fesstiwal słowa w piosence
--
Miłość klasy średniej, Manuela Gretkowka, Piotr Pietucha
Więcej o
Wydawnictwie

Recenzja: „Miłość klasy średniej” Manuela Gretkowska, Piotr Pietucha

Recenzje [09.12.15]

Nowa książka Manueli Gretkowskiej napisana w duecie z życiowym partnerem opowiada dwie zupełnie różne historie, w których znajdziemy wspólne wątki: trudności w relacjach, odnajdywaniu w nich siebie, przetrwaniu pomimo problemów.

Kryzys w związku poznajemy z perspektywy kobiety i mężczyzny. Manueli i Piotra? Być może. Dwie części książki są zupełnie inne. To dobrze, bo przecież mają przedstawiać dwie różne perspektywy. To źle, bo zupełnie do siebie nie pasują. Czytając pierwszą poznajemy Marię, pisarkę, która wyjeżdża z córką do Kalifornii żeby odetchnąć od przytłaczającego związku. Odkrywa bujne możliwości eksperymentowania ze środkami psychoaktywnymi, poznaje tutejszą rzeczywistość, uczelnię, społeczność. Główną osią historii jest poszukiwanie w sobie rozwiązania dla tego związku, dla życia. Wszystko jest przesiąknięte duchowym wymiarem rzeczywistości, nie zawsze tym najbardziej oczywistym. Jak zawsze Gretkowska płynie w typowym dla siebie stylu, trudnym do pomylenia. Sięga do głębin człowieczeństwa, do wierzeń, mitów, antropologicznego bogactwa, które zwykle jest wymazywane z poprawnej i poukładanej rzeczywistości. Wizje, sny mają takie same prawa jak codzienne wydarzenia w hierarchii ważności. Bardzo cenię Gretkowską właśnie za tę odrębność, której nie znajduję u nikogo innego. Jedyny problem jest z nią taki, że bez względu na to, czy czytamy jej dzienniki ("Polka" i "Europejka") czy powieści, to styl pozostaje bardzo podobny. W "Miłości klasy średniej" trudno mi odróżnić, gdzie jest opowiadana historia, a gdzie przywołanie własnej biografii. Doszukiwanie się tej biografii narzuca się samo, bo Gretkowska w radiu TOK FM opowiadała niedawno o swojej podróży do Kaliforni, a na łamach Vivy razem z Piotrem Pietuchą opowiadali o swoim kryzysie relacyjnym. 

Podczas czytania pierwszej części rodzi się oczekiwanie, że druga będzie jej uzupełnieniem o męską perspektywę. Tymczasem tak się nie dzieje, bo w części autorstwa Piotra Pietuchy dostajemy zupełnie innych bohaterów, historię tyleż zagmatwaną, co mało wciągającą i po prostu męczącą. Ta nierówność jest uderzająca i przemawia zdecydowanie na niekorzyść całości.

Agnieszka Grzegorzewska

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.