fesstiwal słowa w piosence
--

Chodzi o zdrowe zasady współpracy: wywiad z Jackiem Orylem, prezesem Murator EXPO

Wydarzenia [15.02.10]

Portal Księgarski przeprowadził ważny wywiad z szefem Murator EXPO sp. z o.o., który stawia przygotowywane na połowę maja Warszawskie Targi Książki w nowym świetle. O tym, jak naprawdę wyglądają przygotowywania do nowego przedsięwzięcia, które stało się poważną konkurencją dla Międzynarodowych Targów Książki, przekonać się można właśnie na naszych łamach.

- Portal Księgarski: Na początku porozmawiajmy o najbardziej drażliwych tematach. 8 lutego w siedzibie Polskiej Izby Książki odbyło się spotkanie z Panem i prezesem Ars Polony Grzegorzem Guzowskim, które zostało zaaranżowane po to, by uzyskać kompromisowe stanowisko w kwestii warszawskich majowych targów książki. Czy udało się wypracować wspólne stanowisko? I czy w ogóle kompromis był możliwy?

Jacek Oryl. Prezes Murator EXPO: Kompromis był mało prawdopodobny, ale należało sprawdzić, czy jest możliwość podziału ról przy realizacji targów. Był również cień szansy, że Ars Polona - uznając argument, że środowisko krajowych wydawców dało jej „czerwoną kartkę” powołując spółkę Targi Książki i składając deklaracje poparcia dla tego projektu - wycofa się z honorem, pozostawiając sobie obsługę np.: rynku zagranicznego i niektórych elementów programu merytorycznego. Jednak taka propozycja została jednoznacznie odrzucona. Spotkanie nie przebiegało w pokojowej atmosferze i dla nikogo z obecnych nie była to komfortowa sytuacja.

- Wśród komentarzy, które pojawiają się wokół całej sprawy, najczęściej podkreśla się, że w  ciągu trzech miesięcy nie jest możliwe, by zorganizować takie przedsięwzięcie na światowym poziomie. Jakby się Pan odniósł do takich opinii?

Organizacja targów książki w Warszawie na światowym poziomie z pewnością nie jest w tej chwili możliwa i nigdy nie były one na takim poziomie organizowane. Potrzeba na to wielu lat pracy, bo od wielu lat robiono coraz mniej, by utrzymać poziom MTK. Zmienił się też rynek, powstały i rozwinęły nowe, znakomite imprezy targowe jak np. targi lipskie. Nawet nasze krajowe, krakowskie targi z brzydką halą wystawienniczą, obudowane namiotami, okazały się przytulnym i gościnnym miejscem, wyżej niż MTK ocenianym przez wielu wydawców. Zorganizowanie targów na poziomie Ars Polony nie stanowi więc szczególnego wyzwania.

Jednak hasło targów organizowanych przez trzy miesiące, to oczywiście argument dla nieżyczliwych. Tymczasem nasze przygotowania rozpoczęły się już jesienią ubiegłego roku. Wiele elementów programu merytorycznego zostało opracowanych jeszcze w związku z Warszawskim Salonem Książki, który miał odbyć się we wrześniu ubiegłego roku. Salon się ostatecznie nie odbył, ale nasza praca nie pójdzie na marne. Odpowiadam na Pana pytania w czasie, gdy do targów mamy więcej niż trzy miesiące, a my jesteśmy już w środku aktywnej sprzedaży stoisk, po rozesłaniu naszej oferty handlowej do wszystkich polskich wydawców, mamy za sobą owocne rozmowy z partnerami zagranicznymi i taką ilość wydarzeń zgłaszanych do programu targów przez naszych kolegów-wydawców, że obawiam się, iż zabraknie czterech dni targowych do ich realizacji. Mimo że minął niewiele ponad tydzień od publicznego komunikatu o powołaniu spółki Targi Książki i organizacji Warszawskich Targów Książki.


- Według Piotra Dobrołęckiego, wiceprezesa PIK "może to doprowadzić do degradacji rangi majowej imprezy wydawniczej w Warszawie". Jak skomentuje Pan taką opinię?

