. Proponowałem stałą cenę wydawniczą (koszt plus zysk wydawcy) - jako stałą cenę dla hurtu i księgarń przy czym każdy kolejny podmiot mógłby sam doliczać swój zysk do ceny książki. Wtedy by się okazało, że książka może być tańsza o 25%, hurt mógłby rywalizować między sobą, a księgarze mogliby kupować książki na tych samych zasadach co hurt, przy ustaleniu tzw. minimum logistycznego poniżej którego sami musieliby płacić za dostawę. Wbrew pozorom to nie jest skomplikowany system a na pewno mógłby zachwiać pozycję wybujałym sieciom wykorzystującym obecnie swoje możliwości w stosunku do księgarń. Kwestią jest, że tego nikt nie poprze aby się nie narazić. Pisałem o tym wcześniej ale trzeba by było poszukać.
28.02.15 19:10
/
Księgarz_na_umarciu
Rabaty, upusty i inne narzędzia celem zachęcenia do zakupu produktu są ok, ale jeśli produkt się "zestarzał" (w naszej branży - nie jest nowością, czytelnicy czekający na dany tytuł i już w większości się już zaopatrzyli w nowość) lub się słabo sprzedaje.

Czy ktoś widział takie upusty jak wychodzi nowy model telefonu, telewizora, samochodu, nowej kolekcji ciuchów, butów itp.?

Tu coś jest wyraźnie popierd.. olone.

No nie może być tak, że np. oczekiwany następny tom jakiejś tam powieści, w dniu premiery ma rabaty rzędu 20%-30% a czasem więcej. To po prostu chore jest i tyle.

I tu jestem za stałą ustaloną ceną na taką nowość. Klient będzie miał świadomość, że kupi ją i w Biedronce, i w Empiku, i w księgarni za rogiem w tej samej cenie, a nawet w Internecie też. Gdzie się wybierze? Tego nie wiem, ale wiem, że mam równe szanse.

W zasadzie po kilku latach takiej polityki cenowej czytelnik może wysnuć tylko jeden wniosek: cena wydrukowana na książce jest ZAWSZE ZAWYŻONA, a jako, że klient książki to raczej inteligentny klient, to zawsze będzie oczekiwał rabatu i to zawsze większego im książka jest "starsza" - błędne koło. "Dziękuję" wydawcom za stworzenie takiego schematu myślenia.

Za rok, dwa obudzicie się z ręką w... czego Wam życzę i potem zobaczymy, kto miał rację Emoticon
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.