W tej samej wypowiedzi mylnie podano, że Warszawskie Targi Książki odbędą się w dniach 13-15 maja zamiast 13-16 maja, i że w spółce Targi Książki Murator EXPO ma mieć 60% udziałów, a nie 40% jak jest w rzeczywistości. Jestem przekonany, że sens wypowiedzi Pana Piotra Dobrołęckiego mógł również zostać nieco wypaczony lub też nie wypowiadał się jako wiceprezes PIK. Jest przecież również m.in. redaktorem naczelnym Biblioteki Analiz, członkiem Rady Programowej MTK, wreszcie członkiem Rady Fundacji, powołanej w końcu ubiegłego roku przez Ars Polonę. Dlatego szczególnie istotne jest, jako kto Pan Piotr się w danej chwili wypowiada. Jednak w każdej ze swych rozlicznych ról, Pan Dobrołęcki powinien pamiętać, kto doprowadził najpierw do degradacji, potem likwidacji Krajowych Targów Książki, Targów Książki Edukacyjnej i Krajowych Targów Książki Akademickiej „Atena”, jakie niegdyś odbywały się w Warszawie.

- Prezes Ars Polony, Grzegorz Guzowski, twierdzi, że nie jest możliwe oferowane przez spółkę Warszawskie Targi Książki, zapowiadane obniżenie kosztów dla wystawców (o 30 %),  a założenia nie mają potwierdzenia w rzeczywistości. Cytat: "
Należy pamiętać, że w ramach obecnego porządku prawnego nie ma możliwości, aby ktokolwiek w PKiN otrzymał lepsze warunki niż Ars Polona – od 52 lat organizator imprez wystawienniczych w tym miejscu".

Nie wiem nic na temat warunków finansowych innych organizatorów targów w PKiN i nie zamierzam ich analizować, ani się w tym zakresie porównywać z Ars Poloną. Koszty najmu powierzchni to jedynie jeden z elementów budżetu po stronie kosztów. Istotne koszty to również koszty technicznego przygotowania targów i promocji, a tu, idę o zakład, jesteśmy lepsi, czyli mamy tańszych podwykonawców i ceny. Organizujemy nie jedną, lecz kilkanaście imprez targowych w roku. Jednak w kwestii promocji – faktycznie kosztuje ona nas więcej, bo kampanie reklamowe naszych targów są naprawdę duże i zauważalne. Nie ograniczamy się jedynie do plakatów na słupach ogłoszeniowych i reklam w prasie zamieszczanych na zasadach wymiany barterowej.

Cała tajemnica tkwi w poziomie zysku. My, mając w swoim portfolio wiele imprez i innych dochodowych projektów, możemy zadowolić się niewielkim zyskiem, podobnie jak to założyliśmy w przypadku właściciela imprezy – spółki Targi Książki. Warszawskie Tragi Książki nie będą więc dla nikogo sposobem na życie przez cały pozostały rok.

Prezes Guzowski twierdzi również, że "to, z czym mamy do czynienia obecnie, jest klasycznym działaniem obliczonym na zdeprecjonowanie MTK i zrobienie jak największego zamieszania". Co na to strona Muratora?

To z czym mamy do czynienia, to nie sytuacja, w której jeden organizator stara się wygryźć drugiego z rynku, jak próbuje to przedstawiać szef Ars Polony. To konflikt organizatora Międzynarodowych Targów Książki z reprezentatywną dla środowiska grupą wydawców, którzy powołując spółkę Targi Książki bądź podpisując deklarację poparcia dla tego projektu, jednoznacznie opowiedzieli się przeciwko organizatorowi MTK. Trudno mu więc będzie zorganizować targi będąc w konflikcie z głównymi wystawcami tych targów.


- Czy rzeczywiście złamanie monopolu Ars Polony na organizowanie targów książki w stolicy uaktywni mechanizmy rynkowej konkurencji?

Nie tyle uaktywni mechanizmy rynkowej konkurencji, co wprowadzi zdrowe zasady współpracy, podział ról i hierarchię zależności. Konkurencji niebawem nie będzie, bo targi książki w Warszawie mogą być tylko jedne. Jednak organizatorem targów będzie spółka, w której przedstawiciele środowiska wydawców będą mieli większość udziałów, będą zatwierdzać budżet targów i ich cenniki, będą mogli decydować o strategii rozwoju imprezy. Będą zleceniodawcami dla firmy wyspecjalizowanej w organizacji targów. To ustawi właściwie role. Nie spotkałem się z przypadkiem innej imprezy targowej, której organizator uzurpowałby sobie prawo do przewodzenia w środowisku w której jest organizowana, prawo do pouczania i łajania własnych klientów. Jeżeli takie przypadki się zdarzały, to ich żywot był krótki lub mieliśmy do czynienia z kimś o wyjątkowej osobowości. W przypadku MTK mam wrażanie, że ktoś pomylił role.

- Ilu wydawców obecnie jest zainteresowanych udziałem w Warszawskich Targach Książki?

W tej chwili około 150, ale ponieważ prowadzimy aktywną akwizycję liczba ta cały czas się powiększa.


- Jaki jest pomysł na dotarcie do wydawców z zagranicy? Czy są już zadeklarowani wystawcy spoza Polski?

Na obecność kilku już możemy liczyć. Jednak o międzynarodowości targów myślimy wielopłaszczyznowo. Nie tylko w postaci stoisk wydawców lecz również, wystaw, znanych gości czy ekspertów, wydarzeń kulturalnych, które odbywać się będą podczas targów. Wczoraj na moje zaproszenie przybyli do naszej siedziby przedstawiciele dziewięciu instytutów kultury krajów europejskich. Niektórzy z nich obiecali nam współpracę dopiero przy kolejnej edycji targów, jednak z trzema ośrodkami możliwość współpracy pojawiła się jeszcze w tym roku. Rozmawiamy także z przedstawicielami środowisk wydawców z Rosji Ukrainy, Francji i Wielkiej Brytanii. Z pewnością akcenty zagraniczne będą na targach żywe i widoczne, być może nawet bardziej niż w przypadku ostatnich edycji MTK, międzynarodowych z nazwy.


- Wśród zapowiadanych innowacji
Warszawskich Targów Książki podkreśla się zwrot ku nowym technologiom, targi wirtualne etc. Jaka jest idea, która przyświeca tym planom? Czy może potwierdzać to tezę, że batalia o czytelnika odbywa się obecnie w Internecie?

Internet jest z pewnością znakomitym kanałem informacji o książce i coraz istotniejszym kanałem jej dystrybucji. My w pierwszej fazie stawiamy na informację oprawioną w atrakcyjne ramy wirtualnych targów, żyjących czatami ze znanymi autorami i forami dyskusyjnymi. Jesteśmy w stanie udostępnić takie narzędzia i funkcjonalności wydawcom a od nich tylko będzie zależeć, czy zechcą je zapełnić treścią. Nowych technologii umożliwiających istnienie książki w wymiarze wirtualnym pojawia się coraz więcej i o tym chcemy mówić na targach dużo. Zgłaszają się już do nas specjaliści chętni do poprowadzenia prezentacji i paneli dyskusyjnych. Forum nowych technologii na Warszawskich Targach Książki może być więc określeniem wcale nie na wyrost tego, co na nim zobaczymy i usłyszymy.

-  Na koniec, jak ocenia Pan przygotowania i zaawansowanie prac przy WTK? Czy jest Pan dobrej myśli?

- Jestem dobrej myśli, chociaż mam świadomość powagi wyzwania, jakie podjęliśmy. Pomaga nam w przygotowaniach coraz większe grono osób, instytucji i organizacji więc przygotowania przypominają nieco pędzącą ,śniegową kulę. Również w naszej firmie kolejne osoby wprowadzane są w założenia projektu Warszawskich Targów Książki i dostają konkretne zadania do wykonania. Wiem, że 13 maja spotkamy się w Pałacu Kultury i Nauki na otwarciu targów i lista osób, którym będę dziękować za pomoc, będzie bardzo długa.

- Dziękuję Panu za rozmowę.

 

Rozmawiał Grzegorz Czekański

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu Księgarskiego,
nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść i zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarza bez podania przyczyny.
Zasady umieszczania komentarzy w Portalu Księgarskim.
Widzisz naruszenie zasad – zgłoś to redakcji (redakcja@ksiazka.net.pl).

Dodaj komentarzy

Adding an entry to the guestbook
CAPTCHA image for SPAM prevention
 
Serwis używa plików cookie, które są niezbędne do komfortowego korzystania z portalu, m.in. utrzymania sesji logowania. Możesz w dowolnej chwili zmodyfikować ustawienia cookie w swojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj informacje o cookie.